Dąbrowski problem z narkotykami

0
128
narkotyki
REKLAMA

Policjanci przyznają otwarcie, że nie radzą sobie z problemem. Komendant Kupiec dodaje, że ważną sprawą jest ukrócenie handlu narkotykami, ale o wiele bardziej istotne wydaje się ostrzeganie młodzieży przed zgubnymi skutkami ich zażywania.
– Jesteśmy na tym polu osamotnieni, a żeby faktycznie młodym ludziom pomagać, musimy zewrzeć siły i w żadnym wypadku nie pozwolić, aby proceder w dalszym ciągu się rozwijał. Nie wiemy na razie nic o osobach, które wymagają leczenia, ale jestem przekonany, że problem ten wkrótce wypłynie.
W celu stworzenia wspólnej antynarkotykowej platformy komenda policji zorganizowała debatę, do udziału w której zaproszeni zostali nauczyciele, pracownicy poradni psychologiczno-pedagogicznej, ośrodka pomocy społecznej oraz młodzież.
Przy komendzie już kilka miesięcy temu powołana została grupa do walki z przestępczością narkotykową.
– Grupa już może się pochwalić sporymi osiągnięciami, ale zdajemy sobie jednak sprawę z tego, że zatrzymani za posiadanie bądź handel środkami odurzającymi to płotki w narkobiznesie – mówi rzecznik dąbrowskiej komendy, Krzysztof Lechowicz. – Młodzież sięga po narkotyki z różnych powodów, niektórzy po to, aby spróbować czegoś nowego, inni, aby zarobić. Ale w większości przypadków ci młodzi ludzie mają kłopoty w szkole, w domu, mają problemy z nawiązaniem kontaktów rówieśniczych. Dlatego sprawą niezwykle ważną jest, aby uczulić rodziców i nauczycieli, aby nie przechodzili obojętnie wobec młodzieży. Muszą nauczyć się czujności i wrażliwości, która pozwoli szybko zauważyć, jeśli z dzieckiem dzieje się coś złego.
– Niepokojącym zjawiskiem jest to, że młodzież na dość dużą skalę zajmuje się hodowlą marihuany. Policjanci co jakiś czas odkrywają małe plantacje w domach, a także w przydomowych ogródkach czy w lasach – dodaje komendant Kupiec. – Młodzież nie ma najmniejszego problemu z dostępem do narkotyków, bo ich ceny są coraz niższe. Musimy wypracować dobrą i skuteczną formę współpracy na linii dom-szkoła-policja i przeciwdziałać narkomanii.
Nauczyciele przyznają, że wobec problemu są bezradni.
– Są w szkole uczniowie, którzy zażywają narkotyki, i doskonale o tym wiemy. Wzywamy rodziców, rozmawiamy, kierujemy na porady do specjalistów, sprawy te załatwiane są dyskretnie. Jednak w szkole są dziesiątki innych problemów i nauczycielom po prostu brakuje czasu, aby wszystkie je rozwiązać. Bezradni są także rodzice, nie wiedzą, co robić, gdzie udać się po pomoc, myślą, że problem z narkomanią ich dziecka sam się rozwiąże – mówi dyrektor jednej ze szkół średnich w Dąbrowie. Stąd wniosek nauczycieli, aby policjanci przeprowadzali cykliczne spotkania z rodzicami i uczniami, na przykład podczas szkolnych wywiadówek, w czasie których przekazywaliby informacje z zakresu przeciwdziałania narkomanii.
Pomoc policji zaoferował burmistrz Dąbrowy, mówił, że gmina jest w stanie sfinansować druk broszur informacyjnych dla uczniów i dla rodziców oraz przekazać pieniądze na zakup narkotestów.
– Pierwsze spotkanie miało charakter informacyjny i, mam nadzieję, uzmysłowiło nauczycielom i rodzicom skalę zjawiska. Dla niektórych przekazane informacje były szokujące, ale to przyczyni się do tego, że z większą starannością dorośli zajmą się kłopotami młodzieży. Organizować będziemy kolejne spotkania i liczymy na to, że uda nam się wypracować rozwiązania, które choćby w minimalnym stopniu przyczynią się do niwelowania problemu narkomanii – dodaje Krzysztof Lechowicz.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o