Strajkują w szpitalu

0
41
Strajkuja-w-szpitalu
REKLAMA

Na razie jednak nie wiadomo, czy żądania pielęgniarek i położnych, szczególnie te dotyczące płac, zostaną spełnione. Dyrekcja szpitala obiecuje jedynie, że prowadzić będzie z nimi rozmowy, które doprowadzą do załagodzenia konfliktu.
Na razie jednak, jak mówią pielęgniarki, żadnych rozmów nie było.
– Czekałyśmy wystarczająco długo – mówi przewodnicząca Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych w dąbrowskim SP ZOZ, Bożena Kolarczyk. – Już od ponad półtora roku zabiegamy o podwyżki, jak do tej pory kończy się to fiaskiem. W tym czasie nasza sytuacja znacznie się pogorszyła. Poprzednia dyrektor szpitala, Teresa Kopczyńska, wprowadziła nowy regulamin pracy, który jest dla nas bardzo niekorzystny. Zapisy nowego regulaminu mówią o elastycznym czasie pracy, co jest niezgodne z ustawą o działalności leczniczej. Pielęgniarki zaskarżyły regulamin do Państwowej Inspekcji Pracy, która to potwierdziła, ale nowy dyrektor szpitala nie podjął działań, aby dokument uchylić.
– Nie ukrywam, że szalę goryczy przeważyły wypłaty z nadwykonań za ubiegły rok dla lekarzy, a przecież nie tylko oni mają w tym udział – dodaje przewodnicząca Kolarczyk. – Podwyżkę dostali także inni pracownicy, co miesiąc mają więcej od 250 do 500 złotych. Natomiast większość personelu, w tym pielęgniarki i położne oraz między innymi sekcja higieny, kuchnia, sekretarki medyczne, analityka, nie otrzymała ani złotówki. Pielęgniarki mówią, że nie chcą liczyć cudzych pieniędzy, ale przypominają, że im zawsze mówiono, że nawet pięćdziesięciozłotowa podwyżka dla nich może grozić szpitalowi katastrofą. A siostry, jak mówią, zarabiają naprawdę niewiele. – Dopiero pielęgniarki z 20-letnim stażem mają tyle, ile wynosi najniższa krajowa – twierdzi Bożena Kolarczyk.
Jak się okazuje, dyrekcja szpitala nie respektowała zapisów związanych z funduszem socjalnym, dopiero wyrok sądu zdecydował, że pieniądze mają wrócić do pracowników.
– Już w 2011 roku zabrano nam dodatki za pracę w soboty, z naszych obliczeń wynika, że szpital zaoszczędził na tym nawet 400 tysięcy złotych – dodaje przewodnicząca. – Jesteśmy w szpitalu tą grupą zawodową, na której się najwięcej oszczędza. Nie mamy w żaden sposób rekompensowanego czasu na przekazywanie raportów pielęgniarskich, które są wymagane w procedurze ISO. Wiele koleżanek studiuje, uczestniczy w kursach, mimo tego nie mamy, tak jak w innych szpitalach, dodatków za podnoszenie kwalifikacji. Jeżeli nasze żądania nie zostaną spełnione, będziemy zaostrzać protest. Nie żądamy wiele, chcemy uczciwego wynagrodzenia za ciężką pracę. Nie spodziewamy się oczywiście cudów, ale podwyżka wynagrodzeń, której nie miałyśmy od lat, słusznie się nam należy.  
Dyrektor dąbrowskiego SP ZOZ, Waldemar Weryński mówi, że rozmowy z pielęgniarkami będą prowadzone. Nie wiadomo jednak, kiedy się zakończą i czy efekty zadowolą protestujące.

REKLAMA
REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments