Pijaństwo i seks w rodzinnym parku

0
650
fot. Tomasz Stodolny
REKLAMA

– To, co dzieje się w parku Uzbornia woła o pomstę do nieba – w weekendy prawie na wszystkich ławkach rozsiadają się młodzi ludzie, wyciągają butelki z alkoholem, puszczają głośną muzykę w samochodach i urządzają regularne imprezy. Przeklinają, krzyczą, załatwiają potrzeby fizjologiczne gdzie popadnie. Ale jeszcze nie to jest najgorsze, co chwilę od grupy imprezowiczów odłącza jakaś para i idą uprawiać seks, robią to niemal na oczach swoich kolegów, kompletnie nie mają wstydu. Na takie widoki jesteśmy narażeni bardzo często, w wakacje prawie codziennie – mówi jedna z mieszkanek osiedla sąsiadującego z parkiem.

REKLAMA

Jej głos nie jest odosobniony, inni mieszkańcy też są oburzeni. – Libacje, łamanie ławek, niszczenie sprzętu – mamy z tym do czynienia na co dzień. Dzwonimy na policję, przyjeżdżają, legitymują młodzież, czasem wypiszą jakiś mandat i odjeżdżają. A po chwili impreza znowu trwa w najlepsze. Kilka tygodni temu napisaliśmy do komendanta policji z prośbą o częstsze patrole i o podjęcie działań, które wyeliminowałyby te ekscesy, ale na razie poprawy nie widać – skarży się mężczyzna.

Rajdy po pijanemu

– Mieszkam koło parku i mimo, że mam małe dzieci w ogóle tam nie chodzę, rano co prawda sprzątają i wywożą śmieci, ale cały czas po krzakach leżą butelki po piwie i wódce, niedopałki papierosów, opakowania po chipsach. Nie mogłabym pozwolić swoim maluchom bawić się w piaskownicy, bo wiem, że w nocy sikali do niej pijacy. Szkoda, że tak się dzieje, bo to naprawdę atrakcyjne miejsce, ale bardzo zaniedbane. Nie winię tu władz miasta, ale ktoś powinien podjąć zdecydowane kroki, aby park na nowo stał się rodzinny, a nie przeznaczony tylko dla pijaków. Zresztą nawet mieszkańcy osiedla nie stosują się do zakazów obowiązujących w parku. Wiszą tam znaki zakazujące palenia papierosów, a ludzie się tak zachowują, jakby ich nie widzieli. Chodzą z psami na spacery i wyrzucają niedopałki na trawę. Nie wszyscy też, mimo że w parku stale znajdują się pakiety higieniczne dla psów, sprzątają po swoich czworonogach. Za wszystkie te przewinienia powinni płacić mandaty, może nauczyliby się reagować na regulamin parku – mówi kolejna mieszkanka.
Sprawą zbulwersowany jest także wiceprzewodniczący Rady Miejskiej w Bochni, Krzysztof Sroka, który poruszył tę kwestię na jednej z ostatnich sesji. – Zarówno w parku Uzbornia, jak i na placu zabaw przy ulicy Widok w każdy weekend odbywają się pijackie imprezy do białego rana, a przy okazji niszczone są urządzenia zabawowe, toalety, kosze na śmieci i ławki. Pewnego razu pijana młodzież wyrwała z fundamentem pojemnik z psimi pakietami i przeniosła go aż na ulicę Krasińskiego. Kolejną niepokojącą sprawą, budzącą postrach wśród okolicznych mieszkańców to nielegalne rajdy samochodowe urządzane przez młodych ludzi. Spotykają się na parkingu obok boiska, piją alkohol i ścigają się samochodami ul. Sienkiewicza i Widok, i wracają pod park rodzinny. Z pełną odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że wielu tych kierowców jest na pewno pijanych – mówił oburzony.

Piją i demolują

Wiceprzewodniczący nie ukrywa pretensji do policji, która jego zdaniem niewiele robi, aby sytuację naprawić. – Wiem, że mieszkańcy o nocnych godzinach dzwonią na policję zbudzeni ze snu wyciem silników. Dlaczego mundurowi nie przyjeżdżają i nie sprawdzają trzeźwości uczestników niedozwolonych rajdów? To, co działo się w minione wakacje i co ma miejsce w parku w weekendy powoduje ogromne niezadowolenie – dodaje Krzysztof Sroka.
Park Uzbornia znajduje się pod zarządem Miejskiego Domu Kultury w Bochni, jego dyrektorka Anna Kocot-Maciuszek przekonuje, że akty wandalizmu nie są niczym nowym, mówi się o nich od sześciu lat, czyli od czasu, gdy MDK przejął administrację parku. – Zawsze było słychać, że młodzież się tam spotyka, pije alkohol, w czasie ostatnich wakacji ekscesy stały się niemal codziennością, a wagi sprawie dodaje fakt, że często w parku dochodzi do zniszczeń, co powoduje spore straty finansowe. W letnie miesiące codziennie rano wywozimy worki z butelkami po alkoholu, młodzi niszczą wszystko, co mają w zasięgu rąk. Potrafią nawet przestawiać ławki razem z betonowymi podstawami, które je stabilizują.

Zniszczył plac zabaw

– Dzięki temu, że park jest monitorowany udało się zidentyfikować kilku sprawców wandalizmu, którzy niszczyli ławki i znaki drogowe, a potem wrzucali je do oczka wodnego. W czasie tego zdarzenia uszkodzona została fontanna, jej naprawa będzie dużo kosztować. Sprawa została skierowana do sądu, a wandalami okazały się osoby niepełnoletnie – relacjonuje dyrektorka Kocot-Maciuszek.
Po interwencjach straży miejskiej i policji oraz zwiększonej liczbie patroli w górnej części parku, młodzież przeniosła się w inną jego część, pod figurkę Matki Boskiej. – Teraz stamtąd wywozimy butelki, znajdujemy zużyte prezerwatywy i inne śmieci. Miejsce jest zaciszne, więc młodzi imprezowicze mają spokój i nikt ich nie nachodzi – dodaje szefowa MDK. – Mieszkańcy osiedla wzywają policję, kiedy ta przyjeżdża młodzi chowają alkohol w samochodach lub w zaroślach, zostają wylegitymowani, a kiedy funkcjonariusze odjeżdżają, libacja rozpoczyna się na nowo.
W ubiegłym roku głośna była sprawa pewnego młodzieńca, który urządzając sobie rajd po parku wjechał na plac zabaw i zniszczył wiele urządzeń, co zarejestrowały kamery monitoringu. – Na szczęście nikogo tam nie było, bo nie miałby szans na przeżycie. Ten młody człowiek przed sądem zeznał, że wpadł w poślizg, bo teren parku nie był odśnieżony. Ukarany został tylko grzywną, nie zabrano mu prawa jazdy, bo wytłumaczył sędziemu, że musi samochodem dojeżdżać do pracy – dodaje dyrektorka.

Przeciwko obyczajności publicznej

Jak mówi rzecznik bocheńskiej policji, od początku roku na ulicach Górskiej, Andrusikiewicza, Leśnej, Widok, Dąbrowskiego i Sienkiewicza funkcjonariusze ujawnili 25 wykroczeń dotyczących głównie spożywania alkoholu w miejscach objętych zakazem, jak również przeciwko obyczajności publicznej. Latem mundurowi nałożyli w tym rejonie 18 mandatów karnych porządkowych – najwięcej na ul. Górskiej oraz w parku Uzbornia.
– Należy dodać, że w parku Uzbornia w Bochni od początku sierpnia zostały wdrożone działania priorytetowe w oparciu o Krajową Mapę Zagrożeń oraz oczekiwania społeczności lokalnej. Mają one na celu wyeliminowanie wykroczeń popełnianych przez młodzież. Każdego dnia w tamtym rejonie funkcjonariusze kontrolują park Uzbornia w różnych godzinach, zwłaszcza wieczorowo-nocnych. W ramach współpracy również Straż Miejska w Bochni sprawdza te tereny – wyjaśnia rzecznik bocheńskiej policji, Łukasz Ostręga. – Od początku roku do października interweniowaliśmy tam 65 razy.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o