Mieszkańcy gminy Pleśna mają dość głośnych silników, których dźwięk dochodzi z pobliskich lasów. Co roku dają o sobie znać w tamtejszych miejscowościach miłośnicy quadów i crossów. Sprawą zajmują się policjanci, a także leśnicy z Nadleśnictwa Gromnik. Kilka osób udało się ukarać mandatami, ale zidentyfikowanie winnych nie jest łatwe.
Motory typu cross, samochody terenowe i quady wyrządzają w lasach wiele szkód, a hałas, jaki im towarzyszy, powoduje płoszenie zwierzyny. Pojazdy zagrażają przechadzającym się po lasach spacerowiczom, niszczą uprawy leśne i przyczyniają się do erozji gleby. Wbrew apelom leśników i policji, problem wjazdu do lasu samochodami, motocyklami crossowymi i quadami nie znika. Od kilku lat przekonują się o tym m.in. mieszkańcy gminy Pleśna, którzy mają dość głośnych ryków silników dochodzących z pobliskich lasów.

– Czujemy się zagrożeni. Już kilka razy dochodziło do sytuacji, że rozpędzony quad o mało nie wjechał w spacerowiczów. Ponadto z lasów dochodzi olbrzymi hałas. Kiedy przez dłuższy czas nie padał deszcz, istniało zagrożenie, że kierowcy quadów i crossów mogą zaprószyć ogień w lesie. Już kilkakrotnie apelowaliśmy do policji w tej sprawie. Akcje są prowadzone, jednak w naszym odczuciu nie zdają egzaminu, bo miłośników nielegalnej jazdy po lesie wciąż nie brakuje – mówią mieszkańcy gminy Pleśna.

Rzecznik prasowy tarnowskiej policji Paweł Klimek mówi, że sprawa nielegalnych rajdów w lasach w Pleśnej jest doskonale znana funkcjonariuszom. – Na Krajowej Mapie Zagrożeń Bezpieczeństwa pojawiają się informacje o przejażdżkach miłośników quadów i crossów w tamtejszych lasach. Pierwszy sygnał mieliśmy już w lutym. Dzielnicowy oraz leśnicy z Nadleśnictwa Gromnik patrolują teren. Najgorsza sytuacja jest w Pleśnej, Janowicach i Dąbrówce Szczepanowskiej, gdzie pojawia się najwięcej crossowców. Kilka osób udało nam się już zatrzymać, zostały ukarane mandatami. Identyfikacja poszczególnych kierowców jest o tyle trudna, że właściciele czterokołowców nie muszą rejestrować swoich pojazdów, dlatego mają poczucie anonimowości i bezkarności. W ustalaniu sprawców pomagają nam zamontowane w lasach… fotopułapki. Oczywiście nie sfotografują one twarzy kierowcy, który najczęściej ma założony kask na głowie, ale widzimy jakiego koloru pojazdem się porusza oraz w jaki kombinezon jest ubrany – informuje Paweł Klimek i radzi, by mieszkańcy gminy Pleśna dzwonili w tego typu interwencjach do dyżurnego KMP w Tarnowie. – Być może nie zawsze przyjedziemy na czas i crossowiec pojedzie w inne miejsce, ale za którymś razem patrol policji go namierzy. Mieszkańcy, ale również crossowcy muszą pamiętać o tym, że nie tylko policjanci są uprawnieni do nakładania mandatów karnych. Może to uczynić również strażnik leśny. Mandat za nielegalną jazdę po lesie quadem lub crossem może wynieść od 20 do nawet 500 zł.

Grzegorz Wojtanowski, zastępca nadleśniczego z Nadleśnictwa Gromnik mówi, że lasy w gminie Pleśna cieszą się dużą popularnością miłośników quadów i crossów, ponieważ znajdują się niedaleko Tarnowa. – Korzysta z nich nie tylko spora liczba mieszkańców podtarnowskiej gminy, ale również Tarnowa. Przywożą pojazdy na przyczepach i w lesie zaczynają rajdową zabawę. Fakt, że robią coś nielegalnego, tylko dodaje im adrenaliny. Quady i crossy niszczą ściółkę, ryk silników straszy zwierzęta, a wyczyny kierowców mogą być niebezpieczne dla spacerujących turystów. Niedawno jedna para opowiadała mi, jak niewiele brakowało, aby została trafiona ogromnym kamieniem, który wypadł spod koła przejeżdżającego quada. Ruch pojazdem silnikowym, zaprzęgowym i motorowerem w lesie dozwolony jest jedynie drogami publicznymi, natomiast ścieżkami leśnymi można jeździć tylko wtedy, gdy są one oznakowane drogowskazami dopuszczającymi ruch po tych drogach. Uważam, że dopóki rejestracja crossów i quadów nie będzie obowiązkowa, a jej brak surowo karany, dopóty będziemy mieli z tym coroczny problem…

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o