Śmierdząca sprawa

0
62
Budynek remizy, z którego lewej strony znajduje się teren przewidziany na budowę zlewni
REKLAMA

Poprzedni samorząd zadecydował o budowie zlewni, nie wskazano jednak konkretnej lokalizacji.- I właśnie dlatego dzisiaj mamy problem z mieszkańcami gminy, którzy w swoim najbliższym otoczeniu zlewni nie chcą – mówi przewodniczący Rady Gminy w Rzepienniku Strzyżewskim, Zbigniew Bajorek, który otrzymał dwie petycje ze 100 podpisami przeciwko powstaniu zlewni. – Mieszkańcy są zdania, że zlewnia powinna powstać na obrzeżach wsi, a nie w jej centrum, i że fetor będzie utrudniał im normalne funkcjonowanie. Sprzeciw wyrażają również strażacy, którzy uważają, że wybudowanie zlewni niedaleko ich remizy i zapachy odstraszą potencjalnych klientów wynajmujących lokal na imprezy.
Wójt gminy, Marek Karaś jest zdania, że zlewnia jest konieczna, a jej lokalizacja jest przemyślana i spełnia wszystkie warunki. – Obowiązkiem każdego mieszkańca naszej gminy jest wywożenie ścieków, a dzięki budowie zlewni będą mogli zaoszczędzić pieniądze, które dziś przeznaczają na wywóz ścieków do zlewni w innych gminach. Gdyby zlewnia miała powstać poza centrum, byłoby to nieopłacalne i część mieszkańców wolałaby wywozić nieczystości do Ciężkowic czy Szerzyn.
Marek Karaś zapewnia, że będzie dążył do jak najszybszego rozwiązania całej sytuacji. Wydaje się jednak, że nie będzie to proste. Nie tak dawno zaproponował przeciwnikom budowy wyjazd do Zakliczyna, aby udowodnić im, że tamtejsza zlewnia w żadnym stopniu nie utrudnia życia mieszkańcom, chętnych na wycieczkę jednak nie było. – Mamy przygotowaną alternatywną lokalizację dla zlewni – plac wzdłuż drogi na Turzę. Niestety jest ona zdecydowanie mniej korzystna aniżeli pierwotna lokalizacja. Wciąż będziemy się starać przekonać mieszkańców, że teren obok remizy jest najbardziej odpowiedni do tego typu inwestycji. Mam nadzieję, że wezmą oni pod uwagę również zdanie tych osób, które budowy zlewni oczekują już od dłuższego czasu. Na pewno jednak nie podejmiemy żadnej decyzji bez ich zgody. Całą sprawę będziemy starać się zamknąć jeszcze przed końcem roku.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o