Rewitalizacja po bocheńsku

0
105
Projekt rewitalizacji centrum Bochni zakłada między innymi przemodelowanie obecnego otoczenia rynku, „uspokojenie” ruchu samochodowego oraz utworzenie przestrzeni rekreacyjnej, tzw. salonu miejskiego

Prace nad programem rewitalizacji cały czas trwają, obecnie rozpoczął się etap konsultacji społecznych. Mieszkańcy mogą zgłaszać własne uwagi, propozycje i pomysły. Dokument opiera się na dwóch dużych projektach obejmujących rynek i planty salinarne. Pozostałe przedsięwzięcia rewitalizacyjne stanowią dopełnienie kluczowych zadań i łącznie tworzą listę 53 projektów. – Wszystkie projekty znajdują się na etapie koncepcyjnym, więc oszacowanie kosztów ich realizacji może być dotknięte dość dużym błędem – twierdzi ekspertka ds. rewitalizacji, Dagmara Mliczyńska-Hajda, kierująca pracami bocheńskiego zespołu. Jako łączną wartość szacunkową podaje się kwotę sięgającą 118 mln zł. Zakłada się również dofinansowanie z funduszy unijnych na poziomie około 65 proc., a także realizację niektórych zadań w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego.
Największe zmiany dotyczą ścisłego centrum miasta. Celem jest „stworzenie przestrzeni przyjaznej użytkownikom, będącej miejscem relaksu i spotkań mieszkańców oraz turystów.” Równocześnie przyznano, że „teren płyty rynku jest obecnie niezagospodarowany. Częściowo zniszczona nawierzchnia, niedostateczna ilość ławek, brak zieleni, pomnik króla Kazimierza Wielkiego wymagający odnowienia, to wszystko powoduje, że obszar ten nie stanowi dla mieszkańców i przyjezdnych miejsca odpoczynku, w którym chcieliby się zatrzymać. Nie budzi też większego zainteresowania przechodzących turystów. Zwrócono też uwagę na reklamowy chaos. – W wielu miejscach tej najbardziej reprezentacyjnej części miasta przestrzeń publiczną wypełnia swego rodzaju „plankton reklamowy”, który pokrywa całe elewacje, zasłania okna i inne detale architektoniczne budynków np. gzymsy. Szyldy są zdecydowanie za duże, ich grafika i kolorystyka nie są dostosowanae do tonacji, jaka powinna panować w historycznej dzielnicy miasta. Poza tym ilość podświetlanych reklam jest zdecydowanie za duża, co potęguje wrażenie nieporządku.
Projekt zakłada między innymi przemodelowanie obecnego otoczenia rynku, „uspokojenie” ruchu samochodowego oraz utworzenie przestrzeni rekreacyjnej, tzw. salonu miejskiego. Za konieczną uznano całkowitą wymianę nawierzchni płyty rynku z symbolicznym zaznaczeniem nieistniejącego już ratusza. Uwzględniono budowę fontanny, montaż małej architektury, remont pomnika Kazimierza Wielkiego wraz z iluminacją oraz takie zaprojektowanie zieleni, by ta cieszyła oczy przez cztery pory roku.
 Planowane zmiany obejmują również przyległe do rynku ulice, między innymi: Solną, Dominikańską, Wąską, Szewską, Wolnicę, Mickiewicza i plac św. Kingi. Chodzi o odnowę kamienic i zmianę układu komunikacyjnego. Północna pierzeja rynku miałaby stanowić „strefę spotkań”, która łączyłaby funkcje ulicy, deptaku i parkingu z priorytetem dla pieszych i rowerzystów (tzw. woonerf).
Drugi kluczowy projekt dotyczy plant salinarnych i poza odnową zieleni zakłada przywrócenie obecnej przez wieki w tym miejscu wody. Staw salinarny, usytuowany niegdyś u zbiegu ulic Orackiej i Regis, miałaby symbolizować multimedialna fontanna. Zaplanowano generalny remont zamku żupnego, straszącego obecnie swoim wyglądem.
Pomyślano o budowie tężni solankowej wraz z komorą solną. Inwestycję zlokalizowano w sąsiedztwie Szkoły Podstawowej nr 2. Projektantem jest Krzysztof Łazarz, autor podobnych obiektów funkcjonujących m.in. w Wieliczce i Dębowcu. Główne wejście do bocheńskiej tężni znajdowałoby się od strony parku salinarnego. Szklany, podświetlany dach ma nadać budowli lekkości. – Nasza firma wybudowała już 60-70 tężni od 30 do 450 metrów długości. Bocheńska tężnia ma być najnowocześniejszą tężnią świata pod względem architektonicznym, jak również wykorzystania solanki. Wewnątrz będzie miała dodatkowo komorę inhalacyjną – tłumaczy Krzysztof Łazarz mieszkający w Niemczech, ale mający bocheńskie korzenie.
Na realizację wszystkich 53 projektów władze miasta dały sobie czas do 2025 roku. 

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o