Na początku roku szkolnego czwartoklasiści ze szkół podstawowych w ramach rządowego programu otrzymali za darmo laptopy, które miały być pomocne w nauce. Górnolotnie mówiono o wyrównywaniu szans, inwestycji w przyszłość, wspomaganiu talentów, rozwoju kompetencji cyfrowych. Po kilku miesiącach od uroczystego rozdania sprzętu nauczyciele i dyrektorzy szkół nie zostawiają na programie suchej nitki, twierdzą, że od początku był chybiony. Przyjęte prawo do własności laptopów spowodowało, iż w najmniejszym stopniu nie mogą decydować o ich wykorzystaniu. Tymczasem szkolne pracownie komputerowe nie mają wystarczającej liczby stanowisk, są przestarzałe, a samorząd nie ma pieniędzy, aby szybko i na odpowiednio wysokim poziomie je zmodernizować.
Dzieci dostały drogie zabawki
– Poinformowano nas o dacie przywiezienia sprzętu, a kiedy trafił do szkoły, przekazaliśmy go rodzicom czwartoklasistów, bo to oni są prawnymi właścicielami laptopów i nasza rola na tym się skończyła. O włączeniu ich do procesu nauczania nie ma oczywiście mowy. Po pierwsze, żaden nauczyciel nie weźmie na siebie ryzyka z tym związanego, bo co by się stało, gdyby na przykład komuś komputer się zepsuł? Po drugie, laptopy zostały przekazane bez żadnego oprogramowania, więc rodzice musieliby wyrazić zgodę na to, aby cokolwiek w nich instalować. Powiem tak, dziesięcioro dzieci dostało drogie zabawki, a szkole nic do tego – mówi Michał Fudala, dyrektor Publicznej Szkoły Podstawowej im. ks. J. Twardowskiego w Buczu.
Pracownia w Buczu ma pięć komputerów stacjonarnych i 16 mobilnych, dyrektor placówki ocenia, że jakość sprzętu jest średnia.
– Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że tego typu sprzęt bardzo szybko się starzeje, a w związku z tym rośnie jego awaryjność, więc nie można wykluczyć, że z czasem trzeba będzie go eliminować z użytku i wymieniać na nowy. Pytaniem zasadniczym jest to dotyczące pieniędzy na zakup nowoczesnego sprzętu – dodaje dyrektor Fudala.
Program spóźniony o kilka lat
Nauczyciel informatyki jednej z brzeskich szkół mówi tak: – Laptopy, jakie dostali czwartoklasiści, to dobrej jakości sprzęt i wielka szkoda, że nie mógł on zostać w szkołach jako wyposażenie pracowni komputerowych. Bo gdyby faktycznie wzięto pod uwagę potrzeby placówek, a laptopów nie traktowano jak przedwyborczej łapówki, mogłyby one rzeczywiście służyć uczniom. W naszej podstawówce jest kilkudziesięciu czwartoklasistów, więc o tyle miejsc mogliśmy rozbudować nasze pracownie, część starego sprzętu można było wycofać z użytku. Coraz więcej komputerów się psuje, czasami się zdarza, że w czasie lekcji z powodu awarii dzieci nie mogą korzystać z kilku stanowisk.
W Publicznej Szkole Podstawowej nr 1 w Jadownikach darmowe laptopy dostało 13 uczniów.
– Każdy z nich kosztował 2700 złotych, ale dzieci nie noszą ich do szkoły, a nauczyciele nie wymagają, aby odrabiały lekcje na podarowanym sprzęcie. Zresztą bez instalacji oprogramowania nie jest to możliwe. Rodzice, którzy odebrali laptopy, dostali jedynie adresy stron internetowych, z jakich można bezpłatnie pobrać edukacyjne programy. Uważam, że rządowy program był spóźniony o… kilka lat. Bo w czasie pandemii, kiedy dzieci uczyły się zdalnie, mieliśmy rodziny, w których z jednego komputera korzystało dwoje, a nawet troje uczniów – mówi Zbigniew Kubala, dyrektor placówki.
Laptopy w lombardzie
Nauczycielka jednej ze szkół w gminie Brzesko jest mamą czwartoklasistki. – Mam dwoje dzieci i generalnie nie pozwalam im na zbyt długie przesiadywanie przed monitorem. Już rozmawiałam z kolegą od informatyki na ten temat, mam zamiar oddać laptopa do szkoły, bo tam bardziej się przyda. Wiem, że inni rodzice podarowany sprzęt używają sami, są domy, w których stoi zupełnie niepotrzebny, a niektórzy laptopy sprzedali.
Właściciel jednego z brzeskich lombardów potwierdza słowa nauczycielki. – Sprzedałem dwa laptopy, trzeci nadal czeka na nabywcę, ich właściciele nie byli zadowoleni z ceny, jaką zaproponowałem. Klienci często kupują u mnie sprzęt komputerowy, ale szukają okazji.
– Znacznie więcej uczniów skorzystałoby z rządowego programu, gdyby za pieniądze, które przeznaczono na zakup laptopów dla czwartoklasistów doposażyć pracownie komputerowe w szkołach – mówi Grzegorz Brach, zastępca burmistrza Brzeska. – Laptopy są własnością rodziców, więc nauczyciele nie mogą decydować o tym, co się z tym sprzętem dzieje. To najbardziej jaskrawy dowód na to, że program nie był przemyślany. Tymczasem sprzęt w pracowniach komputerowych jest przestarzały, samorząd robi, co może, aby go unowocześniać, co przy generalnie niedofinansowanej oświacie nie jest łatwe.
![Smakowicie i klimatycznie. Festiwal wina na półmetku [ZDJĘCIA] Festiwal wina 2026](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/07/Festiwal-wina-2026-6-218x150.jpg)

![Zmiana organizacji ruchu na Bernardyńskiej [ZDJĘCIA] Kontraruch Bernardyńska](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/07/Kontraruch-Bernardynska-zmiana-2-218x150.jpg)


![Mur oporowy linii kolejowej Tarnów–Leluchów zamieni się w turystyczną atrakcję [ZDJĘCIA] Żegiestów budowa promenady i plaży](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/07/Zegiestow-budowa-promenady-i-plazy-2-218x150.jpg)













![Uczniowie rozpoczęli nowy rok szkolny [ZDJĘCIA] [TERMINARZ] Rok szkolny 2023-2024 Tarnów](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2023/09/Rok-szkolny-2023-2024-tarno-218x150.jpg)




