Dlaczego sprzedają gminny majątek?

0
135
Przeznaczony do sprzedaży budynek w Rzepienniku Strzyżewskim, w którym dawniej mieścił się urząd gminy

Mieszkańcy Rzepiennika Strzyżewskiego są oburzeni decyzją radnych, którzy zadecydowali o sprzedaży byłego budynku urzędu gminy wraz z przyległymi terenami. Twierdzą, że taka decyzja spowoduje, iż centrum miejscowości znajdzie się w rękach prywatnego inwestora, który może utrudniać działalność funkcjonującym tam przedsiębiorcom.
W urzędzie gminy tłumaczą, że decyzja o sprzedaży jest przemyślana, ponieważ przez lata nikt nie był zainteresowany jego wynajmem.
O tym, że władze gminy Rzepiennik Strzyżewski mają problem z budynkiem, w którym przed laty mieścił się urząd gminy, wiadomo było już od 2015 roku. To wówczas ogłoszono, że obiekt będzie można wynająć na drodze bezprzetargowej na okres trzech lat. Warunek był prosty – budynek mógł być wynajmowany jedynie na potrzeby działalności gospodarczej. Niestety przez ostatnie trzy lata nie pojawiła się satysfakcjonująca oferta, więc podczas ostatniej sesji radni podjęli decyzję o sprzedaży nieruchomości. Problem w tym, że wraz z obiektem sprzedane zostaną sąsiadujące z nim tereny, a mowa tutaj o blisko 17-arowej działce. Mieszkańcy Rzepiennika Strzyżewskiego postanowili zaprotestować w tej sprawie, twierdząc, że jest to działanie na szkodę gminy. – Decyzja o sprzedaży budynku wraz z terenami jest kompletnie niezrozumiała. Przecież to centrum naszej miejscowości. W pobliżu terenów, które postanowiono sprzedać, od lat funkcjonuje piekarnia, bar oraz sklep wielobranżowy. Dodatkowo w każdy czwartek organizowany jest targ. Pozbycie się tej działki sprawi, że przedsiębiorcy prawdopodobnie zostaną pozbawieni dojazdu do swoich firm, a targ całkowicie zniknie. Przecież prawo do terenu będzie miał nowy właściciel i to on będzie decydował o wszystkim, a nie gmina, jak miało to miejsce do tej pory – mówią mieszkańcy Rzepiennika Strzyżewskiego, którzy przed sesją sporządzili petycję, w której zaapelowali do gminnych władz o zmianę decyzji.
Petycja na niewiele się jednak zdała, ponieważ radni stosunkiem głosów 10:5 podjęli decyzję o sprzedaży budynku wraz z działką. Radni, którzy głosowali za sprzedażą, twierdzili, że obiekt znajduje się w centrum usług komercyjnych i niedopuszczalne jest, aby był nieużytkowany. Zwrócono uwagę na fakt, iż gmina co roku wykłada niemałe pieniądze na utrzymanie budynku, więc dużo korzystniejszym rozwiązaniem jest zarobienie pieniędzy na podatkach, które w przyszłości można przeznaczyć na inne inwestycje.
Pytany o całą sprawę sekretarz gminy, Grzegorz Burkot mówi, że w ciągu ostatnich trzech lat chęć wynajęcia budynku zgłosił zaledwie jeden przedsiębiorca, ale po zapoznaniu się ze stanem technicznym obiektu i warunkami umowy szybko się wycofał. – Nieruchomość nie jest w najlepszym stanie wizualnym i technicznym. Jedynym dla niej ratunkiem jest działalność komercyjna, a jak wiadomo, gmina nie może jej prowadzić. Procedura przetargowa powinna potrwać około pół roku. Przedsiębiorca, który wygra przetarg, będzie mógł otworzyć jedynie taki biznes, na który wyrazi zgodę gmina. Jeżeli tak się nie stanie, gmina będzie miała możliwość pierwokupu, aby zabezpieczyć interes mieszkańców na wypadek, gdyby chciano otworzyć biznes, którego sobie nie życzymy. Burkot dodaje, że nie ma zagrożenia, aby nowy właściciel działki utrudniał pracę lokalnym przedsiębiorcom. – Na placu zostanie wydzielona sześciometrowa droga, która powinna w zupełności wystarczyć obecnie świadczącym tam usługi przedsiębiorcom. Nie wiem, jak będzie wyglądała natomiast przyszłość targu. Trzeba powiedzieć sobie jasno, że o ile jeszcze 10 lat temu cieszył się on olbrzymim zainteresowaniem, to obecnie sprzedawców, jak i klientów jest bardzo niewielu. Nie wykluczam jednak, że targ również nadal będzie funkcjonował.
Józef Łajka, radny z Rzepiennika Biskupiego, który był jednym z pięciu radnych głosujących przeciwko sprzedaży, uważa, że sprzedaż działki w samym centrum gminy jest skandalem. – Nadal nie potrafię zrozumieć, jak można było podjąć taką decyzję, zwłaszcza że z posiadanych przeze mnie informacji wynika, że pieniądze uzyskane ze sprzedaży to 250‒300 tys. zł. Przecież to grosze! Obiekt znajduje się tuż przy drodze wojewódzkiej, co jest świetną lokalizacją i chociażby ten fakt powinien decydować o tym, że cena musi być kilkukrotnie wyższa. Mówi się o tym, że być może sprzedaż związana jest z długiem, jaki posiada gmina. W tej chwili wynosi on około 12 mln zł i żeby ratować sytuację, trzeba na czymś zarabiać. Pytanie, czy aż takim kosztem?
W podobnym tonie wypowiada się Grażyna Pierz, sołtyska Rzepiennika Strzyżewskiego. – Uważam, że radni podjęli decyzję wbrew woli mieszkańców. W ostatnich latach padały już propozycje sprzedaży tego obiektu, ale poprzednia rada gminy nie wyrażała na to zgody. Teraz pojawili się nowi radni, którzy pomysł zaakceptowali. Z naszej strony pojawiały się sugestie, aby w miejscu budynku starego urzędu gminy wybudować skwer, otworzyć nowoczesne targowisko lub stworzyć parking, ponieważ jest ich u nas jak na lekarstwo. Niestety nikt nie brał takiego rozwiązania na poważnie, twierdząc, że gminy nie stać na takie inwestycje. Nie składamy broni i zamierzamy sporządzić pismo do wojewody, w którym opiszemy całą sprawę oraz fakt, że radni taką decyzją działają na szkodę gminy, nie biorąc pod uwagę głosów sprzeciwu lokalnej społeczności. Wierzymy, że jeszcze uda nam się uratować budynek i sąsiadujące z nim tereny przed sprzedażą.

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o