Wieś się opiera kopalni żwiru

0
101
kruszgeo

Wynikało z nich jasno, że kopalnia podejdzie prawie pod okna ich mieszkań. Postanowili czym prędzej zaprotestować. Niebezpieczeństwo na razie zostało oddalone, ale nie ma pewności na jak długo.
– Nikt z nas nie wiedział o tej inwestycji aż do chwili, gdy proboszcz odczytał z ambony komunikat, że zwołuje się zebranie wiejskie na temat przyszłej żwirowni – informuje Jakub Cieśla, mieszkaniec Godnej Wsi. To przysiółek położony na zachód od Wierzchosławic; na niektórych mapach pojawia się też inna historyczna nazwa: Głodna Wieś.
Z planów spółki Kruszgeo, znanej w regionie z wydobycia żwiru, wynika, że kopalnia, tak zwana sucha odkrywka, mogłaby powstać około 100 metrów od zabudowy rodzinnej na powierzchni blisko 50 ha, na terenach biegnących wzdłuż autostrady A4.
– Tereny te wnikają w głąb wioski, niemal pod same domy, po zorganizowaniu kopalni znalazłyby się one na utworzonym cyplu – wyjaśnia możliwe niebezpieczeństwo pan Jakub.
Na zebraniu wiejskim mieszkańców zapoznano z lokalizacją inwestycji. Ludzie przedstawicieli spółki zarzucili pytaniami.
– Zabrakło rzeczowych odpowiedzi na pytania dotyczące realizacji projektu, sposobu zabezpieczenia naszych posesji przed kurzem czy hałasem, które powoduje kopalnia. Nie poznaliśmy również konkretów odnoszących się do rekultywacji terenu już w czasie, gdy eksploatacja kruszywa zostanie zakończona.
Przedstawiciele spółki Kruszgeo chętnie podnoszą argument, że dzięki nowej kopalni gmina Wierzchosławice zyska wpływy do swego budżetu na poziomie 300 tys. zł rocznie. Całoroczny budżet gminy wynosi ponad 30 mln i chociaż, zdaniem mieszkańców, wspomniane wpływy nie stanowią liczącej się jego części, warto pamiętać, że mowa jest o samorządzie, który zmaga się ze spłatą kilkunastomilionowego długu.
Według ich relacji, władze gminy na początku były zainteresowane propozycją Kruszgeo, a jeden z radnych wyraźnie sprzyjał planowanej inwestycji.
– Odnosiliśmy wrażenie, że jesteśmy postawieni przed faktem dokonanym, że decyzje zapadły poza nami – informuje mieszkaniec Godnej Wsi. – My u siebie mamy już kopalnię gazu ziemnego, a w odległości półtora kilometra budowany jest kolejny gazociąg, który ma być włączony do obecnej sieci.
– W zasadzie tylko przewodniczący rady gminy, pan Jasiński, reprezentował interes społeczności lokalnej, ale nie był pewny, jakie stanowisko zajmą w tej sprawie inni radni. Niestety, nikt z nich nie przyszedł na zebranie – słychać po spotkaniu.
Do mieszkańców Godnej Wsi dotarła świadomość, że po uruchomieniu kopalni żwiru i w obliczu czynnej kopalni gazu ich przysiółek być może objęty zostanie strefą górniczą, co powoduje pewne ograniczenia, na przykład w budownictwie. Podjęli decyzję, że muszą stawić zdecydowany opór wobec przedstawionych im planów.
Po spotkaniu komisji złożonej z przedstawicieli samorządu w Wierzchosławicach z przedstawicielami Kruszgeo SA zapadła decyzja o odroczeniu planów spółki w Godnej Wsi. Gospodarze gminy nie wyrazili zgody na przeprowadzenie badań geologicznych na spornym terenie, co na razie wstrzymuje cały projekt. Zbigniew Drąg, wójt gminy, oznajmił, że gmina nie mówi całkiem „nie”, ale najpierw potencjalny inwestor musi spełnić warunki, które odpowiadałyby i samorządowi, i mieszkańcom. Wówczas możliwy jest powrót do dalszych rozmów.
Artur Jasiński, przewodniczący rady gminy, nadal zachowuje dystans do planowanego przedsięwzięcia. – Nie mamy zamiaru kogokolwiek utrącać, cokolwiek blokować, ale chcemy, by dobrze zostały zabezpieczone interesy wszystkich stron. W gminie jest już wiele wyrobisk pożwirowych, z których samorząd nic nie ma. Zyskuje na tym tylko Polski Związek Wędkarski. Oczekujemy, że inwestor po zakończeniu eksploatacji złóż dokona sensownej rekultywacji terenu, nie tylko rolnej, co nam otworzy pole do dalszego działania, tak aby teren ten można było w przyszłości wykorzystać pod sport czy rekreację. Rozumiem też niepokój mieszkańców, gdyż sam mieszkam blisko „odkrywki” i wiem, jak potrafi być uciążliwe to sąsiedztwo. Jeśli eksploatacja zbliża się do domostw, to w czasie wiatrów ludzie mają u siebie burzę piaskową…
Ktoś zwrócił też uwagę na to, że w miejscu odkrywki żwiru istnieją plany przeprowadzenia zjazdu z autostrady A4 celem budowy obwodnicy na Kielce. Z powodu przyszłej kopalni zagrożone mogą być hektary lasu, który przyjdzie wyciąć. Poza tym można mieć poważne obawy co do przyszłego stanu dróg, które w obrębie Godnej Wsi nie są przystosowane do przyjmowania wielkich ciężarówek transportujących kruszywo. Jeżeli Kruszego SA za pewien czas ponowi wniosek o przeprowadzenie badań geologicznych, temat znowu powróci. Decyzja jeszcze nie zapadła.
– Niedługo staniemy wobec tego samego problemu – prorokuje jedna z mieszkanek. – Nie po to firma zapłaciła spore pieniądze za działki ze żwirem, żeby rezygnować. Poczekają tylko na dogodny dla siebie czas. Nie odpuszczą, to pewne, ale my też nie.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o