Przyborów to nietypowa miejscowość. Choć ma status wsi, wygląda jak małe fabryczne osiedle wypełnione niewielkimi blokami. W pobliżu znajduje się duży zakład ogrodniczy. Każdy każdego tu zna, każdy o każdym wszystko wie. Zabójca i ofiara też byli dobrze znani, zwłaszcza ten pierwszy.
Oskarżony o zabójstwo Grzegorz Ż. oceniany był jako dość kłopotliwy współmieszkaniec. Narzekano na niego, że trzyma trzy psy bez należytego dozoru, które nieraz dawały się we znaki ludziom z osiedla. Grzegorz Ż. miał na swoim koncie kary grzywien i wyroki w zawieszeniu, nadużywał alkoholu. Uważano go za osobę, którą lepiej omijać szerokim łukiem. Grzegorza Ż. nazywano „człowiekiem z nożami”. Podobno w mieszkaniu miał ich kolekcję, często widziano go z ostrym narzędziem we wsi. Zapamiętano nawet, że jeden z jego psów biegał z nożami zawieszonymi na grzbiecie jako ozdobą.
W lipcową niedzielę 2013 roku także nóż odegrał główną rolę w tragicznym zdarzeniu w Przyborowie. Najpierw Grzegorz Ż. zaatakował swojego znajomego pięściami. Pokłócili się o coś na placu obok sklepu spożywczego. Na ratunek koledze pospieszył Rafał K., na co dzień sąsiad napastnika. Wówczas ten drugi posłużył się nożem. Śmiertelnie zranił 26-latka. Policja wydostała Grzegorza Ż. z zabarykadowanego mieszkania na trzecim piętrze bloku. Jak ustalono, w chwili zdarzenia miał on we krwi 0,7 prom. alkoholu. W miejscu, w którym stracił życie młody mieszkaniec osiedla, długo paliły się znicze…
O historii tej szeroko pisaliśmy w TEMI rok temu.
Obecnie w Sądzie Okręgowym w Rzeszowie odbywa się proces Grzegorza Ż. Prokurator oskarża go o zabójstwo Rafała K., spowodowanie ran u jego kolegi i kierowanie gróźb karalnych. Oskarżonemu grozi kara dożywocia.
On zeznaje, że nikogo nie chciał zabić, jedynie bronił się w trakcie bójki. Poinformował, że w przeszłości leczył się psychiatrycznie. Biegli sądowi uznali, iż chwili popełnienia przestępstwa miał ograniczoną poczytalność.
Przyborów nie żałuje Grzegorza Ż., wielu odetchnęło po jego aresztowaniu, ale nie brakuje takich, którzy twierdzą, że wcześniej lub później musiało dojść do tragedii.
– Ten mężczyzna nieraz był prowokowany przez innych, wyśmiewany, denerwował się wtedy – opowiadają. – To był chory człowiek. Zawczasu trzeba było go leczyć, a jego agresywne psy dać do schroniska.
Psy Grzegorza Ż. są w schronisku od roku. Zabrała je tam policja wkrótce po tragedii pod sklepem.
Przyborów czeka na sprawiedliwość
REKLAMA
REKLAMA
![Rozpoczęły się Targi Pracy i Innowacji Tarnowskich – ITAR 2026 [ZDJĘCIA] Targi Pracy 2026](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/04/Targi-Pracy-2026-11-218x150.jpg)



![Prace przy „Szczucince” rozpoczęli od wycinki dzikiej zieleni [ZDJĘCIA] Stacja Dąbrowa Tarnowska 2026](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/04/Stacja-Dabrowa-Tarnowska-2026-5-218x150.jpg)


















