Śmierć małżeństwa pod Tarnowem

0
392

Zwłoki 63-letniego mężczyzny oraz młodszej o kilka lat kobiety znalazła policja w Karwodrzy pod Tarnowem. Ciało 57-latki leżało w domu w kałuży krwi, a jej męża – w studni. Policja prowadzi intensywne śledztwo.

REKLAMA

Małżonkowie mieszkali samotnie w murowanym budynku, sto metrów od głównej drogi we wsi. W niedzielę z rodzicami bezskutecznie próbował skontaktować się syn, który mieszka w sąsiedniej miejscowości. Ponieważ nikt nie odbierał telefonu, podjechał około godziny 19.30 do rodzinnego domu. W środku natknął się na okaleczone, zakrwawione zwłoki swojej 57-letniej matki. Kobieta miała rany cięte w okolicy szyi, zadane ostrym narzędziem, prawdopodobnie nożem.

Syn wezwał policję. Jednocześnie rozpoczął poszukiwania ojca, z którym również nie było kontaktu. Po chwili dołączyli do niego przybyli na miejsce policjanci, ale po 63-latku nie było śladu. Dopiero po jakimś czasie ktoś zwrócił uwagę na odsunięte wieko głębokiej studni, znajdującej się na posesji. Gdy strażacy oświetlili jej wnętrze lampami, dostrzegli unoszące się na wodzie zwłoki. Po ich wydobyciu na powierzchnię okazało się, że to ciało 63-latka. Na miejscu zabezpieczono narzędzia, które prawdopodobnie posłużyły do pozbawienia życia kobiety. Zdaniem tarnowskiej prokuratury wiele wskazuje na to, że w Karwodrzy doszło do samobójstwa rozszerzonego.

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o