Andżelika walczy o powrót do zdrowia

0
268
Fot. Z prywatnych zbiorów Andżeliki

Ma zaledwie 20 lat i każdego dnia walczy o swoje zdrowie. Po tragicznym wypadku kilka miesięcy spędziła w szpitalu, jej stan był tak ciężki, że lekarze bardzo ostrożnie wypowiadali się na temat możliwości przeżycia. Silna, młoda kobieta nie poddała się, niedawno wyszła z lecznicy. Aby mogła jednak wrócić do pełnej sprawności musi być poddawana wielu rehabilitacyjnym zabiegom, a nie wszystkie są refundowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Jej najbliższych nie stać na takie wydatki, Andżelika pilnie potrzebuje pomocy.
W akcję zbiórki pieniędzy dla 20-latki włączyli się jej przyjaciele, na Facebooku utworzyli specjalne konto, na którym licytowane są podarowane przez ludzi dobrego serca przedmioty. W Szczurowej odbyła się charytatywna impreza, z której cały dochód – 17 tysięcy złotych przeznaczony został na leczenie Andżeliki.
Każdy z nas może pomóc młodej kobiecie, na portalu „pomagam.pl” prowadzona jest zbiórka, którą zainicjowali jej koledzy z klasy ze szczurowskiego zespołu szkół wraz z wychowawczynią. Szansą dla Andżeliki byłby pobyt w specjalistycznym ośrodku, w którym mogłaby korzystać z pomocy rehabilitantów, masażystów, psychologów i neurologopedów. W niedalekiej przyszłości musi przejść jeszcze operację wszczepienia implantu, przy pomocy którego uzupełniony zostanie ubytek kości czaszki.
Przypomnijmy, do tragicznego wypadku, z którego Andżelika jako jedyna uszła z życiem, doszło w Niegardowie-Kolonii, w powiecie proszowickim. Pięć osób pochodzących z Górki, w gminie Szczurowa, wracało z pracy w jednym z gospodarstw rolnych. Podróżowali osobowym bmw, które z podporządkowanej drogi wjechało wprost pod koła ciężarowego mana przewożącego brukową kostkę. Dwie kobiety w wieku 45 i 65 lat, 57-letni kierowca bmw i 58-letni pasażer – wszyscy ponieśli śmierć na miejscu. Andżelika w ciężkim stanie odwieziona została śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego do jednego z krakowskich szpitali. Sąsiedzi i znajomi ofiar wypadku byli wstrząśnięci tragedią. – Wszyscy się tu znamy od lat, widywaliśmy się codziennie, niejedno przeżyliśmy razem. Wszyscy, którzy zginęli to byli dobrzy ludzie, życzliwi i pomocni, modlimy się o zdrowie 20-latki, której rodzina pochodzi z naszej wsi – mówiła tuż po wypadku sołtys Górki, Renata Kuliś.

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o