Ginęli w płomieniach miotaczy ognia

0
75
Członkowie grupy rekonstruującej radłowską bitwę – w tym roku z historycznej inscenizacji zrezygnowano
Członkowie grupy rekonstruującej radłowską bitwę – w tym roku z historycznej inscenizacji zrezygnowano
REKLAMA

Bitwa radłowska w 1939 roku była jedną z największych w Małopolsce. 7 i 8 września polskie wojsko toczyło na ziemi radłowskiej ciężkie boje z niemieckim agresorem. W Niwce, Bobrownikach Wielkich i Małych, Radłowie i Biskupicach Radłowskich żołnierze polscy ginęli w nierównej walce z pancernymi siłami wroga. Mieszkańcy pamiętają i oddają hołd bohaterom września 1939 – przed Pomnikiem Bohaterów Września 1939 i na parafialnym cmentarzu w Radłowie. W tym roku, ze względu na epidemię koronawirusa, zrezygnowano z rekonstrukcji bitewnego epizodu. W poprzednich latach ta historyczna inscenizacja przyciągała tłumy obserwatorów.

Oddziały 6 Dywizji Piechoty gen. Bernarda Monda i 21 Dywizji Piechoty Górskiej gen. Józefa Kustronia (wchodzące w skład Grupy Operacyjnej „Boruta” Armii Kraków) miały za zadanie przeprawić się pod Bobrownikami i Biskupicami Radłowskimi na prawy brzeg Dunajca, i zająć tam nowe pozycje obronne. Stanowisko dowodzenia zorganizowano w pałacu Dolańskich oraz w budynku Szkoły Powszechnej w Radłowie. 7 września po południu niemieckie wozy pancerne dotarły do Radłowa i po kilkugodzinnej wymianie ognia opanowały go. Najdłuższy opór stawiało kilkunastu polskich żołnierzy, którzy zabarykadowali się w radłowskiej szkole i ostrzałem z broni maszynowej blokowali wylot drogi na Biskupice. Nie odpowiadali na wezwania do kapitulacji i Niemcy użyli miotaczy ognia. Bohaterscy żołnierze spłonęli tam żywcem, umierając śpiewali „Rotę”.
Ich szczątki spoczywają na radłowskim cmentarzu, o ich heroicznej postawie przypomina pomnik ufundowany przez miejscową społeczność. – Opór polskich żołnierzy zabarykadowanych w szkole to takie „radłowskie Termopile”… – mówił przed dziesięciu laty Ryszard Żądło z tarnowskiego starostwa podczas rocznicowych obchodów.

REKLAMA

Jak szacują historycy, w bitwie o przeprawę przez Dunajec poległo 243 polskich żołnierzy (wielu utonęło w nurtach rzeki), a ok. 700 zostało rannych. Straty zaś Wehrmachtu oceniane są na ponad setkę zabitych żołnierzy. Na radłowskim cmentarzu pochowanych jest ok. 186 żołnierzy Grupy Operacyjnej „Boruta”, ponad trzydziestu kolejnych spoczywa w Zabawie i Zdrochcu. Mieszkańcy pamiętają o bohaterach wrześniowych walk. W 1976 roku Szkole Podstawowej w Radłowie nadano imię Bohaterów Września 1939. Aktu odsłonięcia tablicy pamiątkowej dokonał uczestnik walk major Witold Wróblewski. Decyzją Rady Pedagogicznej z 1998 roku, dzień 8 września został ogłoszony Świętem Patrona Szkoły i stał się dniem wolnym od zajęć lekcyjnych.

Każdego roku Radłów oddaje hołd poległym w obronie Ojczyzny. Ze względu na epidemiczne zagrożenie, tegoroczne uroczystości upamiętniające bitwę radłowską miały znacznie skromniejszą oprawę. Zrezygnowano m. in. z widowiskowej rekonstrukcji bitewnego epizodu. W minioną niedzielę, rocznicowe obchody rozpoczęły się na placu przed Pomnikiem Bohaterów Września 1939. Kontynuowano je na cmentarzu parafialnym, gdzie znajduje się kwatera żołnierzy Armii „Kraków”. Po odprawieniu nabożeństwa w intencji obrońców Ojczyzny, odczytano apel poległych, kompania WP oddała honorową salwę i złożono wieńce na żołnierskich mogiłach.

REKLAMA