Nie chcą partnerstwa z powodu uchwały „anty-LGBT+”

4
654

Francuscy radni z gminy Saint-Jean-de-Braye jednogłośnie poparli zerwanie partnerstwa z Tuchowem. Wszystkiemu winna jest uchwała o tzw. strefie wolnej od LGBT, którą w ubiegłym roku przyjęli tuchowscy radni. Władze Tuchowa są zaskoczone, a decyzję francuskich kolegów tłumaczą zbliżającymi się tam wyborami samorządowymi i szukaniem głosów poparcia.
W maju ubiegłego roku w Tuchowie podjęto uchwałę w sprawie przyjęcia rezolucji dotyczącej powstrzymania ideologii „LGBT+”. Za przyjęciem uchwały mówiącej, iż samorząd nie da narzucić sobie wyolbrzymianych problemów i sztucznych konfliktów, które niesie ideologia LGBT+ zagłosowało 11 radnych, natomiast trzech wstrzymało się od głosu. Mało kto spodziewał się wówczas, że rezolucja przyniesie dla podtarnowskiej gminy spore konsekwencje. 14 lutego, podczas sesji francuskiej rady gminy Saint-Jean-de-Braye, która od 25 lat jest miastem partnerskim Tuchowa, tamtejsi radni jednogłośnie podjęli decyzję o zerwaniu partnerstwa między obiema gminami. Uzasadniali ją podjęciem uchwały o tzw. strefie wolnej od LGBT przez polskich kolegów.
– Mimo iż wiedzieliśmy, że polski rząd propaguje homofobię, byliśmy zdumieni, że Tuchów przegłosował stosowną uchwałę – powiedziała w rozmowie z France Info, Colette Martin-Chabbert, doradczyni mera gminy Saint-Jean-de-Braye ds. międzynarodowych. – W naszym regionie Loiret były trzy obozy koncentracyjne. Ten w Jargeau przeznaczono dla Cyganów i homoseksualistów. Nie możemy akceptować decyzji takich jak ta, podejmowanych z lekceważeniem praw człowieka. Natychmiast zdaliśmy sobie sprawę z powagi sytuacji, mówiąc sobie, że historia lubi się powtarzać. Koledzy z gminy Tuchów byli zaskoczeni i urażeni naszą decyzją, ponieważ jej z nimi nie skonsultowaliśmy. Jakie konsultacje mieliśmy przeprowadzić? Przecież oni przegłosowali tę uchwałę. Myślę, że nie rozumieją, dlaczego nas to szokuje…
Wśród trójki radnych, którzy wstrzymali się od głosu podczas uchwalania rezolucji, był Jerzy Odroniec. Od początku twierdził, że uchwała nie wniesie niczego dobrego dla gminy. – Człowiek nie powinien narzucać swoich wartości i przekonań drugiemu człowiekowi, dlatego nie zagłosowałem za przyjęciem uchwały. Nie spodziewałem się jednak, że wynikną z niej takie konsekwencje. Musimy pamiętać, że pomimo iż mamy swoje prawo, jesteśmy także Europejczykami i wiele kwestii powinno nas łączyć. Powinniśmy dzielić się swoją kulturą z innymi krajami, a one swoimi tradycjami z nami.
Janusz Łukasik, radny gminy Tuchów, który zagłosował za przyjęciem uchwały, dziś zrobiłby to samo. – Nie chcieliśmy nic narzucać. Uchwała miała na celu jedynie ochronę dzieci i powstrzymanie seksedukatorów przed wejściem do szkół. Jesteśmy rodzicami. W naszym odczuciu obecny system edukacji jest sprawny. Dzieci uczęszczają na lekcje z przygotowania do życia w rodzinie i to powinno im wystarczyć. Jestem zaskoczony decyzją francuskich radnych. Wiele razy przyjeżdżali do naszej gminy, poznawali kulturę, obyczaje i doskonale wiedzieli, że jesteśmy mocno związani z tradycją chrześcijańską. Mamy własne wartości i na pewno nie zgadzamy się na narzucane siłą z Zachodu pewne zachowania i normy.
Burmistrz Tuchowa, Magdalena Marszałek mówi, że pomimo iż nie popiera uchwały, to w żadnym stopniu nie uderza ona w stronę francuską i dziwi ją zachowanie tamtejszych radnych. – Nigdy nie byłam inicjatorką podobnych uchwał i nigdy nie będę. Jakiekolwiek dzielenie ludzi jest nieuprawnione. Podejmowanie uchwały było błędem, bo samorządy nie są miejscem do uprawiania polityki. Mimo wszystko nie mam wątpliwości, że z racji 25-letniego partnerstwa obu gmin, sprawa powinna zostać inaczej wyjaśniona. Zanim wywoła się burzę medialną, powinniśmy spróbować rozwiązać problem we własnym gronie – twierdzi burmistrz. Uważa, że na zerwaniu stosunków najbardziej ucierpi… francuska strona. W przeciwieństwie do Saint-Jean-de-Braye, gdzie za kontakty z Tuchowem odpowiada stowarzyszenie, po stronie polskiej odpowiada Urząd Miasta Tuchowa. O ile goście z Francji odwiedzali podtarnowskie miasteczko często (ostatnio w ubiegłoroczne wakacje), to ostatnia wizyta mieszkańców Tuchowa w Saint-Jean-de-Braye miała miejsce blisko 2 lata temu. – Nasza gmina opiekowała się gośćmi z Francji. Organizowaliśmy spotkania, wyjazdy, nocleg, opłacaliśmy transport. W ostatnich latach nie było bliskiej współpracy. Decyzja francuskich radnych jest jedynie zagrywką polityczną. Wkrótce odbędą się tam wybory samorządowe, więc temat poruszono, aby powalczyć o głosy wyborców – przekonuje Magdalena Marszałek i dodaje, że na zamieszaniu najbardziej ucierpią mieszkańcy Tuchowa. – Będziemy nazywani homofobami i wytykani palcami, a przecież nie każdy mieszkaniec zgadzał się na uchwalenie takiej rezolucji. Podczas najbliższej sesji rady gminy ponownie pochylimy się nad uchwałą, ale także nad dalszą współpracą z francuską gminą, na którą z mojej strony nie ma zgody. Swoją decyzją francuscy radni obrazili naszą lokalną społeczność.

REKLAMA

4
Dodaj komentarz

2 Liczba komentarzy
2 Odpowiedzi
0 Obserwują
 
Komentarze z największą ilością reakcji
Najbardziej negatywny komentarz
4 Autorzy komentarzy
  Ustaw powiadomienia  
NAJNOWSZE NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Powiadom o
Lucyna.

Zawsze znajdzie się ktoś, z kim można będzie współpracować. Świat się nie zawali. Jesteśmy u siebie, w domu, zaprowadzamy więc nasze porządki. Nie musimy małpować mody innych krajów- mody, która niekoniecznie jest dobra dla naszych dzieci i rodzin.

Kuba

Wstyd na cała Europę.