Pijany kierowca pchał samochód na autostradzie w sylwestra

0
230
Policja
REKLAMA

Pijanemu kierowcy BMW w tracie drogi z Krakowa do Rzeszowa zabrakło paliwa i pchał swoje auto, mając około 15 kilometrów do najbliższego zjazdu z autostrady.

Mężczyzna jechał do swoich znajomych z Rzeszowa, by złożyć im noworoczne życzenia. Niestety, na około 480 kilometrze autostrady o godzinie 21.00 w samochodzie zabrakło paliwa. Kierowca wpadł więc na pomysł, żeby pchać swój samochód aż do zjazdu. Po chwili zrezygnował jednak i chciał wezwać pomoc. Do dyżurnego tarnowskiej Policji wpływały zgłoszenia o mężczyźnie pchającym pojazd i stwarzającym zagrożenie dla innych uczestników ruchu. Jakiś czas później patrol drogówki podjechał do mężczyzny i okazało się, że mężczyzna miał 1,5 promila alkoholu. Na pewno przykre było dla mężczyzny to, że musiał spędzić końcówkę sylwestra i cały nowy rok w policyjnym areszcie, a po wytrzeźwieniu policjanci z komisariatu w Mościcach przedstawili mu zarzut prowadzenia pojazdu w stanie upojenia alkoholowego.

REKLAMA

Za swoje zachowanie 43-latek stracił uprawnienia do prowadzenia pojazdów na trzy lata, oraz grozi mu kara pozbawienia wolności do dwóch lat i wysoka grzywna.

Źródło: Tarnowska Policja

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o