W lasach sucho i łatwo o pożar

0
87
W-lasach-sucho-i-latwo-o-pozar
REKLAMA

Długotrwała spiekota i brak deszczu coraz bardziej niepokoją leśników, którzy proszą o zachowanie szczególnej ostrożności i nieużywanie w lesie otwartego ognia. Przypominają, by ognisko lub grilla urządzać wyłącznie w specjalnie przygotowanych do tego miejscach i po uzgodnieniu z miejscowym leśniczym. Apelują też, by nie wjeżdżać do lasu pojazdami silnikowymi, od rozgrzanego podwozia może też polecieć iskra. Równie niebezpieczne mogą być porzucone śmieci, wśród których wiele jest materiałów łatwopalnych.
– Straż i służby leśne zwracają uwagę na każde potencjalne zagrożenie ogniem – zapewnia Grzegorz Wojtanowski, zastępca nadleśniczego w Nadleśnictwie Gromnik. – Nasze lasy odwiedzają spacerowicze, rowerzyści, a nawet wycieczki kolonijne. Przygotowaliśmy dla nich obiekty turystyczne, z których powinni rozsądnie korzystać. Mamy wydzielone paleniska, ale przypominam, że rozpalenie ogniska należy wcześniej uzgodnić z leśniczym. W związku z obecną suszą i dużym zagrożeniem pożarowym radzę nie lekceważyć rad i postępować zgodnie z zaleceniami. Dla dobra lasów i zwierząt, a także dla własnego dobra i bezpieczeństwa.
Na walkę z pożarami Lasy Państwowe przeznaczyły w tym roku ponad 80 mln zł. W ten letni, upalny czas dodatkowe patrole przeczesują lasy, sprawdzany jest system ostrzegania i stan leśnych zbiorników retencyjnych, skąd w razie potrzeby czerpana jest woda do gaszenia pożarów. Najbardziej zagrożone są tereny z dominacją drzewostanów iglastych – tak jest w Nadleśnictwie Dąbrowa Tarnowska, gdzie tegorocznego lata wzmożono obserwację lasów.
– Codziennie patrole przeciwpożarowe sprawdzają, czy nie występuje zagrożenie. Na szczęście dotąd nie mieliśmy pożaru, co jest także dowodem na odpowiedzialne i rozsądne zachowanie ludzi odwiedzających lasy. Najbardziej popularne są ścieżki rekreacyjne w lasach wierzchosławickich i na tamte obszary kierujemy szczególną uwagę… – przyznaje Zbigniew Matuła, szef Nadleśnictwa Dąbrowa Tarnowska.
W kraju już kilkanaście nadleśnictw – gdzie wilgotność ściółki zmalała do dziesięciu procent – zabroniło ludziom wstępu do lasów. W tarnowskim regionie nie ma dotąd takiej potrzeby, ale nadleśniczy Matuła nie wyklucza, że podejmie u siebie podobną decyzję. – Zastanawiam się poważnie nad zakazem wstępu, bo wilgotność ściółki w naszych lasach niepokojąco maleje…
W ubiegłym tygodniu wilgotność na terenach administrowanych przez  dąbrowskie nadleśnictwo spadła już poniżej dwudziestu procent. Nadleśnictwo znalazło się w drugiej strefie zagrożenia pożarowego i ten stan rzeczy służby leśne traktują bardzo poważnie. Wystarczy iskra, by suche drzewostany ogarnął płomień.

REKLAMA
REKLAMA

Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments