Obwodnica przysporzy gminie kłopotów

0
607
Fot. GDDKiA Kraków
REKLAMA

Nie w kwietniu, jak pierwotnie planowano, ale dopiero pod koniec czerwca zakończona zostanie budowa obwodnicy Dąbrowy Tarnowskiej. Choć i ten termin może się zmienić, samorządowcy drżą, aby nie doszło do podobnej, jak w ubiegłym roku sytuacji, kiedy wiosną plac budowy został podtopiony. Oddanie obwodnicy to dla władz gminy nie tylko radość, ale także większe wydatki – sporo kosztować będzie oświetlenie blisko siedmiokilometrowej trasy, nie wiadomo jeszcze, kto przejmie odcinek starej drogi. Jeśli obowiązek ten spadnie na gminę, ta będzie musiała z własnego budżetu zapłacić za konieczny remont. Zniszczone są także drogi, którymi dowożono materiały budowlane.

REKLAMA

– W ubiegłym roku doszło do kilku wydarzeń, które wpłynęły na lekkie opóźnienie terminu zakończenia budowy obwodnicy. Wiosną była powódź, teren budowy został zamulony, wykonawcy musieli odczekać, aż woda opadnie. Później zdarzył się pożar, spaleniu uległa konstrukcja jednego z wiaduktów, konieczne było ponowne jego wykonanie, wreszcie przez blisko miesiąc trwały archeologiczne prace. Okazało się także, że projektanci objazdu miasta nie przewidzieli rozwiązań, których wprowadzenie było konieczne. Chodzi między innymi o zatoczki dla pasażerów autobusów, chodnik, czy zaplanowanie miejsca, w którym znajdował się będzie punt pomiarowy dla inspekcji drogowej. Trzeba było zrobić projekty i uzgodnienia, a te wymagają czasu. Nie wiadomo jeszcze, co przyniesie wiosna, w tym czasie bardzo często dochodzi u nas do podtopień, mamy jednak nadzieję, że czerwcowy termin będzie ostateczny i ruch wyprowadzony zostanie poza miasto – mówi sekretarz gminy, Stanisław Ryczek.
O ile oddanie obwodnicy będzie wielkim świętem dla mieszkańców Dąbrowy i kierowców podróżujących przez miasto, to samorządowcom już tak wesoło nie będzie. – Na siedmiokilometrowej drodze ustawionych zostanie około 200 lamp oświetlających obwodnicę, za prąd płacić będzie gmina, a koszty będą spore – dodaje sekretarz Ryczek. – Trwają rozmowy na temat przejęcia administrowania miejskiego odcinka starej drogi krajowej nr 73, jak na razie wszyscy traktują problem jak kukułcze jajo, więc jest prawdopodobne, że obowiązek ten spadnie na gminę. Jeśli tak się stanie, musimy liczyć się z koniecznością remontu drogi, która przebiega przez centrum miasta. Odkąd rozpoczęła się budowa obwodnicy, właściciel drogi – Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad – nie przykładała się za bardzo do jej utrzymania na wysokim poziomie. Nie robiliśmy jeszcze żadnych ustaleń, ale musimy się liczyć z tym, że w najbliższych latach będziemy musieli wydać na remont nawet kilka milionów złotych.
Ciężarowe samochody dowożące budowlane materiały na plac budowy mocno rozjeździły kilometry dróg gminnych. – W umowie z wykonawcą znajdują się zapisy o tym, że to na nim ciąży obowiązek ich remontu, jednak z doświadczeń innych samorządów wiemy, że będzie bardzo trudno wyegzekwować, aby doprowadzili te drogi do stanu pierwotnego – dopowiada sekretarz Ryczek.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o