REKLAMA

Kierowców często przejeżdżających mostem w Szczucinie, znajdującym się w ciągu drogi Tarnów-Kielce, bardzo zaniepokoiło to, że niedawno przeprawa została zamknięta na dwie godziny. Niektórzy zawracali, inni, wybierający się w dalszą podróż, czekali cierpliwie na poboczach dróg i parkingach, aż most ponownie będzie przejezdny. O stan budowli pytaliśmy w kieleckim oddziale Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.

– Najpierw mówiono, że na czas koniecznych prac na moście wprowadzony zostanie ruch wahadłowy, potem dowiedziałem się, że jednak całkiem będzie zamknięty przez godzinę. Ale jak budowlańcy na niego weszli, to zajęło im to ponad dwie godziny. Bardzo mnie to zaniepokoiło, bo słyszałem wiele pogłosek, że most czeka generalny remont i długo będzie zamknięty. Mieszkam blisko Wisły, już w województwie świętokrzyskim, ale razem z żoną dojeżdżamy do pracy do Szczucina i Dąbrowy Tarnowskiej. Zamknięcie mostu sparaliżowałoby nasze możliwości dojazdu. Tu większość rodzin związanych jest ze Szczucinem, nasze dzieci chodzą tam do szkół – wyjaśnia mieszkaniec przywiślańskich Ratajów.
Oliwy do ognia dolał burmistrz Szczucina Jan Sipior, który w radiu RDN stwierdził, że: – Ten most pod względem technicznym jest zużyty. Tylko dzięki poważnym staraniom Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad jest utrzymywany w przejezdności. Dla nas w perspektywie czasowej jest problemem. Moim zdaniem konieczny jest nowy most, bo to zużycie techniczne, o których wspominałem dotyczy wszystkich elementów, szczególnie podpór. Burmistrz dodał nawet, że plany inwestycyjne są, ale dopiero na etapie przygotowawczym.

REKLAMA

O to, w jakim stanie znajduje się budowla zapytaliśmy w kieleckim oddziale Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, która sprawuje pieczę nad mostem. – Tak jak na każdym obiekcie mostowym, również na przejściu w Szczucinie, w ciągu drogi krajowej nr 73 roboty utrzymaniowe wykonywane są regularnie, a ewentualne naprawy na bieżąco w zależności od aktualnych potrzeb. Most wybudowany na początku lat 50-tych ubiegłego wieku przeszedł gruntowny remont w 2013 roku. Roboty polegały nie tylko na wymianie nawierzchni, ale na przykład na zabiegach w obrębie izolacji i konstrukcji mostowej. Ten kompleksowy remont kosztował ponad trzy miliony złotych. W związku z powyższym aktualnie nie są planowane działania na podobną skalę, tym niemniej obiekt jest na bieżąco monitorowany. Sprawdzane jest także miejsce, w którym niedawno doszło do awarii i uszkodzenia dylatacji. Naprawa została wykonana natychmiast, a urządzenie będzie monitorowane. W tak krótkim czasie od naprawy nie jest możliwe określenie, czy będą potrzebne jeszcze jakieś działania w tym miejscu – wyjaśnia Małgorzata Pawelec-Buras, rzeczniczka kieleckiego oddziału GDDKiA.

REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments