Miastu grozi brak wody?

0
165
Dąbrowa Tarnowska - Miastu grozi brak wody
REKLAMA

Wielomilionowe wydatki czekają Rejonowe Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji w Dąbrowie Tarnowskiej, konieczna jest nie tyko rozbudowa miejskiej oczyszczalni ścieków, ale także zwiększenie liczby ujęć i rozbudowa zbiornika, który jest rezerwuarem wody pitnej gromadzonej na czas ewentualnej suszy. Krzysztof Kaczmarski, burmistrz Dąbrowy Tarnowskiej mówi, że wszystkie te inwestycje muszą być wykonane w niedalekiej przyszłości, w przeciwnym wypadku miastu grozi utrata płynności dostaw wody.

– Pod koniec ubiegłego roku nowy zarząd Rejonowego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji oraz jego rada nadzorcza dokonały szczegółowego oglądu funkcjonowania spółki oraz zleciły wykonanie audytu. Jego wyniki wskazują, że konieczne jest natychmiastowe podjęcie działań mające na celu zabezpieczenie dostaw wody. I nie chodzi tylko o samą Dąbrowę Tarnowską, ale także gminy Żabno i Olesno. Po ubiegłorocznych upałach rezerwy wody drastycznie się obniżyły, niemal do zera. W pierwszej kolejności musi zostać zwiększona liczba ujęć wody, teraz korzystamy tylko z jednego i już wiadomo, że gdyby w tym roku wystąpiły długotrwałe susze, to spółka nie będzie w stanie zapewnić ciągłości dostaw. Konieczna jest także rozbudowa zbiornika wody pitnej znajdującego się w Lisiej Górze oraz głównej arterii przesyłowej. Sieć jest stara, jej część wykonano z rur azbestowych i tylko kwestią czasu jest, kiedy przestanie ona pracować bezawaryjnie – wyjaśnia Krzysztof Kaczmarski.

REKLAMA

Audyt wykazał również, że na granicy możliwości pracuje oczyszczalnia ścieków. – Każdego roku w gminie powstaje kilkaset nowych posesji, które podłączane są do kanalizacyjnej sieci. Tymczasem od blisko 10 lat poprzedni zarząd spółki nie zadbał o jej rozbudowę czy modernizację. Efekt jest taki, że jeśli w najbliższej przyszłości nie zostaną zwiększone moce przerobowe oczyszczalni, może ona być zagrożeniem dla środowiska, a spółka będzie zmuszona płacić ogromne kary – dodaje burmistrz. – W czasie audytu wyszło na jaw, iż od 2017 roku RPWiK obciążony jest blisko milionową karą za przekroczenie norm odprowadzanych ścieków. Dopiero działania z ostatnich tygodni sprawiły, że spółka może zostać zwolniona z zapłaty nałożonych zobowiązań, pod warunkiem jednak, iż wykona inwestycje, których wartość wyniesie tyle, co kara. Niestety, poprzedni zarząd spółki, jak i jej rada nadzorcza, których zmiana odbiła się szerokim echem daleko poza Dąbrową Tarnowską, przez lata pracowały nieudolnie i krótkowzrocznie. Nie dbano o rozwój infrastruktury, co zapewniałoby bezproblemowe dostawy wody i odbiór ścieków. Fatalnym błędem było to, że od ośmiu lat w Dąbrowie nie było podwyżek cen za wodę i ścieki, podczas gdy wydatki spółki cały czas rosły. Dlatego nie można wykluczyć, że po obliczeniu realnych kosztów, podwyżka, którą planuje RPWiK może być dla mieszkańców niemiłą niespodzianką.

Skąd RPWiK weźmie pieniądze na wykonanie pilnych i kosztownych inwestycji? W pierwszej kolejności zarówno spółka, jak i samorządy wchodzące w skład Międzygminnego Związku ds. Wodociągów i Kanalizacji starać się będą o fundusze unijne. Jednak pieniędzy będą zmuszone szukać także w swoich budżetach, mówi się o częściowo umarzalnych pożyczkach z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska. Burmistrz Krzysztof Kaczmarski zauważa kwoty, jakie spółka w najbliższej przyszłości zaoszczędzi na wywożeniu osadów z oczyszczalni. – Z niewyjaśnionych powodów decyzją poprzedniego zarządu RPWiK osady wywożone były do utylizacji aż do Kielc. Teraz oddawane będą do Tarnowa za dużo niższe stawki, do tego spore kwoty zaoszczędzone zostaną na ich transporcie.

REKLAMA