Śmieci „na dziko”

0
51
REKLAMA

Dużą część tych odpadów wywożą prawdopodobnie handlujący złomem, można to poznać po tym, że ze sprzętów dokładnie wymontowane są wszystkie części metalowe, reszta ląduje w lesie. Gmina każdego roku organizuje kilka akcji, w czasie których dzikie wysypiska są likwidowane, mało to pomaga, bo w ich miejsce powstają nowe.
– Jest nadzieja na to, że nowa ustawa śmieciowa, jaka zacznie obowiązywać w przyszłym roku, uchroni nas przed plagą dzikich wysypisk. Mieszkańcom po prostu nie będzie się opłacać wyrzucać odpady do lasu – mówi prezes Brzeskich Zakładów Komunalnych, Janusz Filip. – Twórcami dzikich składowisk są ci mieszkańcy, którzy nie mają podpisanych umów na wywóz odpadów. Ale to od przyszłego roku się zmieni, umowy będą mieć wszyscy.
Gmina każdego roku organizuje kilka akcji, w czasie których sprzątane są dzikie wysypiska. – Za każdym razem zbieramy kilkadziesiąt ton śmieci. Jest niezrozumiałe to, że mimo iż dwa razy w roku wszyscy za darmo mogą oddać odpady wielkogabarytowe, w dalszym ciągu można je znaleźć w lesie. Świadczy to o niechlujstwie i braku wyobraźni – denerwuje się Henryk Piela, kierownik Referatu Ochrony Środowiska w Urzędzie Miejskim w Brzesku.
Mieszkańcy coraz częściej informują policję, a także pracowników urzędu o nielegalnych wysypiskach. W tym roku kilkanaście osób zapłaciło już słone kary za tworzenie nielegalnych składowisk. – Rośnie na szczęście świadomość ekologiczna, ludzie wiedzą, że dzikie wysypiska to nie tylko problem estetyczny, zdają sobie sprawę ze szkodliwości takich działań – dodaje kierownik Piela.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o