Gdzie podziało się pięć tysięcy mieszkańców gminy?

0
426
Radni niemal jednogłośnie podjęli uchwałę o podwyżce cen za śmieci | Foto UM Dąbrowa Tarnowska

27 złotych miesięcznie – tyle każdy mieszkaniec gminy Dąbrowa Tarnowska płacić będzie za wywóz śmieci, nowe stawki obowiązywać będą od kwietnia. Urzędnicy tymczasem łamią sobie głowę, gdzie zniknęło blisko pięć tysięcy osób, gmina liczy 21 tysięcy mieszkańców, natomiast podsumowanie wszystkich deklaracji wykazuje ich niecałe 16 tysięcy. Sekretarz gminy, Stanisław Ryczek wyjaśnia, że do tej pory żaden z przyjętych sposobów kontroli nie daje odpowiedzi, ile faktycznie osób mieszka w danym gospodarstwie domowym.
– Już pod koniec ubiegłego roku zdawaliśmy sobie sprawę, że podwyżka cen za śmieci będzie musiała być wysoka. Kiedy otworzyliśmy jedyną ofertę, jaka wpłynęła po ogłoszeniu przetargu na odbiór i zagospodarowanie odpadów komunalnych, niemal nas zamurowało. Cena zaproponowana przez tarnowską firmę wynosiła ponad 1400 złotych. Przetarg unieważniliśmy, bo gdyby taka stawka została przyjęta mieszkańcy musieliby płacić za śmieci dwa i pół razy więcej. Teraz gminę obsługuje firma, która bierze od nas 612 złotych za odbiór, wywóz i zagospodarowanie tony odpadów. W przeliczeniu na jednego mieszkańca daje to 16 złotych, przy czym liczne rodziny mają stawkę malejącą, ci, którzy śmieci nie segregują płacą 40 złotych miesięcznie. Jednak już od 1 kwietnia każdy mieszaniec będzie musiał zapłacić 27 złotych, na zniżkę nie mogą już liczyć, jak wcześniej wieloosobowe rodziny. Dość rygorystycznie radni podeszli do mieszkańców, którzy śmieci nie będą segregować, ich obowiązywać będzie czterokrotność stawki podstawowej, czyli 108 złotych – wylicza sekretarz gminy, Stanisław Ryczek.

Dlaczego w Dąbrowie Tarnowskiej tak dużo mówi się o podwyżce cen za śmieci, podczas gdy inne samorządy wprowadziły stawki wyższe i nie poświęcają tej sprawie tyle zachodu? – Podwyżki dla nikogo nie są przyjemne, ale dla naszych mieszkańców są szczególnie uciążliwe, co wynika z kilku faktów. W dalszym ciągu w naszym powiecie notowane jest dość wysokie bezrobocie, ponad dwukrotnie wyższe niż w innych częściach kraju, więc wiele osób utrzymuje się z zasiłków, czy to dla bezrobotnych, czy z opieki społecznej. W gminie mamy wysoki odsetek seniorów i osób samotnie mieszkających, które muszą liczyć się z każdą wydaną złotówką. Dlatego właśnie tak długo trwały procedury związane z wprowadzeniem wyższych stawek, po prostu we wszelki możliwy sposób staraliśmy się, aby były one jak najmniej dotkliwe. Zdajemy sobie sprawę, że większość mieszkańców nie jest zadowolona, ale proszę pamiętać, iż koszty związane z gospodarką śmieciową muszą się bilansować. To oznacza, że każdy musi zapłacić tyle, ile faktycznie wywóz odpadów kosztuje, gmina nie może do tego dopłacać, bo groziłyby jej za to kary – wyjaśnia Ryczek.
Mimo obostrzeń w ubiegłym roku samorząd Dąbrowy Tarnowskiej dopłacił do wywozu śmieci ponad 700 tysięcy złotych. Sytuacja ta spowodowana była politycznym układem sił w miejskiej radzie. – Przykro, gdy polityka wchodzi do małej gminy, ale ówczesna przewaga w radzie przedstawicieli Prawa i Sprawiedliwości uniemożliwiła podjęcie uchwały o podwyżce cen. I chociaż radni ci doskonale zdawali sobie sprawę z rosnących opłat marszałkowskich czy środowiskowych oraz z tego, że ich spora część musi być niezgodnie z prawem pokrywana z budżetu gminy, nic sobie z tego nie robili. Skończyło się na tym, że na śmieci musieliśmy przeznaczyć pieniądze zaplanowane na inwestycje, a burmistrz będzie musiał tłumaczyć się przed przedstawicielami Regionalnej Izby Obrachunkowej – dodaje sekretarz Ryczek.
Urzędnicy zastanawiają się, w jaki sposób znaleźć w śmieciowym systemie brakujących pięć tysięcy mieszkańców. – Stan taki utrzymuje się od 2013 roku, czyli od czasu, gdy obowiązuje nowe, śmieciowe prawo. Zdajemy sobie sprawę, że część osób pracuje w innych miastach bądź za granicą, albo studiuje, ale pozostali wymigują się od płacenia. Niestety, weryfikatorem w żadnym wypadku nie jest meldunek, a nawet kontrole w domach nie niosą odpowiedzi na pytanie, ile naprawdę osób w nich mieszka. Pewnym rozwiązaniem byłoby skorelowanie opłat za śmieci ze zużyciem wody, radni jednak nie zgodzili się na jego przyjęcie.
Pracownicy urzędu znaleźli już sposób na przedsiębiorców, których dotąd spora część nie płaciła za śmieci. – Nie mają umów, więc nie płacą, a śmieci wyrzucają do wspólnych kontenerów na osiedlach, a nawet do koszy stojących przy ulicach. To się jednak zmieni i wyłapiemy tych, którzy nielegalnie korzystają z pojemników, za jakie nie ponoszą opłat. Ich dane mamy zamiar pozyskać z centralnej ewidencji zawierającej spis podmiotów gospodarczych – mówi Stanisław Ryczek.
Poważnym problemem jest także segregacja odpadów na blokowiskach, zarówno spółdzielnia mieszkaniowa, jak i wspólnoty poproszone zostały o wybudowanie zamykanych wiat obok każdego bloku. – Mamy nadzieję, że uniemożliwienie dostępu do nich osób postronnych zachęci mieszkańców do starannej segregacji. Jest to dla nas o tyle ważne, że w przypadku, gdy firma wywozowa stwierdzi, że śmieci są zmieszane, finansowo karać będzie gminę – dopowiada sekretarz Ryczek.

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o