Tuchów. Sprzedaż z podtekstami

0
86
REKLAMA

Radni powiatowi o przyznaniu dzierżawcy, czyli Centrum Zdrowia Tuchów, pierwszeństwa w nabyciu użytkowanych budynków oraz wyrażeniu zgody na sprzedaż nieruchomości mieli dyskutować na zwyczajnej sesji, ale plany zburzył poseł Andrzej Sztorc. Na konferencji prasowej skrytykował pośpiech, towarzyszący tej transakcji, zapowiadając zwrócenie się do odpowiednich służb oraz premiera, by się jej przyjrzeli.
Punkty dotyczące tuchowskiego szpitala zdjęto z porządku obrad i postanowiono zwołać w tej sprawie sesję nadzwyczajną. Sprzedaż przez pewien czas stała pod dużym znakiem zapytania, bo w międzyczasie zebrał się zarząd okręgowy tarnowskiej struktury PiS i zobowiązał swoich radnych, a jest ich w radzie powiatu dwunastu, do głosowania zgodnie z programem partii. A PiS – jak wiadomo – jest za państwową służbą zdrowia i sprzeciwia się przekazywaniu szpitali prywatnym spółkom.
W Tuchowie zawiązał się komitet, który zorganizował protest przeciwko… protestowi wobec planów sprzedaży szpitala. Podpisy ludzi za sprzedażą gruntów i obiektów CZT zbierano po niedzielnych mszach w tuchowskich kościołach. Pracownicy szpitala pikietowali przed budynkiem starostwa, zjawili się też na sesji nadzwyczajnej z transparentami „Komu przeszkadza rozwój szpitala?”, „Nie budowałeś. Nie niszcz. Chcemy nadal służyć pacjentom” i „Ty zagłosujesz, my zapamiętamy”.
Dyrekcja i pracownicy CZT stawiali sprawę na ostrzu noża: jeśli nie będzie decyzji o sprzedaży, to po szpitalu! – Musimy wykonać szereg remontów, bo mamy tylko warunkową zgodę sanepidu, a w nie swoje już inwestować nie będziemy – grzmiał wiceprezes Grzegorz Jurczak. – Na dostosowanie obiektów do odpowiednich norm potrzebne są kredyty, a bez aktu własności nie dostaniemy ich więcej.
Wiceprezes ostro krytykował polityków za próbę kneblowania ust radnym i wprowadzanie partyjnej dyscypliny w głosowaniu. – Ta sala zna już szantaże, podmiany list… I czym to wszystko się skończyło? Zwycięstwem głosu ludu. Nie bądźcie jak faryzeusze, przypomnijcie sobie, na czym polega społeczna nauka Kościoła.
Burmistrz Tuchowa Mariusz Ryś zwracał radnym uwagę, że decydują o losie jednego z największych zakładów pracy na terenie jego gminy. – Jestem pełen podziwu, jak spółka pracownicza dba i inwestuje w nie swój przecież majątek. Dajcie im szanse rozwoju – apelował.
Starosta M. Kras stwierdził, że decyzja sprzed czterech lat o oddaniu szpitala spółce pracowniczej była najtrafniejszą decyzją w jego życiu, dlatego jest przekonany, że dobrze robi, sprzedając im szpital, bo tworzący spółkę ludzie niczym innym poza sprawami medycznymi się nie zajmują, więc na pewno nie zamienią go w fabrykę.
Radni PiS zaproponowali kolejne przełożenie głosowania, ale wniosek przepadł, bo sojuszników nie znaleźli w radnych PSL, którzy zajęli inne stanowisko niż poseł z ich ugrupowania i byli gorącymi orędownikami sprzedaży szpitala. Dlatego uchwały o zbyciu nieruchomości bez przetargu przeszły większością głosów – 18 radnych było za (w tym także wszyscy radni PO), 8 przeciw, a 3 wstrzymało się od głosu.
Przypomnijmy, że majątek tuchowskiego szpitala został wyceniony na 5,7 mln zł. Starosta zapowiedział, że będzie chciał, aby z tytułu sprzedaży do budżetu powiatu wpłynęło około 6 mln zł.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o