Stalbud walczy o przetrwanie

0
180
stalbud
REKLAMA

Ostatnie decyzje zarządu wywołują wśród załogi firmy duże emocje. Pracownicy otrzymali nowe warunki zatrudnienia, które wiążą się z niższymi zarobkami.
– Za jednym cięciem będziemy zarabiać o 20 proc. mniej – mówi jeden z zatrudnionych. – Słyszałem, że tylko 5 proc. załogi przystało na te warunki, reszta automatycznie znajdzie się na wypowiedzeniach. Ja się zgodziłem, ponieważ nie mam innego wyjścia. Chyba że wiosną rzucę to wszystko i wyjadę za granicę.
Andrzej Sojat, od września tego roku prezes i dyrektor generalny Stalbudu, potwierdza, że pensje pracownicze będą zmniejszone.
– Firma przechodzi proces restrukturyzacji w celu pomniejszenia kosztów – mówi. – Branża budowlana w całym kraju ma się źle. Sytuacja zmusza do oszczędności, zwłaszcza że w okresie jesienno-zimowym zamówień ubywa. Z tego powodu musieliśmy obniżyć załodze wynagrodzenia. Nie wiadomo jeszcze, ilu pracowników zgodzi się na nowe warunki, a ilu nie. Nie wiem, skąd ta wiadomość o 5 procentach.
Prezes twierdzi, że załoga została poinformowana o sytuacji, a także o nowym regulaminie wynagradzania, uwzględniającym program motywacyjny.
– Mimo tych cięć pracownicy wciąż zarabiają ponad płacę minimalną, a oszczędności poczynione są także dlatego, by chronić miejsca pracy – podkreśla prezes Sojat. – Mamy nadzieję, że to się uda. Główny właściciel Stalbudu wygrał cztery duże przetargi na wykonanie robót na łączną kwotę ok. 0,5 mld zł i liczymy na to, że część naszej załogi dzięki temu otrzyma pracę. W przyszłym roku powinniśmy być w lepszej sytuacji również dlatego, że spodziewane jest w kraju ożywienie gospodarcze. Chcę dodać, że szukanie oszczędności nie polega u nas tylko na obniżaniu pensji, wdrożone zostały też inne ekonomiczne rozwiązania.
– Zostawieni jesteśmy sami sobie. Nie ma u nas ani związków zawodowych, ani nawet rady pracowniczej – narzekają robotnicy ze Stalbudu. – Zarząd robi, co chce.
Jeden z naszych rozmówców twierdzi, że w ramach protestu na placach budów, gdzie wykonuje roboty Stalbud, odbywa się tzw. strajk włoski, polegający na wykonywaniu przez pracowników obowiązków w sposób skrajnie drobiazgowy i prowadzący do opóźnień w realizacji zadań.
– Dementuję informację o strajku włoskim – mówi prezes Sojat. – Nic mi o tym nie wiadomo. Tarnowski Stalbud istnieje od ponad 20 lat i specjalizuje się w specjalistycznym budownictwie i montażu. Zajmuje się także produkcją zbiorników i konstrukcji stalowych. W lepszych czasach spółka zatrudniała ponad pół tysiąca ludzi, obecnie 206.

REKLAMA
REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments