Śmieciowa awantura

0
83
smieciowa-awantura

Kilka tygodni temu gmina Tuchów ogłosiła przetarg na odbiór i zagospodarowanie odpadów komunalnych, a do konkursu przystąpiła zaledwie jedna spółka komunalna – „Dorzecze Białej”. Jakby tego było mało, jej oferta była na tyle wysoka, że unieważniono przetarg, a następnie władze gminy rozpoczęły rozmowy ze spółką na temat obniżenia kosztów.
– Wyjaśniliśmy, jakie czynniki mają wpływ na kalkulację ceny. Jednym z nich jest częstotliwość odbioru odpadów, co znacząco wpływa na koszty. Ale cenę obniżyliśmy, a obecnie dopracowujemy szczegóły realizacji zamówienia na dwa najbliższe lata – mówi prezes spółki „Dorzecze Białej”, Sławomir Jędrusiak.
Okazuje się jednak, że cena za odbiór śmieci i tak w znaczący sposób przewyższa te, które obowiązują w innych gminach – dwuletnia umowa będzie kosztować gminę ponad pięć  milionów złotych. Dla mieszkańców to szok. Maciej Sajdak przygotował tabelę pokazującą, jak podobne opłaty wyglądają w innych gminach w regionie. – Koszt odbioru odpadów na jednego mieszkańca w gminie Gromnik wynosi 5,91 zł, w Ciężkowicach 5,78 zł, a w Tuchowie… 15,04 zł! Uważam, że tuchowski magistrat bardzo szybko powinien to wyjaśnić. Nikt nie oczekuje, że „Dorzecze Białej” będzie dopłacać do interesu, ale skoro inne firmy są w stanie wykonywać te usługi dużo taniej, to dlaczego „Dorzecze Białej” żąda aż tak dużo.
Prezes Sławomir Jędrusiak twierdzi, że wpływ na taką cenę ma wiele czynników, a jednym z najważniejszych jest kwestia odpadów zielonych, czyli liści, gałęzi czy skoszonej trawy, których zbieranie i zagospodarowanie to duże koszty.
– Na odbiór tego rodzaju odpadów zostały zniesione limity, które obowiązują do końca 2017 roku, dlatego w kolejnych latach będzie to czynnik, który mocno może wywindować koszty, co wzięliśmy pod uwagę w naszej kalkulacji. Nie bez znaczenia jest też fakt, że w gminie Tuchów mieszka obecnie ponad 18 tys. mieszkańców, a tylko niespełna 14 tys. płaci za odbiór odpadów. Odebranie odpadów wymaga każdorazowo pokonania wielu kilometrów, również do posesji z utrudnionym dostępem. Swoje robią też koszty zagospodarowania i odzysku odpadów. W ubiegłym roku za odpady segregowane w workach żółtych, zielonych i niebieskich nie płaciliśmy. Od wakacji mamy opłaty ponad 100 zł za tonę odpadów zbieranych selektywnie. Oprócz tego w ramach zamówienia musimy uruchomić punkt selektywnej zbiórki dla mieszkańców, którzy chcą pozbyć się odpadów w dogodnym dla siebie terminie, poza ustalonym harmonogramem zbiórek. Koszt utrzymania takiego punktu to około 100 tys. zł. Sugerowaliśmy gminie, aby złożyła wniosek do Urzędu Marszałkowskiego w Krakowie o dofinansowanie na budowę takiego punktu, jednak na razie tego nie uczyniła.
Burmistrz Tuchowa, Adam Drogoś dodaje, że na tak wysoką cenę ma również wpływ zdecydowany wzrost ilości śmieci wytwarzanych w gminie.
– W roku 2018 opłata za odbiór odpadów zostanie podniesiona o 2 zł od osoby. Być może w 2019 roku uda nam się obniżyć nieco tę kwotę, ale pod warunkiem, że mieszkańcy również wykażą odrobinę inicjatywy. Mamy zamiar w porozumieniu z sołtysami wsi stworzyć na ich terenie specjalne składowiska odpadów zielonych. Mieszkańcy wywoziliby tam zebrane przez siebie liście czy trawę, które następnie mogłyby być wykorzystywana przez rolników do nawożenia pól. Przyczyniłoby się to do mniejszej ilości śmieci do odbiorów i niższej ceny – mówi burmistrz.
Niektórzy mieszkańcy gminy twierdzą, że Tuchów stał się zakładnikiem spółki.
– Mieszkańcy muszą zrozumieć, że żadna inna spółka nie była zainteresowana wywożeniem śmieci z Tuchowa. Gdybyśmy nie zdecydowali się na ofertę „Dorzecza Białej”, to od stycznia utonęlibyśmy w śmieciach, a to byłoby jeszcze gorsze rozwiązanie… – podsumowuje burmistrz.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o