Strona główna Region Powiat dąbrowski Ryby zamarzły w przypałacowym stawie

Ryby zamarzły w przypałacowym stawie

0
Ryby zamarzły w przypałacowym stawie
Woda w stawie zamarzła aż do dna | fot. Nadesłane przez czytelników
REKLAMA

Podczas zimy w rozległym stawie przy siedzibie Centrum Polonii – Ośrodku Kultury, Turystyki i Rekreacji w Brniu zamarzło wiele ryb. Co było tego powodem i kto zawinił?
Zabytkowy kompleks dworsko-parkowy w Brniu jest jednym z najbardziej reprezentatywnych miejsc Powiśla Dąbrowskiego. Jedną z głównych atrakcji malowniczego terenu jest charakterystyczny staw, tzw. Podkowa.
– Przypałacowy staw z ozdobnym białym mostem to jedno z najbardziej rozpoznawalnych miejsc. Nie tylko w naszej gminie, ale i całym powiecie. Park przyciąga turystów krajowych i zagranicznych, a malownicza Podkowa chętnie wybierana jest jako tło do ślubnych sesji zdjęciowych – opowiadają mieszkańcy.

Przez miejscowość przepływa niewielka rzeka Breń, której woda wykorzystywana jest do zasilania licznych stawów w okolicy.
– Dawniej w wiosce znajdowało się dużo więcej stawów. Przez długi czas, głównie dzięki zaangażowaniu Konopków, Breń słynął z hodowli pstrągów. Krystalicznie czysta woda przepływająca przez te tereny sprzyjała tego rodzaju przedsięwzięciu. Wraz z pojawieniem się zanieczyszczeń zaniechano rozmnażania tej szczególnie podatnej na jakość wody ryby. Zastąpiły ją inne gatunki – opowiadają starsi mieszkańcy wsi.

Smród, który uprzykrza życie

Tegoroczna zima dała się we znaki nie tylko ludziom, ale i zwierzętom. Gdy stopniała pierwsza warstwa śniegu, osoby odwiedzające breński park zauważyły w tafli grubego lodu setki zamarzniętych ryb.
– Widok zatrważający! Ściska serce. Padły zarówno większe – liczące ponad 70 cm okazy, jak i całkiem małe rybki. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że powodem tego stanu rzeczy był zbyt niski poziom wody w stawie. Przy tak dużych mrozach lód w najpłytszych miejscach mógł sięgać aż dna – interweniują mieszkańcy powiatu dąbrowskiego, którzy w lutym poinformowali nas o sprawie.

REKLAMA (2)

Breńska Podkowa nie jest stawem hodowlanym. Została zarybiona samoistnie. Marcowe ocieplenie odkryło skalę problemu.
– Może to nie tony, ale na pewno setki kilogramów martwych ryb. Zalegają na brzegach i płyciznach. Smród daje się we znaki osobom, które zbliżają się do parku. Tegoroczna wiosna w Brniu pachnie śniętymi rybami! Kto to posprząta? – nie kryją irytacji sympatycy kompleksu dworsko-parkowego. – Kto zawinił? Czy w przyszłości ktoś zapobiegnie podobnym incydentom? Już w zeszłym roku interweniowaliśmy w sprawie niskiego poziomu wody w stawie. Wówczas udało się ją uzupełnić – dodają okoliczni mieszkańcy, rozżaleni widokiem martwych linów, karasi, płoci, okoni, a nawet wielkich szczupaków.

REKLAMA (3)

Ryby uśmierciły… bobry?

O wyjaśnienie sytuacji zwróciliśmy się do władz Centrum Polonii – Ośrodka Kultury, Turystyki i Rekreacji w Brniu. Szefowa placówki pełni swą funkcję dopiero od kilku dni, niemniej – przy wsparciu pracowników kompleksu dworsko-parkowego – szczegółowo odniosła się do poruszonych przez nas kwestii.
– Zostały podjęte działania w celu wyjaśnienia przyczyn zaistniałej sytuacji. Po oględzinach stawu pracownicy stwierdzili duży ubytek wody. W związku z tym zwróciliśmy się z pytaniem do dyrektora Zespołu Szkół im. Władysława Stanisława Reymonta w Brniu, Jarosława Boryczki, który jest jednocześnie administratorem jazu piętrzącego wodę na rzece Breń w Swarzowie. Obowiązuje go Instrukcja Gospodarowania Wodą, zgodnie z którą piętrzenie wody dokonuje się od 1 marca do 31 października każdego roku. Woda, która powinna utrzymać swój poziom w stawach, na czas przerwy w piętrzeniu wody na jazie drastycznie opadła, dlatego szukaliśmy przyczyny problemu – mówi Iwona Bator, dyrektorka obiektu.

To zamarznięta do dna woda była bezpośrednią przyczyną śmierci ryb. Podczas badania przyczyn obniżenia poziomu wody w stawie stwierdzono, że zastawki drewniane w mnichach, które regulują przepływ i poziom wody, zostały uszkodzone przez bobry. To spowodowało, że woda wypływała w sposób niekontrolowany. Z powodu braku piętrzenia wody na jazie nie można jej było uzupełnić.
– Zauważone zniszczenia zostały niezwłocznie naprawione, lecz obecnie nastąpiły ponowne uszkodzenia zastawek na mnichach. Winne tej sytuacji znowu są bobry. Po zmianie warunków atmosferycznych przystąpimy do kompleksowych napraw zastawek na mnichach i uszczelnienia grobli – informuje szefowa ośrodka.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
0
Napisz komentarzx