Jak wrócić do domu przed północą?

8
4852
Autobusy - przystanek autobusowy w Zalasowej
REKLAMA

Od kilku miesięcy pani Barbara z Zalasowej w gminie Ryglice ma niewyobrażalne kłopoty z powrotem do domu po skończonej pracy na drugą zmianę w Tarnowie. Od wiosny tego roku, po godzinie 23. nie kursuje już żaden pasażerski bus w kierunku jej miejsca zamieszkania. Zdarza się nawet – jak twierdzi – że piechotą pokonuje ok. dwudziestu kilometrów, by nad ranem dotrzeć do domu! Czasami ktoś znajomy podwiezie ją samochodem. Jest przy tym osobą niepełnosprawną (zatrudnioną na warunkach pracy chronionej w tarnowskiej Grupie Azoty) i ma powody obawiać się o swoje zdrowie.

– Nie jeżdżę własnym samochodem i czuję się komunikacyjnie wykluczona. W podobnej sytuacji jest zresztą wiele innych osób, ale nasze apele o zrozumienie nic nie dają… – mówi rozżalona. – W ekonomicznych kalkulacjach człowiek się nie liczy i znikąd pomocy. Nasze prośby o interwencję, kierowane między innymi do władz samorządowych, nic nie pomogły.

REKLAMA

Jeszcze przed ogłoszeniem epidemii koronawirusa tarnowska firma przewozowa Mądel obsługiwała nocną porą linię Tarnów – Kowalowa przez Zalasową. Niedługo potem ten kurs wykreślono z rozkładu jazdy, podobnie jak wiele innych autobusowych połączeń gminy Ryglice z Tarnowem. Wielu mieszkańcom skomplikowały się codzienne dojazdy i powroty do domu. Są wśród nich pracujące w Tarnowie na drugiej zmianie sprzątaczki, pielęgniarki, osoby obsługujące stacje paliw. – Tyle się mówi o ułatwieniach komunikacyjnych dla mieszkańców, a rzeczywistość temu przeczy i skazuje nas na wykluczenie. Po godzinie 19 mamy ostatnie kursy, a później jest komunikacyjna pustka – skarży się pani Barbara. – Czasami ktoś życzliwy mnie podwiezie, ale zdarza się też, że wracam do domu piechotą… prawie dwadzieścia kilometrów. Apele i prośby o uruchomienie choćby mniejszego busa dla, takich jak ja, nocnych pasażerów nic nie dają.

O komunikacyjnych problemach mieszkańców wiedzą dobrze we władzach samorządowych. Paweł Augustyn, burmistrz Ryglic, zwraca uwagę, że jego gmina ma trudne położenie, jest komunikacyjnie osamotniona, nie dociera do niej np. tarnowska podmiejska komunikacja. Ubolewa, że nie może porozumieć się z firmą Mądel w kwestii korzystniejszego dla mieszkańców rozkładu jazdy, choć – przypomina – samorząd dopłacał do biletów pasażerskich.

– Nie przyglądaliśmy się biernie całej sytuacji, o co niektórzy mieszkańcy gminy nas obwiniają – stanowczo podkreśla burmistrz. – Rozmawialiśmy już o tym z szefostwem firmy Mądel i radnymi, ale zadowalające wszystkich rozwiązanie wydaje się obecnie niemożliwe. W międzyczasie dopłaciliśmy z kasy samorządowej prawie sto tysięcy złotych do przejazdów naszych mieszkańców. Wsparliśmy przewoźnika, szczególnie w najtrudniejszym okresie stanu epidemii. Ale dalej tak nie możemy, to nie jest nasze zadanie; przewoźnik korzysta zresztą z dopłat urzędu marszałkowskiego do uczniowskich biletów. Mam wrażenie, że niespecjalnie liczy się z oczekiwaniami ludzi i układa sobie rozkład jazdy jak mu wygodnie. W tej sytuacji będę zapraszał przedstawicieli firmy Mądel na wiejskie zebrania, niech tam tłumaczą się mieszkańcom ze swoich decyzji. Znalazłem dwie inne firmy, gotowe świadczyć nam usługi pasażerskie, ale pod warunkiem, że dotychczasowy przewoźnik zrezygnuje z jazdy na tej trasie. Tarnowska firma na to się oczywiście nie zgadza i znaleźliśmy się w klinczu. Co dalej, nie potrafię dziś odpowiedzieć. Jesteśmy, na razie, zdani… na łaskę jednego przewoźnika.
Przed tygodniem poprosiliśmy kierownictwo firmy Mądel o przedstawienie jej stanowiska, ale odpowiedzi dotąd nie otrzymaliśmy. Tymczasem, nasi rozmówcy zwracają uwagę na dewizę widniejącą na internetowej stronie tarnowskiego przewoźnika. Brzmi ona: Z myślą o naszych klientach dbamy, aby nasza oferta stawała się coraz atrakcyjniejsza i dopasowana do Państwa potrzeb…
– Czy to tylko chwyt marketingowy? – pyta retorycznie pani Barbara z Zalasowej.

REKLAMA

8
Dodaj komentarz

5 Liczba komentarzy
3 Odpowiedzi
0 Obserwują
 
Komentarze z największą ilością reakcji
Najbardziej negatywny komentarz
7 Autorzy komentarzy
  Ustaw powiadomienia  
NAJNOWSZE NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Powiadom o
Kiero

Darmowa komunikacja skończyła się wraz z upadkiem komuny. Żeby autobusy jeździły całą dobę do każdego Pierdziszewa ktoś musi zapłacić, zyski z biletów nie wystarczają nawet na spŕzątanie busa czy autobusu.

Beata

Gminy wokół Tarnowa nie chcą płacić/dopłacać do kursów do Tarnowa i z tego wynika problem z dojazdem. Tarnów że swojego budżetu nie może dopłacać do wygody mieszkańców Tuchowa, Ryglic czy innych miejscowości pobliskich.

YebaćMądla

Mądle i burmistrz mają w dupe ludzi bo “opłacalność” jest ważniejsza . Wpuścić kogoś trzeba z konkurencji a wyebać tego mądla który i tak jeździ jak chce. Współczuję ludziom którzy muszą się męczyć z tymi połączeniami.

Mieszkaniec

To prawda! Karygodne, aby w XXI wieku nie bylo dogodnych połączeń do miasta powiatowego! Młodzież nie ma czym dostać się do szkół tarnowskich, muszą długo czekać na dworcu na autobus lub chodzą bez celu po mieście bo nie mają powrotu do domu.A ten czas mogliby spokojnie w domu spędzać na nauce lub innych obowiazkach.Ludność nie ma możliwości dojazdu do lekarzy, urzędów, a jeśli już to również masę czasu spędzają na przystankach:-Zbliza sie jesień zima i co wtedy, ludzie się przeziębiają, i wcisną nam, ze to koronawirus! Lat temu 20 byly świetne połączenia!Tak nie może dalej być!

Mama

Tak niestety kursuje Madel tylko przekupki z burku maja świetne kursy . Osoby pracujące i młodzież musi czekać na autobus albo jeździć wcześniej. Powinny jeździć autobusy MPK to może madel obudziłby się i puścił więcej kursów na każda miejscowość