Wirus jedzie autostradą

0
116
Nie mieliśmy dotąd w tarnowskim powiecie i na sąsiednich terenach przypadku zakażenia afrykańskim pomorem świń, ale służby weterynaryjne są w stałej gotowości
REKLAMA

– Nie mieliśmy dotąd w tarnowskim powiecie i na sąsiednich terenach przypadku zakażenia, ale czujność musimy wciąż zachować. Oby obrona przed ASF okazała się skuteczna, bo jeśli wirus przedostanie się do nas, walka będzie nierówna, a straty w hodowli trzody chlewnej olbrzymie. Powinni mieć tego świadomość wszyscy, a zwłaszcza rolnicy hodujący świnie – przestrzega Powiatowy Lekarz Weterynarii, Paweł Wałaszek. Przypomina, że w kraju ujawniono już ponad sto ognisk zakaźnej choroby, która na szczęście dla człowieka nie stanowi zagrożenia.
Wojewoda małopolski zarządził pod koniec ubiegłego roku sanitarny odstrzał dzików na terenie kilkunastu powiatów, w tym: bocheńskiego, brzeskiego, dąbrowskiego i tarnowskiego. Nakazał dzierżawcom i zarządcom obwodów łowieckich wyeliminowanie do końca marca 2018 określonej liczby tych zwierząt będących nosicielami ASF. To jedyna skuteczna metoda zapobiegania szerzeniu się wirusa, na który szczególnie podatne są domowe świnie i dziki. Myśliwi tarnowskiego okręgu powinni we wskazanym przez wojewodę czasie odstrzelić pięć tysięcy dzików – połowę tego zadania już wykonali. Wielkość redukcji wynika z obliczeń na podstawie przyjętego przez ministerstwo założenia, że na kilometr kwadratowy najbardziej zagrożonych obszarów po wschodniej stronie Wisły powinno przypadać jedynie 0,1 dzika.
Sytuacja jest nadzwyczajna i wymaga kategorycznych decyzji administracyjnych, a także maksymalnej ostrożności rolników i aktywności myśliwych redukujących pogłowie dzików. Prewencyjne działania koncentrują się głównie w szerokim pasie wzdłuż autostrady A4, łączącej wschodnie tereny Polski z zachodnimi.
– To właśnie autostradą może dotrzeć do nas groźny wirus przywleczony np. przez osoby jadące z Ukrainy, gdzie afrykański pomór świń wymknął się najprawdopodobniej spod kontroli – przypuszcza lek. Wałaszek. – Nie mamy w każdym razie wiarygodnych informacji od ukraińskich służb weterynaryjnych o skali zagrożenia. Musimy zatem zachować nadzwyczajną ostrożność. Wirus może ukrywać się np. w wędlinach, mięsie czy produktach spożywczych z dodatkiem mięsa. Wystarczy, że odpadki żywności zostaną porzucone gdzieś w krzakach na poboczu drogi i dobiorą się do nich dziki. Stąd apel do podróżujących autostradą, by resztki jedzenia pozostawiali w specjalnych pojemnikach, ustawionych w miejscach obsługi podróżnych, tzw. MOP-ach.
Służby weterynaryjne są w stałej gotowości, biorą udział w kontrolach gospodarstw najbardziej zagrożonych przez wirusa, organizują szkolenia, spotkania z rolnikami i przekonują do zachowania daleko idącej ostrożności. Ryzyko jest zbyt duże, by bagatelizować ASF i świadomość powagi sytuacji staje się powszechna. Dobra jest każda forma asekuracji i zabezpieczenia przed tą zakaźną chorobą, na którą nie ma szczepionki. Weterynarze radzą m. in. dobrze ogrodzić i izolować hodowle świń, używać pasz i innych produktów z pewnych źródeł. Stawką jest utrzymanie gospodarstwa i uniknięcie poważnych strat.

REKLAMA
REKLAMA

Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments