REKLAMA

Na stronach Ministerstwa Edukacji ukazało się rozporządzenie, którego wejście w życie prawdopodobnie doprowadzi do upadku Domów Wczasów Dziecięcych w Polsce. Tak przynajmniej twierdzą pracownicy dwóch jedynych tego typu placówek w powiecie tarnowskim.

Domy Wczasów Dziecięcych są placówkami systemu oświaty, przeznaczonymi do okresowego pobytu dzieci i młodzieży w celu wspierania ich fizycznego i psychicznego rozwoju oraz wzmacniania kondycji, z wykorzystaniem lokalnych warunków klimatycznych. Wychowankowie uczęszczają do szkoły funkcjonującej w placówce lub poza nią. Na każdego podopiecznego DWD naliczana jest odpowiednia kwota części oświatowej subwencji, którą otrzymują organy prowadzące. Rodzice dzieci wnoszą jedynie opłaty za zakwaterowanie i posiłki. Organ prowadzący DWD ponosi natomiast koszty związane m.in. z zatrudnieniem wykwalifikowanej kadry, organizacją nauki, wycieczek, czy zapewnieniem opieki medycznej.
Niedawno Ministerstwo Edukacji przekazało do konsultacji społecznych projekty rozporządzeń dotyczących doprecyzowania przepisów regulujących funkcjonowanie DWD. Propozycją resortu jest wyłączenie z finansowania z pieniędzy publicznych pobytu w placówce dzieci i młodzieży podczas ferii letnich i zimowych oraz korzystających z domu w czasie wycieczek szkolnych. W tych przypadkach pełną odpłatność za pobyt będą ponosili rodzice. Ministerstwo w swoim rozporządzeniu zaproponowało, aby minimalny czas pobytu wychowanka w placówce wynosił osiem dni, co pozwoli na zorganizowanie zajęć prozdrowotnych dla dzieci z otyłością, wadami postawy, czy z problemami zdrowotnymi. Maksymalny czas pobytu wychowanka w DWD pozostał niezmieniony i nadal wynosi 12 tygodni. Zmiany mają wejść w życie od stycznia 2021 roku.

REKLAMA

Placówki pełne obaw
W powiecie tarnowskim funkcjonują dwa Domy Wczasów Dziecięcych. Jeden publiczny w Jodłówce Tuchowskiej oraz drugi, niepubliczny, w Kołkówce – utworzony w byłej szkole podstawowej. Placówka przystosowana jest do przyjęcia około 40 wychowanków, którzy kwaterowani są w pokojach wieloosobowych.
Magdalena Kuczek, dyrektorka „Bajkolasu” w Kołkówce, nie ukrywa, że zastosowanie się w krótkim czasie do projektu rozporządzenia, jest praktycznie niemożliwe: – Ograniczając działalność statutową DWD do okresu nauki w roku szkolnym, ministerstwo odbiera dużej grupie dzieci możliwość uczestniczenia w zajęciach, które pozwalały im nie tyko na wypoczynek poza miejscem stałego zamieszkania, ale też na naukę życia w społeczeństwie. Co więcej, biorąc pod uwagę, że DWD jest placówką oświatową, a więc zatrudniającą na stałe nauczycieli, zgodnie z nowym rozporządzeniem w okresie ferii powinni być oni zwalniani, ponieważ nie będziemy mieli z czego ich utrzymać. Brak dotacji za wakacje i ferie doprowadzi do podniesienia odpłatności około trzykrotnie! Spowoduje to, że rzesza dotychczasowych wychowanków ze względów finansowych nie będzie mogła skorzystać z oferty DWD. Są to często dzieci z rodzin wielodzietnych, dla których pobyt w placówce niejednokrotnie był jedyną okazją do spędzenia czasu poza domem.
Dyrektorka „Bajkolasu” dodaje, że w obliczu drugiej fali pandemii, mimo próśb i uwag do ministerstwa, DWD nie otrzymały żadnej pomocy. – Przetrwać ten trudny czas pozwoliły nam fundusze zaoszczędzone w wakacje, a część pracowników była na urlopach bezpłatnych. Straty, które ponieśliśmy w tym roku są ogromne. Ministerstwo Edukacji wprowadzając wraz z końcem roku projekt rozporządzenia, pozbawia nas nie tylko możliwości jakiegokolwiek odrobienia strat, ale też przygotowania się do przeprofilowania placówki, w taki sposób abyśmy mogli działać zgodnie z nowymi przepisami. Niestety, doprowadzi to do bankructwa wielu takich placówek, jak nasza…

DWD to nie sanatoria
W podobnym tonie wypowiada się Iwona Główczyk, dyrektorka DWD w Jodłówce Tuchowskiej, gdzie do dyspozycji gości pozostaje około 115 miejsc noclegowych. – Zapewniamy wyżywienie w postaci pięciu posiłków dziennie. Mamy teren rekreacyjny z miejscem do gier i na ognisko oraz basen. Posiadamy siłownię, salę zabaw, sale lekcyjne wyposażone w sprzęt multimedialny, salę komputerową z drukarką 3D, świetlicę. W bezpośrednim sąsiedztwie do naszej dyspozycji jest sala gimnastyczna i boisko sportowe. Średnio każdego roku przyjmowaliśmy 3 tys. wychowanków. Jedni byli u nas przez dzień, inni przez tydzień. Zaproponowany przez ministerstwo projekt rozporządzenia doprowadzi do tego, że nasza działalność będzie nieopłacalna. Resort zaproponował, aby minimalny czas pobytu wychowanka w placówce wynosił osiem dni. Tylko w takim przypadku otrzymywalibyśmy subwencje. Jest to nierealne, ponieważ szkoły przeważnie przyjeżdżają na pięć dni, od poniedziałku do piątku – mówi dyrektorka i dodaje, że wprowadzenie w życie takiego przepisu spowoduje, że koszty pobytu dla szkół wzrosną trzykrotnie. – Nie mamy możliwości, by gdziekolwiek szukać oszczędności, ponieważ musimy zachować obecny standard. Domy Wczasów Dziecięcych powstały po zakończeniu II wojny światowej, aby umożliwić uczniom okresowe odbywanie nauki poza miejscem zamieszkania. Były przeznaczone dla dzieci mieszkających w rejonach o niekorzystnych warunkach ekologicznych. Uzasadnienie ministerstwa jest takie, aby DWD koncertowały się na aspektach prozdrowotnych, a nie edukacyjnych, czy wypoczynkowych. MEN chce w ten sposób wrócić do przeszłości, kiedy DWD prowadziły profilowane turnusy zdrowotne dla dzieci z wadami postawy, niedoborem wagi i wzrostu, a także ze schorzeniami reumatycznymi i górnych dróg oddechowych. Uważam, że czasy się zmieniły i dziś od tego są sanatoria, czy ośrodki rehabilitacyjne, a nie Domy Wczasów Dziecięcych. Nie wyobrażam sobie, jak mamy prowadzić jakąkolwiek formę rehabilitacji bez odpowiedniego sprzętu, czy stosować różne formy diety dla podopiecznych, nie posiadając specjalistów, a trzeba pamiętać, że to wszystko wiąże się z dodatkowymi kosztami, w tym z modernizacją ośrodka.

Organem prowadzącym dla Domu Wczasów Dziecięcych w Jodłówce Tuchowskiej jest Starostwo Powiatowe w Tarnowie. Przedstawiciele starostwa skierowali pismo do ministerstwa, aby jeszcze raz przemyślano kwestię wprowadzenia w życie nowego rozporządzenia.
– Dla naszego organu prowadzącego, którym jest starostwo, zmiany z ekonomicznego punktu widzenia będą nieopłacalne. Ewentualna subwencja będzie wystarczała nam na 1 proc. działalności! Mamy nadzieję, że do zmian w prawie nie dojdzie. Inaczej trudno sobie wyobrazić, aby Domy Wczasów Dziecięcych mogły wyjść z tych zmian zwycięsko… – dodaje Iwona Główczyk.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o