Przeciwpowodziowo z przeszkodami

0
122
retencja
REKLAMA

Prace budowlane rozpoczęto w 2012 roku, zakończyć się mają jesienią tego roku, w co nie wątpi Marcin Kiwior, wójt podtarnowskiego Skrzyszowa…
– Jeśli pogoda nie przeszkodzi, prace zostaną dokończone w planowanym jesiennym terminie. Korpus zapory jest gotowy i sztuczny zbiornik częściowo funkcjonuje. Trwają ostatnie prace montażowe i związane z dodatkową infrastrukturą. Wśród nich jest wyasfaltowanie kilometrowej drogi biegnącej od powiatowej szosy do korony zapory. Będą w związku z tym pewne utrudnienia dla mieszkańców, ale postaramy się je zminimalizować – zapewnia wójt.
Zbiornik retencyjny w gminie Skrzyszów (o powierzchni ponad 20 ha, pojemności całkowitej prawie 760 tysięcy metrów sześciennych i długiej na niemal 230 metrów zaporze wodnej) budowany jest kosztem blisko 20 mln zł. W 85 procentach finansowany jest z funduszy Unii Europejskiej, reszta pochodzi z budżetu województwa. Ma istotne znaczenie dla bezpieczeństwa powodziowego terenów w sąsiedztwie potoków Korzeń i Wątok – dopływów Białej Tarnowskiej. Dzięki niemu poprawi się także bezpieczeństwo w Tarnowie, przez który przepływa Wątok. W następnej kolejności planowane jest umacnianie brzegów Wątoku i budowa trzech polderów nad Białą: w Szynwałdzie, Łękawicy i Skrzyszowie. Ich budowa powinna rozpocząć się w przyszłym roku, a za 3-4 lata samorząd zakłada zakończenie inwestycji minimalizujących zagrożenie powodziowe w skrzyszowskiej gminie.
„Program Małej Retencji Województwa Małopolskiego” został opracowany w 2004 roku. Obejmuje 65 zbiorników na terenie 62 gmin w 17 powiatach i cztery poldery zalewowe na Wiśle. Całkowity koszt budowy wszystkich obiektów małej retencji w cenach sprzed dziesięciu lat wynosił 912 mln zł. Dzisiaj szacowany jest na blisko miliard złotych.
Specjaliści Sweco Hydroprojekt Kraków opracowali przed dziesięcioma laty m.in. projekt zbiornika w Joninach w gminie Ryglice, który miał gromadzić nadmiar wody i chronić przed powodzią mieszkańców gminy Ryglice i Tuchów. Niestety, tę inwestycję wielokrotnie i skutecznie blokowali ekolodzy i dzisiaj nie ma nawet zatwierdzonej decyzji środowiskowej. Na początku tego roku Generalny Dyrektor Ochrony Środowiska uchylił taką decyzję dla budowy zbiornika „Joniny”, wydaną przez Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska. Od dłuższego czasu urzędnicy przerzucali się kompetencjami, a w międzyczasie przepadło bezpowrotnie 20 milionów złotych odłożonych na budowę retencyjnego zbiornika. Urząd Marszałkowski w Krakowie wstrzymał tę dotację w marcu br. z powodu przedłużania się procedur. Aby nie stracić dofinansowania z UE, inwestycja w gminie Ryglice musiałaby zostać wykonana i rozliczona do połowy 2015 roku, co jest oczywiście niewykonalne. Kwotę zarezerwowaną na budowę zbiornika przeznaczono więc na… poprawę bezpieczeństwa powodziowego w Małopolsce.
Co dalej z miliardowym programem?
– W latach 2014-2020 planowana jest budowa następnych zbiorników, jednak ich liczba i kolejność realizacji uzależniona jest od wielkości pozyskanych funduszy w przyszłej perspektywie finansowej… – taką enigmatyczną odpowiedź otrzymaliśmy w biurze prasowym Urzędu Marszałkowskiego w Krakowie. Mówiąc wprost, perspektywa dla małej retencji wygląda kiepsko, a projekty mogą okazać się bezużyteczne.

REKLAMA
REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments