Taki mały deszcz…

0
89
zalania

Mieszkańcy gminy Zakliczyn nadal są w szoku. Nikt z nich nie przypuszczał, że zaledwie chwila mocniejszych opadów deszczu spowoduje, że ich domy i pola uprawne znajdą się pod wodą.
– To, co dzieje się w ostatnich tygodniach, to prawdziwa tragedia! Nie tak dawno współczuliśmy mieszkańcom Tuchowa i Gromnika, których gospodarstwa ucierpiały podczas opadów deszczu i gradu, a teraz sami znaleźliśmy się w podobnej sytuacji. Nie potrafimy uwierzyć w to, co się stało – mówią wyraźnie zrozpaczeni.
Wiadomo już, że straty będą olbrzymie. Interweniujący tego dnia strażacy nie ukrywają, że nie pamiętają sytuacji, aby padający zaledwie kilka minut deszcz spowodował aż takie spustoszenia. – Pracy było mnóstwo. Od godz. 15 do 22 pomagaliśmy mieszkańcom. W akcji wzięły udział wszystkie jednostki OPS z terenu gminy oraz dwie jednostki PSP z Tarnowa – mówi Łukasz Łach z OSP Zakliczyn. – Około 10 gospodarstw poniosło spore starty. Najbardziej ucierpieli mieszkańcy, których domy i budynki firmowe znajdowały się w obrębie rynku. Jednemu z nich woda zalała piwnicę, w której znajdowała się serwerownia. Mężczyzna prowadzi firmę komputerową i świadczy usługi internetowe w gminie. W jego przypadku szkody wyrządzone przez wodę są największe. Niestety w ostatnich tygodniach pada bardzo często. Ziemia nie przyjmuje już wody, więc wystarczy zaledwie kilka minut mocniejszych opadów i dochodzi do katastrofy.
Rzęsisty deszcz nie oszczędził również innych gmin w powiecie tarnowskim, jednak tam nie odnotowano poważniejszych strat.
– Zakliczyn ucierpiał zdecydowanie najbardziej. Otrzymaliśmy stamtąd aż 15 zgłoszeń dotyczących podtopień budynków mieszkalnych, szkolnych, użyteczności publicznej i produkcyjnych. Dla porównania w innych gminach mieliśmy zaledwie pięć interwencji. Trzy z nich dotyczyły gminy Wierzchosławice, gdzie wypompowaliśmy wodę z zalanych zakładów pracy oraz po jednym z Wojnicza i Gromnika. W tych przypadkach interweniowaliśmy z powodu zalanego domu mieszkalnego i namuliska na drodze – mówi Paweł Mazurek, rzecznik tarnowskiej PSP. – Warto dodać, że jeszcze następnego dnia po ulewie dzwonili do nas mieszkańcy Zakliczyna, abyśmy pomogli im w akcjach dotyczących wypompowania wody z domów. Nie brakowało sytuacji, w których przyszło nam się uporać z wodą o wysokości jednego metra.
Burmistrz Zakliczyna, Dawid Chrobak zapowiedział, że zgłosi się do wojewody małopolskiego o wsparcie finansowe dla poszkodowanych. Obecnie w gminie szacują straty i zastanawiają się co zrobić, aby do podobnych sytuacji nie dochodziło w przyszłości.
– W wyniku deszczu ucierpiały nie tylko domy i pola uprawne, ale również drogi, przepusty czy kanalizacje. Już w tej chwili zgłosiło się do nas kilkadziesiąt rodzin, prosząc o wsparcie. Woda zabrała ze sobą tysiące złotych – mówi burmistrz, który nie ukrywa, że być może uda się za jakiś czas stworzyć na terenie gminy polder zalewowy, który byłby w stanie przynajmniej w niewielkim stopniu zabezpieczyć mieszkańców przed podobnymi katastrofami w przyszłości. – Szczęście w nieszczęściu, że najsilniejsze opady wystąpiły w centrum Zakliczyna, Kończyskach i Wesołowie. Gdyby mocniej zaczęło padać w okolicach Paleśnianki, to potok mógłby wylać, co w ostateczności doprowadziłoby do jeszcze większej tragedii. Zastanawiamy się nad stworzeniem polderu zalewowego. Problem w tym, że gminy nie stać, aby samemu udźwignąć ciężar finansowy związany z jego budową. Potrzebne byłoby dofinansowanie z zewnątrz. Jeżeli tylko pojawi się taka opcja, na pewno z tego skorzystamy. Na obecną chwilę pozostaje nam jedynie z wiarą spoglądać w niebo…

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o