Budżet pikuje przez… oświatę

0
360
W tym roku na oświatę samorząd wyda 32 miliony złotych, tylko połowa tej kwoty to rządowa subwencja | fot. UM Dąbrowa Tarnowska
REKLAMA

Z roku na rok w gminie Dąbrowa Tarnowska kurczą się fundusze przeznaczane na inwestycje, w tym roku na ten cel w budżecie zapisano niecałe 11 milionów złotych, czyli zaledwie 11 procent. Nie jest to bynajmniej zła wola samorządowców, stale rosnące wydatki na oświatę powodują, że przy układaniu budżetu mają niewielkie pole do manewru.

REKLAMA

Z roku na rok w gminie Dąbrowa Tarnowska kurczą się fundusze przeznaczane na inwestycje, w tym roku na ten cel w budżecie zapisano niecałe 11 milionów złotych, czyli zaledwie 11 procent. Nie jest to bynajmniej zła wola samorządowców, stale rosnące wydatki na oświatę powodują, że przy układaniu budżetu mają niewielkie pole do manewru.
W tym roku dochody gminy wyniosą blisko 94 miliony złotych, wydatki będą prawie cztery miliony wyższe, co powoduje, że samorządowcy zmuszeni będą sięgnąć po kolejne kredyty i pożyczki. Mimo malejącej liczby uczniów stale rosną wydatki na utrzymanie szkół i przedszkoli. – W 2020 roku wydamy na ten cel 32 miliony złotych, przy czym oświatowa subwencja wyniesie zaledwie połowę tej kwoty. Łatwo można sobie zatem wyobrazić, że gdyby wydatki na szkoły w całości pokrywane byłyby z rządowych dotacji, tak jak zresztą przewidują związane z tym przepisy, bylibyśmy krainą miodem i mlekiem płynącą. Wtedy na inwestycje zamiast 11 milionów moglibyśmy wydać grubo ponad 20. I pomyśleć, że jeszcze kilka lat temu – w roku 2012 w tym samym czasie wykonaliśmy remont synagogi i wybudowaliśmy sportową halę – wylicza sekretarz gminy, Stanisław Ryczek.
Co powoduje, że koszty utrzymania szkół i przedszkoli stale rosną? – Główną składową tych wydatków są płace, w ubiegłym roku zdecydowano o podwyżkach dla nauczycieli, ale w ślad za tym do samorządów żadnych pieniędzy nie przekazano. Od początku tego roku wzrosła także płaca minimalna, w związku z czym wielu pracownikom obsługi także byliśmy zmuszeni dać podwyżki. Dobrze, że ludzie lepiej zarabiają, ale pieniądze na to muszą wyłożyć samorządy, o czym często się zapomina. Ze względu na rosnące ceny prądu, wody i paliw coraz więcej płacimy za dowóz dzieci, utrzymanie budynków, funkcjonowanie stołówek i szkolnych świetlic. A przecież trzeba pamiętać, że gros mieszkańców gminy nie ma dzieci w wieku szkolnym i nie są zainteresowani wydatkami na oświatę. Woleliby, gdyby budowane były drogi, kanalizacja, czy obiekty sportowe. Sytuacja jest bardzo niepokojąca i jeśli utrzyma się jeszcze przez kilka lat, gmina przestanie się rozwijać, a ludzie będą z niej uciekać i szukać miejsc, gdzie będzie się żyło wygodniej i bezpieczniej – mówi sekretarz Ryczek.
Za wspomniane 11 milionów złotych inwestycji wiele nie powstanie, 4,5 miliona złotych przeznaczonych zostanie na budowę i remonty dróg i chodników, niewiele ponad milion kosztować będzie budowa odcinka kanalizacji, rozpocznie się budowa przedszkola w Nieczajnej i centrum kulturalno-społecznego w Morzychnie. Ponad pół miliona złotych samorząd przeznaczy na… remonty budynków szkół i przedszkoli.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o