Region tarnowski w strefie ubóstwa

1
492
Fot. Tadeusz Koniarz

Polska strefa ubóstwa, z którą utożsamiana jest głównie tak zwana Ściana Wschodnia, sięga znacznie dalej, bardziej na zachód. Okazuje się, że w tej części kraju kończy się ona na granicy powiatów brzeskiego i bocheńskiego. W lepszej sytuacji znajduje się tylko sam Tarnów, bo już nie powiat ziemski tarnowski. Tak wynika z najnowszych opracowań przygotowanych przez GfK Geomarketing. Ale też są wątpliwości, czy opracowanie w pełni oddaje rzeczywistą sytuację.
Pani Zofia ma 66 lat i mieszka pod Tarnowem. Prawie 30 lat pracowała jako wychowawczyni przedszkola w swojej miejscowości. Jest już na emeryturze – wcześniejszej.
– Po 30 latach pracy czułam się już zmęczona, ale nie z tego powodu wybrałam emeryturę – opowiada. – W zasadzie byłam zmuszona, bo w naszym przedszkolu zaczęło prędko ubywać dzieci i groziło mi zwolnienie. Tym bardziej, że nie miałam wyższego wykształcenia. Wolałam nie czekać. Uciekłam wcześniej na emeryturę, pozwalały na to przepisy. Na początku nie było źle, ale w 2015 roku dotknęło mnie nieszczęście. Nagle zmarł mąż, który pracował i zarabiał. Zostałam z niespełna tysiącem złotych na miesiąc. Chwała Bogu dzieci były już samodzielne. Dziś, po tych wszystkich waloryzacjach, mam 1250 zł, a że choruję, czasem trudno dociągnąć do pierwszego. Zwykła maść w aptece to wydatek kilkudziesięciu złotych, za niektóre lekarstwa przychodzi płacić setkami. Leczę się na Fundusz, ale czasem, gdy potrzeba zajść do innego specjalisty, muszę płacić, bo nie ma miejsc. Wizyta kosztuje 100 – 150 złotych. Wtedy pieniądze daje mi syn, bo nie starczyłoby mi na rachunki.

Nasze piękne obejścia…
W takiej sytuacji jak pani Zofia jest znacznie więcej mieszkańców regionu tarnowskiego. Prawdopodobnie ich trudna sytuacja ekonomiczna miała wpływ na wyniki raportu GfK Geomarketing, który dotyczy strefy biedy w Polsce. Strefa sięga nie tylko wschodnich i północno-wschodnich rubieży kraju. Jeśli chodzi o pas południowy, rozciąga się ona także na zachód obejmując między innymi powiaty brzeski, dąbrowski i ziemski tarnowski. Dopiero okolice Bochni są pod tym względem jaśniejszym punktem, nie licząc samego Tarnowa. Autorzy raportów brali pod uwagę siłę nabywczą ludności, czyli realną wartość pieniądza, którym ona dysponuje. W przypadku trzech wspomnianych powiatów wskaźnik ten wynosi 80, w Tarnowie i Nowym Sączu 96 – 104, Krakowie ponad 120. Od trzech powiatów w regionie tarnowskim bogatsze są nawet niektóre powiaty w woj. świętokrzyskim i powiat dębicki. Przypomnijmy, że cały czas mowa jest o możliwościach zakupowych ich mieszkańców.
– Nie wiem, jakimi danymi posłużyli się autorzy zestawienia, ale biedę ludzi w naszej gminie trudno zauważyć – mówi Bogdan Stasz, wójt gminy Gromnik od sześciu kadencji. – Wystarczy wizualnie porównać inne regiony w kraju, których mieszkańcy mają być bogatsi, by się przekonać, że wygląd naszych posesji wydaje się o wiele korzystniejszy. Większość domów jest zadbana, po kosztownych remontach, znakomicie wyposażona, może świecić przykładem, sporo jest całkiem nowych. Być może raport nie uwzględnia dochodów uzyskiwanych przez znaczną część naszych mieszkańców za granicą, początkowo często na czarno, teraz najczęściej legalnie?…

Znikające podania
Wójt opowiada, że nim Polska weszła do Unii Europejskiej, nim otworzył się tamtejszy rynek pracy, na swoim biurku zawsze miał stertę podań o zwolnienie z lokalnych podatków, zwłaszcza rolnego. Wszyscy autorzy pism powoływali się na trudną sytuację materialną. Ludzie przychodzili też do niego i pytali o pracę. Jakąkolwiek.
– W późniejszych latach powoli zaczęły zanikać te zjawiska. Dziś nie mam podań o zwolnienie z podatku, nikt mnie nie prosi o pomoc w znalezieniu zatrudnienia. W gminie działają firmy, które pracują także za granicą. Jest zdecydowanie lepiej niż było, co do tego nie mam wątpliwości – twierdzi wójt Stasz – Myślę, że obecnie w najgorszej sytuacji znajdują się emeryci i renciści ze swoimi niskimi świadczeniami.
Potwierdza to także Anna Wójcik, dyrektorka Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Szerzynach, kolejnej rolniczej gminy w pow. tarnowskim, pozbawionej przemysłu.
– Mieszka u nas sporo ludzi, którzy mają na miesiąc góra 1100 zł. To głównie emeryci i renciści, często ludzie samotni, których nie ma kto wesprzeć. Nie starcza im na utrzymanie i na leki, dlatego pomagamy im w miarę naszych możliwości – finansowych i ustawowych. Mamy zawartą umowę z Bankiem Żywności w Krakowie i także za jego pośrednictwem czerpiemy pomoc. Wyraźnie poprawiło się w rodzinach wielodzietnych dzięki programowi „500 plus”. Istotne w tej sprawie jest również to, że gros młodych opuściło gminę i zarobkuje albo za granicą, albo w dużych aglomeracjach w kraju.

Jedzenie i wakacje
Caritas Diecezji Tarnowskiej pomaga ubogim w różny sposób. Ostatnia akcja na dużą skalę to kolejne Wigilijne Dzieło Pomocy Dzieciom, podczas której pieniądze zebrane ze sprzedaży świec przeznacza się na rehabilitację, leki lub wypoczynek dzieci pochodzących z najuboższych rodzin. Na przykład w 2018 roku na ich dożywianie tarnowski Caritas wyasygnował 44 tys., a na letnie bądź zimowe wakacje 280 tys. zł. W ciągu roku z myślą o potrzebujących rozdzielana jest również żywność, w diecezji funkcjonują też kuchnie dla ubogich, między innymi w Tarnowie, Brzesku, Bochni, Dąbrowie Tarnowskiej i Dębicy. Pomoc przychodzi w szczególnych przypadkach losowych: ciężkiej choroby, wypadku, pożaru domu itp. W regionie potrzebujących wspierają również inne organizacje i fundacje ogólnopolskie lub lokalne.

Wyspy zamożności
– Bieda to pojęcie dość względne, inaczej rozumiane w Polsce, a inaczej w zachodnich krajach Europy – twierdzi ks. Zbigniew Pietruszka, dyrektor Caritas Diecezji Tarnowskiej. – Na pewno są też, także w naszym regionie tereny, które z powodu uwarunkowań historycznych nigdy nie należały do szczególnie zamożnych. Myślę, że definicja biedy nie zawsze odpowiada rzeczywistemu statusowi materialnemu niektórych rodzin. Część z nich dorabia sobie w rozmaity sposób, często się zdarza, że członkowie rodzin wyjeżdżają na zarobek za granicę. To, co obserwujemy w ostatnich latach, to poprawa sytuacji materialnej rodzin wielodzietnych, w czym zasługa obecnych programów socjalnych, a także rosnąca grupa ubożejących seniorów. Niektórzy prawie połowę swojego skromnego świadczenia wydają w ciągu miesiąca na same leki.
Główne wnioski wypływające z raportu GfK Geomarketing są następujące: wciąż nie wszyscy mieszkańcy zbierają owoce wzrostu gospodarczego Polski, podział tego wzrostu jest nierównomierny, zamożność koncentruje się głównie wokół 6 dużych ośrodków miejskich, w tym Krakowa. Kraków oddziałuje gospodarczo na wiele sąsiednich gmin, na dość bliskiej odległości od niego zaczyna korzystać także Bochnia, która od wschodu zamyka strefę ubóstwa. Enklawą polskiego bogactwa jest Warszawa.

1
Dodaj komentarz

1 Liczba komentarzy
0 Odpowiedzi
0 Obserwują
 
Komentarze z największą ilością reakcji
Najbardziej negatywny komentarz
1 Autorzy komentarzy
  Ustaw powiadomienia  
NAJNOWSZE NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Powiadom o
Kubuś pucharek

Nie stać mnie na papier toaletowy i właśnie narobilem w majty. Dacie to w newsach czy w regionie. Z žuchowej jestem