Umizgi do Witosa

0
60
pielgrzymki-do-witosa
REKLAMA

Tego rodzaju sława zawsze irytowała Polskie Stronnictwo Ludowe. O Wierzchosławicach od dawna się mówi, że jest to „polityczne sanktuarium PSL”, do którego dostęp jest pilnie strzeżony. Przeciwnicy tego ugrupowania zarzucają stronnictwu, że chcą Wierzchosławice politycznie zawłaszczyć.- Nic podobnego – odrzuca zarzut Andrzej Sztorc, poseł i prezes powiatowego PSL w Tarnowie. – Ale prawdą jest, że gdyby nie PSL, to pamięć o Witosowskiej tradycji już dawno by zaginęła. A teraz przypominają sobie o niej wszyscy, którzy chcą zaistnieć w publicznym obiegu.
Kolejna nerwowość wkradła się w niedzielę 19 stycznia, gdy do wsi Wincentego Witosa zjechało Prawo i Sprawiedliwość, by uczcić 140. rocznicę urodzin chłopskiego przywódcy. W mateczniku PSL-u PiS oskarżył stronnictwo o zdradę interesów polskich rolników, co jeszcze bardziej oburzyło PSL-owskich działaczy. Taki zarzut – przedstawiony właśnie w Wierzchosławicach – został odebrany jako potwarz.  Ale dzięki tak radykalnie sformułowanej tezie o spotkaniu w Wierzchosławicach zrobiło się głośno w mediach.

REKLAMA

 

Wiarygodność dla zalążka
Na co dzień wokół grobu Witosa panuje spokój. Tylko w listopadzie, gdy PSL organizuje Witosowe Zaduszki, następuje ożywienie. W ub. roku na Zaduszki przyjechał Bronisław Komorowski, prezydent RP.
Spokój trwa tak długo, jak długo nie ma kampanii wyborczych.
– Im bliżej jakichkolwiek wyborów, tym przybywa w Wierzchosławicach obrońców wsi – mówi z przekąsem poseł Sztorc.
„Gminne Zwierciadło”, pismo ludowców wydawane pod koniec lat 90., już wtedy dawało wyraz swemu zaniepokojeniu: „Okres wyborów na wsi to stale powtarzający się ten sam scenariusz. Przyjeżdża na wieś, kto może. Od Unii Polityki Realnej po SLD. Wierzchosławice są tym szczególnym miejscem, gdzie każda partia lub zalążek partii chce uwiarygodnić swój program albo swoje korzenie”.
W tym politycznym ścisku dochodziło w przeszłości do różnych incydentów. Była kłótnia o klucze do kaplicy cmentarnej, w której spoczywa trzykrotny premier RP, były wzajemne ostre oskarżenia. – Nie wykorzystujemy instrumentalnie Wierzchosławic – zapewnia Edward Czesak, poseł i szef regionalnych struktur PiS w Tarnowie. – Przypominam, że organizatorem obchodów 140. rocznicy urodzin Witosa był NSZZ Solidarność Rolników Indywidualnych, w której działają także nasi członkowie. Chcieliśmy złożyć zasłużony hołd słynnemu przywódcy ludowemu, choć wiem, że nasi przeciwnicy upatrują w tym kampanię polityczną. Wszystko można nazwać kampanią, jeśli tylko coś dzieje się w czasie poprzedzającym wybory.


Podeptana flaga
Tym razem chodzi o majowe wybory do europarlamentu i PSL nie ma wątpliwości, że PiS w Wierzchosławicach chciał się przypodobać wiejskiemu elektoratowi. Zwraca się uwagę, że prezes Kaczyński wygłosił bardzo polityczne przemówienie. – Sprawy wsi i rolnictwa były tylko jednym z wątków wystąpienia – tłumaczy poseł Czesak. – Wieś polska sama doskonale potrafi zrobić bilans obietnic dla rolnictwa składanych siedem lat temu przez rząd Tuska, a więc także przez współrządzący PSL.
– Tyle mogliśmy zrobić dla wsi, ile mamy rąk w parlamencie – ripostuje poseł Sztorc. – Niech PiS się zastanowi, co on takiego dobrego zrobił w tej sprawie, gdy rządził…
Jedną z najczęściej powtarzanych przez stacje telewizyjne scen było wyjście na środek sali w Centrum Kultury Wsi Polskiej starszego mężczyzny poruszającego się o kulach, który przed siedzącymi obok siebie biskupem tarnowskim Andrzejem Jeżem, i prezesem Jarosławem Kaczyńskim gorliwie podeptał unijną flagę. Był to Włodzimierz Knurowski, znany chłopski buntownik spod Brzeska. PiS tłumaczy, że nie mógł zapobiec tej sytuacji.
– A ja zamierzam zgłosić sprawę do prokuratury. Organizator spotkania powinien brać pełną odpowiedzialność za jego przebieg – uważa Andrzej Sztorc.
– Co prawda, idzie o politykę, ale promocja Wierzchosławic trwa – twierdzi wójt Rajski. – Ludzie w Polsce się dowiadują, gdzie leży nasza gmina i że tu się urodził Wincenty Witos. Z tego punktu widzenia jest to dla nas sytuacja korzystna. Spory polityczne to całkiem odrębna kwestia. My w nich jako gmina nie uczestniczymy. W tamtą niedzielę ja byłem tylko na mszy koncelebrowanej przez biskupa Jeża.

 

Stała trybuna  
Wójt ironizuje, że im bardziej będzie zaostrzał się ten spór – z Wierzchosławicami w tle – tym gmina będzie mogła liczyć na większą promocję.  PSL, który chce przekonać opinię publiczną, że jest mu najbliżej Witosowych idei, od lat w Wierzchosławicach przegrywa wybory. Nawet wystawienie w wyborach na wójta osoby o nazwisku Witos nie pomogło stronnictwu. Naiwni dziennikarze z Polski jeszcze czasem robią z tego sensację: jak to możliwe, że w Witosowej wsi PSL nie daje rady w wyborach?
Ale Witosowa wieś ma coraz mniej wspólnego ze wsią jako taką i rolnictwem. To duża podmiejska miejscowość, sypialnia dla przemysłowego Tarnowa, skupiona na działalności handlowo-usługowej i drobnej wytwórczości. Sam grób czy muzeum Witosa nie wystarczą, jakby niektórzy chcieli.
W 2007 r. w Wierzchosławicach odbyła się też konwencja partyjna PiS. Edward Czesak mówi, że Centrum Kultury Wsi Polskiej jest bardzo dobrym miejscem na tego typu spotkania, także ze względów technicznych.
– Są tu bardzo dobre warunki, dlatego, żartując, mówiłem dyrekcji Centrum, że placówka powinna przygotować już stałą trybunę. Chętnych do spotykania się w Wierzchosławicach na pewno będzie więcej.

REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments