Radni gminy Pleśna zamykają szkoły

0
117
plesna - likwidacja szkol
REKLAMA

Pomysł wójta, by z mapy gminnych szkół znikły podstawówki w Rychwałdzie, Lubince i Dąbrówce Szczepanowskiej, wywołał zdziwienie części mieszkańców, bo – jak twierdzą – w kampanii wyborczej obiecywał im zupełnie coś innego. Najgłośniej protestowali rodzice i nauczyciele w Rychwałdzie. – Przed wyborami obecnie rządzący gminą mówili nam, że małą liczbę dzieci w naszej szkole zrekompensuje utworzenie przedszkola. Zrobiliśmy więc dodatkowe kursy dokształcające i zamówiliśmy koncepcję architektoniczną na przystosowanie pomieszczeń na potrzeby przedszkola – opowiada nauczycielka Katarzyna Wójcik. – Ale z niewiadomych względów rozpowszechniane są informacje, że nasze pensje są wygórowane i pogrążają budżet gminy, że tak naprawdę walczymy o pieniądze dla siebie, a nie o dzieci i szkołę…
W Rychwałdzie ludzie nie mogą zrozumieć, dlaczego likwiduje się szkołę w ich miejscowości, a zostawia podstawówkę w Lichwinie, której koszty utrzymania są podobne. Przekonują, że po dwóch latach niżu demograficznego liczba dzieci w ich miejscowości znacząco wzrośnie. Oliwy do ognia dolało zdarzenie z niedzieli poprzedzającej sesję rady gminy. Nauczyciele chcieli spotkać się z rodzicami w budynku szkolnym, ale wójt podobno się na to nie zgodził. W efekcie zebranie odbyło się w sali przy kościele.
Na sesji rady szkół bronił tylko radny Leszek Nowicki. – Nie mówię, że jestem przeciwnikiem zreformowania gminnej oświaty i poszukania oszczędności, ale to trzeba dobrze przygotować. Tymczasem wszystkie materiały w tej sprawie to projekty uchwał likwidacyjnych. Nie ma żadnego pisemnego uzasadnienia – oburzał się radny. – Nie wiemy, co z budynkami po szkołach. Słyszymy tylko, że gminnym władzom potrzebny jest czas na wypracowanie koncepcji. Ale przecież minęły dwa miesiące od uchwały intencyjnej i co się w tym czasie stało? Nic! Ludzie dalej czekają na jakieś konkrety.
Inni radni byli zdania, że wójt dobrze robi, zamykając od 1 września trzy szkoły. – Nie przychodzi mi łatwo głosować za likwidacjami, ale nie ma innego wyjścia. Mój syn idzie w tym roku do pierwszej klasy, która ma liczyć dwóch uczniów – twierdził radny Krzysztof Prusak.
Padł też argument, że to sami rodzice z tych miejscowości rozwiązują szkoły, bo zapisują i dowożą dzieci do większych szkół mających lepszą ofertę edukacyjną. Tymczasem wójt Stanisław Burnat uważa, że likwidacja placówek jako publicznych jest otwarciem drogi do uratowania szkół w Rychwałdzie i Lubince. – Będę chciał doprowadzić do powstania w tych dwóch miejscowościach podstawówek niepublicznych. Bardzo mi na tym zależy choćby z tego względu, że sam kiedyś uczyłem w tych szkołach – wyjawia. – W Lubince zainteresowana poprowadzeniem szkoły społecznej jest obecna dyrektorka. W Rychwałdzie nauczyciele nie są zainteresowani utworzeniem stowarzyszenia do przejęcia szkoły, ale zadania chce się podjąć osoba z wykształceniem pedagogicznym. Natomiast budynek po szkole w Dąbrówce Szczepanowskiej chcemy wykorzystać poprzez utworzenie w nim placówki, która świadczyć będzie usługi medyczne.
Jeśli zaś chodzi o sytuację z przenoszeniem zebrania ze szkoły do sali przykościelnej w Rychwładzie, to wójt zapewnia, że to nie była jego decyzja. – Zwrócono się do jednego z gminnych pracowników o rozniesienie zaproszeń na spotkanie, na którym rzekomo ja też miałem być. A mnie nikt o tym nie poinformował, miałem w tym czasie zaplanowany pobyt w innym miejscu. Zabroniłem więc ich rozpowszechniania, a dyrektorka chyba spanikowała i nie wydała kluczy do szkoły – tłumaczy.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o