Trzysta metrów do „nieba”

0
527
W ciągu doby przez most przejeżdżało średnio 11509 pojazdów
REKLAMA

Było tradycyjne przecięcie wstęgi, przejazd kolumny autobusów miejskich, uroczysta akademia, na której wręczono odznaczenia dla najbardziej zasłużonych, festyn i zabawa ludowa. Otwarcie mostu na Dunajcu w Ostrowie w lipcu 1972 roku stało się okazją do świętowania w Tarnowie i w całym regionie.

REKLAMA

Sekretarz przecina wstęgę
– Latem – promem, zimą – kilka kilometrów do przystanku kolejowego w Bogumiłowicach. A przecież odległość do „Azotów” w linii prostej niewielka. Wystarczyłoby wybudować most na Dunajcu. Inwestycja konieczna dla wielu mieszkańców z naddunajskich wsi – pisał tygodnik Tarnowskie Azoty, zapowiadając ukończenie budowy mostu i podając program uroczystości związanych z jego otwarciem.
Na przeprawę czekano bardzo długo, bo coraz więcej mieszkańców z terenów za Dunajcem pracowało w Tarnowie, chciało korzystać z oferty kulturalnej, sportowej, handlowej czy medycznej. W 1965 roku w Uniwersytecie Ludowym w Wierzchosławicach powstał Społeczny Komitet Budowy Mostu na Dunajcu w Ostrowie. Ogłoszono przetarg na wykonawcę budowli, jego zwycięzcą okazała się firma Mostostal z Krakowa. Dokumentację na konstrukcję stalową mostu wykonano w Biurze Projektów i Studiów Konstrukcji Stalowych Mostostal w Krakowie, natomiast na podpory w Centralnym Ośrodku Badań i Rozwoju Techniki Drogowej.
Budowa sprawiała wykonawcom sporo kłopotów. Bardzo ciężka zima na przełomie 1969 i 1970 roku, a potem powodzie, zahamowały tempo prac. Pomimo tego most oddano w terminie, co w realiach socjalistycznego budownictwa (zresztą nie tylko socjalistycznego) nie było czymś oczywistym. Warto podkreślić, że w budowę mocno zaangażowały się tarnowskie zakłady pracy. Azoty dostarczyły sprzęt, partycypowały także w kosztach, podobnie jak kilka innych przedsiębiorstw regionu. 30 czerwca 1972 roku prace zostały zakończone. Kilkanaście dni później most uroczyście otwarto. Honoru przecięcia wstęgi dostąpił (jakże by inaczej) ówczesny sekretarz Komitetu Wojewódzkiego PZPR Kazimierz Barwacz. Podczas uroczystej akademii osobom i firmom najbardziej oddanym inwestycji przyznano odznaczenia Zasłużonego dla Ziemi Krakowskiej. Odbyły się występy artystyczne, festyn i zabawa ludowa, atrakcją dla licznych uczestników uroczystości stał się przejazd kolumny autobusów miejskich, zaraz po otwarciu przeprawy Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne uruchomiło nową linię z Mościc do Wierzchosławic, która otrzymała numer 21. Ludzie byli „wniebowzięci” i trudno się dziwić.

Nie był przebudowywany przez pół wieku
Most miał 288 metrów, z przyczółkami – ponad 300 m. Znalazła się na nim jezdnia o szerokości 7 metrów i obustronne chodniki o szerokości 2,1 metra. Chodniki zlokalizowano na prefabrykowanych, betonowych wspornikach, przymocowanych do konstrukcji stalowej obiektu. Cały most złożony był z pięciu przęseł, najdłuższego o długości 70 metrów, dwóch 60-metrowych oraz dwóch o długości 48 metrów. Mieścił się w I klasie nośności według ówczesnych norm.
– Od 1966 roku obowiązywały trzy klasy nośności, I, II oraz III. Ten most mieścił się w pierwszej klasie, czyli była to nośność największa – wyjaśnia Maciej Skrabacz z Powiatowego Zarządu Dróg w Tarnowie. Obiekt miał wewnątrz konstrukcji m.in. rurę wodociągową, którą zarządzają Tarnowskie Wodociągi oraz przewody światłowodowe. Z ostatnich badań natężenia ruchu wynika, że średnio w ciągu doby przez most przejeżdżało 11509 pojazdów, w tym 17 proc. aut ciężarowych i autobusów.
Od czasu oddania aż do jego zamknięcia w listopadzie ubiegłego roku, a więc przez niemal pół wieku, nie był przebudowywany. Natomiast kilkakrotnie przeprowadzano jego remonty. W 2003 roku wymieniono dylatacje, w latach 2012 oraz 2019 wymieniano nawierzchnię, w 2012 roku odtworzono zniszczone połączenia spawanych konstrukcji mostu. W kwietniu 2011 r. została wykonana przez profesora Kazimierza Furtaka ekspertyza stanu technicznego obiektu. Kolejne badania były wykonane we wrześniu 2015 oraz w listopadzie 2018 roku przez Andrzeja Brongla. W 2019 została przeprowadzona przez Oresta Owczarskiego oraz Łukasza Tetiorkę ekspertyza konstrukcyjna wraz z wykonaniem obliczeń statyczno-wytrzymałościowych i sprawdzeniem nośności obiektu z obowiązującymi warunkami technicznymi, jakim powinny odpowiadać drogowe obiekty inżynierskie. Ponadto zlecono wykonanie opinii technicznej profesorowi Tomaszowi Siwowskiemu. Według tejże opinii most był już w stanie krytycznym. – Kiedyś trzeba było powiedzieć stop. Nawet pod ciężarem własnym, bez żadnego ruchu, poziom bezpieczeństwa jest krytyczny. Most ma wady pierwotne w konstrukcji. Jest to konstrukcja nietypowa, całkowicie spawana, a to ogranicza nośność. To dużo uszkodzeń, które wystąpiły w ostatnich kilku, kilkunastu latach z racji tego, że most został obciążony bardzo ciężkim ruchem samochodowym. Są to bardzo groźne uszkodzenia, pęknięcia konstrukcji stalowej, pęknięcia spoin – mówił profesor Siwowski na antenie lokalnego radia.
Most został natychmiast zamknięty, historia zatoczyła więc koło. Chociaż niezupełnie. Dawniej była przynajmniej możliwość przeprawiania się na drugą stronę rzeki promem. Dziś pozostają uciążliwe, czasochłonne i kosztowne objazdy.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o