Wiejska potyczka o drogę

0
62
Gminna-batalia-o-droge
REKLAMA

Zamieszanie wokół drogi w Woli Rzędzińskiej ma swój początek w latach 70. minionego stulecia, gdy prawdopodobnie przez pomyłkę wśród udziałowców drogi znalazły się osoby zamieszkałe w zupełnie innym rejonie gminy. W 2007 roku przypadkowi udziałowcy zrzekli się na rzecz gminy Tarnów, 2/6 udziałów, resztę nadal posiadały osoby mieszkające wzdłuż drogi. W międzyczasie gmina drogę wyremontowała i wszyscy z niej korzystali, bo stanowiła dogodne połączenie z Tarnowem. Problemy zaczęły się w październiku ubiegłego roku, kiedy właściciele drogi postawili znak zakazu ruchu z wyłączeniem dojazdu do posesji.
– Zawarliśmy słowne porozumienie z włodarzami gminy, że taki znak może zostać wstawiony. Jest to trasa, która służy przede wszystkim dojazdowi do naszych domów, a przez ostatnie lata mieszkańcy Woli jeździli nią do Tarnowa. Co gorsza, zaczęły jeździć nią również ciężarówki i droga była w coraz gorszym stanie, a stanowi dla nas jedyny dojazd do domów. Zaczęliśmy się też obawiać o bezpieczeństwo dzieci, które z niej korzystają – mówią udziałowcy drogi. Dodają, że proponowali odkupienie od gminy 2/6 udziałów, ale bez powodzenia. – Nie wiemy dlaczego, a przecież byłoby to najlepsze rozwiązanie. Gmina uważa, iż fakt, że jest udziałowcem drogi, sprawia, że drogą jeździć mogą wszyscy. Naszym zdaniem to nieprawda i znaku nie zamierzamy usuwać.
Agnieszka Skalna w sprawie zakazu ruchu wiele razy interweniowała w gminie. – Teraz jadąc do Tarnowa, musimy dokładać ponad 1,5 km. Jednak to nie dodatkowe kilometry są problemem – nie rozumiem, dlaczego ktoś blokuje drogę, która podobno należy do gminy? Nie dość, że gmina jest posiadaczem 2/6 udziałów, to zainwestowała w remont. Kiedy korzystamy z drogi, jej prywatni udziałowcy robią nam zdjęcia i przekazują policji. Byłam już wzywana na komendę. Moi sąsiedzi mają nawet wezwania do sądu, ponieważ odmówili przyjęcia mandatu. Liczymy na to, że władze gminy w końcu określą, czy to droga gminy, czy prywatna, odpowiadając wówczas również na pytanie, dlaczego wydali publiczne pieniądze na jej remont…
Zastępca wójta gminy Tarnów, Sławomir Wojtasik mówi, że gmina już skierowała do policji pismo, w którym informuje, że nie zgadza się na zainstalowany przy drodze znak i wzywa do jego usunięcia. – Rzeczywiście w październiku ubiegłego roku zawarliśmy ustne porozumienie z udziałowcami drogi, że wyrażamy zgodę na postawienie takiego znaku, ale pod warunkiem, że będzie on dotyczył samochodów o wysokim tonażu. Tak się nie stało, więc w połowie stycznia wystąpiliśmy do policji z wnioskiem, iż nie wyrażamy zgody na dalsze funkcjonowanie znaku zakazu ruchu. Obecnie czekamy na ich opinię – mówi Wojtasik i dodaje, że gmina interweniowała również w sprawie ukaranych mandatami mieszkańców Woli Rzędzińskiej, prosząc policjantów, aby rozwiązali tę kwestię za pomocą upomnień, a nie kar pieniężnych. – Liczymy na to, że policjanci okażą się w tej kwestii wyrozumiali, ponieważ nikt do końca nie wie, w jaki sposób ma interpretować postawiony w tamtym miejscu znak. Do udziałowców drogi również zostało wysłane pismo z nakazem usunięcia znaku. Dodatkowo poinformowaliśmy ich, że jeżeli udokumentują w formie orzeczenia sądu, że wszelkie decyzje dotyczące drogi mogą podejmować sami, pomijając przy tym gminę, wówczas ustąpimy. Naszym zdaniem, jeżeli droga była remontowana z gminnych pieniędzy, korzystać mogą z niej wszyscy mieszkańcy.
Prywatni udziałowcy drogi nie zamierzają usuwać znaku, mówią, że jest to droga wewnętrzna, a prawo do decydowania o niej ma większość udziałowców.

REKLAMA
REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments