Wiało i zalewało

0
108
wialo-i-zalewalo
REKLAMA

Klimat pokazał, na co go stać w pozornie łagodnych miesiącach wiosny i początku lata, czyli w maju i czerwcu. Na Małopolskę spadły burze, ulewne deszcze i gwałtowne wiatry. Porywisty wiatr zerwał m.in. blaszany dach z budynku sali gimnastycznej w Rzuchowej i rzucił go na plac zabaw. W Szczepanowicach wskutek wywrócenia się drzewa uszkodzeniu uległy m.in. nagrobki i część ogrodzenia na cmentarzu wojskowym, wiatr zrywał dachy także w Lichwinie i Pleśnej, w Lubince zwalone drzewa blokowały drogi. W ciągu kilku dni (3-8 maja) strażacy z tarnowskiej PSP interweniowali ponad 150 razy – ponad 90 akcji miało miejsce na terenie gminy Ryglice.
W czerwcu w całej Małopolsce odnotowano ponad 2,5 tys. strażackich akcji. Wskutek gwałtownych deszczy podtopione zostały m.in. posesje w Jadownikach, Jasieniu, Brzesku, Maszkienicach. Ucierpiały budynki przedszkola w Jasieniu, starostwa i urzędu miasta w Brzesku. Ogólne straty porównywano do tych, jakie poczyniły dwie wielkie powodzie w latach 1997 i 2010.

REKLAMA

Gradobicia były na tyle gwałtowne, że kierowcy zatrzymywali swoje samochody pod wiaduktami – w wyniku tego zablokowany został np. ruch na autostradzie od Brzeska do Tarnowa i na tarnowskiej obwodnicy.
Wskutek gwałtownej burzy, która przeszła nad powiatem dąbrowskim 30 maja, uszkodzone zostały trzy budynki mieszkalne i kilkanaście zabudowań gospodarczych w Nieczajnej Górnej, a zwalone drzewa zablokowały kilka dróg. Podtopienia miały miejsce także w gminach Bolesław, Gręboszów, Olesno, Radgoszcz, Iwkowa, Łapanów. W całym powiecie dąbrowskim wprowadzono alarm powodziowy.
W powiecie brzeskim rzeka Uszwica wdarła się na teren stacji uzdatniania wody na ul. Browarnej w Brzesku oraz młyna w Jasieniu. Inny front burzowy z gwałtownymi opadami deszczu i gradem przeszedł nad miejscowościami gminy Brzesko nocą 21 czerwca, czyniąc straty w budynkach mieszkalnych, gospodarczych i garażowych.

Deszcz był podobno tak intensywny, że zrywał asfalt na ulicach, wdzierał się do domów i ledwie zauważalne cieki w kilka minut zamieniał w rwące potoki.
Połamanych zostało wiele drzew, zerwane linie energetyczne spowodowały braki zasilania w kilku miejscowościach. Zniszczeniu uległy drogi gminne w Jadownikach i Brzesku, zatopionych zostało kilkanaście pojazdów. W wyniku naporu wody doszło do rozszczelnienia nitki gazociągu. Wysoki poziom wody uniemożliwił ruch pojazdów na kilkunastu odcinkach dróg powiatowych i wojewódzkich, w tym na krajowej drodze K4.
Jesień była dość słoneczna i spokojna, za to zimą zamiast siarczystych mrozów przyszły wiatry. Jednemu nawet nadano imię. Podczas grudniowych odwiedzin w regionie orkanu „Ksawery” tarnowscy strażacy interweniowali 77 razy – usunęli prawie pięćdziesiąt zwalonych drzew, zabezpieczyli kilkanaście zerwanych lub naderwanych dachów, były także zerwane linie energetyczne i uszkodzone słupy, zwalone lub obluzowane banery reklamowe, uszkodzone anteny satelitarne czy wiaty przystanków.

W skali Małopolski bilans dwóch wietrznych dni 6-8 grudnia to 740 strażackich akcji związanych ze skutkami wichury, ponad 60 uszkodzonych lub zerwanych dachów, ponad 40 uszkodzonych linii energetycznych i telefonicznych oraz trzy uszkodzone samochody.
Po przejściu „Ksawerego” wiatr nie odpuścił – w samą Wigilię nad Małopolską powiał halny, powodując wielkie szkody przede wszystkim na Podhalu, które wcześniej oszczędził „Ksawery”.
U nas tym razem tylko postraszyło – tarnowska PSP interweniowała w związku z wiatrem 12 razy.

REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments