Wodociąg bliski kapitulacji

0
162
Mieszkańcy Koszyc Małych mają problemy z wodą
REKLAMA

W lipcu kłopoty mieli niektórzy mieszkańcy Koszyc Małych.
Jeden z naszych czytelników informuje nas: „Dzisiaj nie ma wody miejskiej w kranach w Koszycach Małych, niektóre studnie też wyschły. Od Tarnowskich Wodociągów usłyszałem tylko, że dzisiaj jest rekordowy pobór wody. Z tym, że w Koszycach Małych od dwóch tygodni jest niskie ciśnienie w sieci. Woda nie płynie z kranów, ale „prycha” wraz z powietrzem. W tamtym roku w Zgłobicach wysadzało ludziom liczniki wody. Ogólnie w rejonie Koszyc Małych i Zgłobic jest problem z ciśnieniem wody. Przybywa nowych domów, a infrastruktura nie jest rozbudowywana. Brakuje zbiornika wyrównawczego dla tej części gminy Tarnów. Tereny są wysoko położone (nawet 272 m n.p.m.) W Krzyżu i na „Marcince” są takie zbiorniki. W wysoko położonych Koszycach i Zgłobicach brak”.

REKLAMA

Odkręcone kurki
Tadeusz Rzepecki, prezes spółki Tarnowskie Wodociągi, mówi, że kiedy następuje okres suszy, a wielu właścicieli posesji częściej niż zwykle podlewa swoje ogródki, to przy skumulowaniu tych potrzeb możliwe jest wystąpienie kłopotów z wodą.
– Jeżeli większość ludzi o tej samej porze odkręci kurki, by podlać trawnik czy kwiaty, to nie ma wtedy gwarancji, że w sieci wszystko zagra jak trzeba. W ogóle w każdym systemie mogą się zdarzyć niedobory wody, przy czym podkreślam, że w naszym przypadku chodzi o niedobory, a nie o całkowity brak. Podczas nasilonego poboru, który występuje w tym samym czasie, przekroje rur składających się na sieć, mogą okazać się niewystarczające. Jeżeli woda używana jest do zwykłych celów, problemów nie powinno być.
Prezes przypomina, że gdy w maju w okolicach Tarnowa spadł nadmiar deszczu, ponad 280 mm na metr kwadratowy, to już w czerwcu było go na poziomie ledwie kilku milimetrów. Lipiec również był bardziej suchy niż zwykle.
– Tak więc tego lata, nie tylko suchego, ale i upalnego, bardzo duże ilości wody kierowane są przez odbiorców na roślinność, która rośnie koło domów.
Prezes Rzepecki dodaje, że wymiary rur w sieci, o których wspomniał już wcześniej, nie są i nie mogą być przypadkowe.
– Muszą być dobrane tak, aby nie były ani za małe, ani za duże. Zimą, gdy pobór jest mały, woda w dużych rurach dłużej pozostawałaby niewykorzystana. Nie byłaby wtedy, jak my to określamy, „świeżona”. Przyjmuje się, że w sieci powinna ona znajdować się nie dłużej, jak około dwóch dób. Chodzi o to, by odbiorcy zawsze mogli liczyć na wodę pod każdym względem najlepszej jakości.

Kłopoty „końcówek”
Zdaniem prezesa, chwilowe niedobory czy mniejsze ciśnienie wody, obserwowane w sytuacjach skrajnych, nie oznacza wady systemu.
– Kłopoty mogą ujawnić się zwłaszcza na końcowych odcinkach sieci, dlatego w Koszycach Małych są one możliwe, bo tam zlokalizowana jest jedna z naszych „końcówek” – przypomina Tadeusz Rzepecki.Jak można byłoby zapobiec tej sytuacji?
– Najlepszym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie obwodowego systemu zaopatrzenia w wodę, która płynęłaby z dwóch kierunków – odpowiada szef Tarnowskich Wodociągów. – System ten składa się z przewodów magistralnych i rozdzielczych, których sposób połączenia umożliwia dopływ wody do każdego miejsca z dwóch stron. Gwarantuje on dużą niezawodność w dostawie wody oraz większą stabilność ciśnienia. Także w przypadku uszkodzenia odcinka sieci, woda dopływa z innych kierunków. Na razie w Koszycach taki układ nie funkcjonuje.

Dunajec, nasze szczęście
Tarnowskie Wodociągi zapowiadają na najbliższe lata inwestycje w południowo – zachodniej części gminy Tarnów, które powinny poprawić sytuację w okresach znacznie zwiększonego poboru wody, również w rejonie Koszyc. Na jednym z odcinków możliwe będzie zastosowanie rur o większym przekroju, magistralnych, 220-milimetrowych.
Jak się okazuje, zbiornik wody niedaleko Koszyc już funkcjonuje – w okolicy Szczepanowic. Zarządza nim gmina, ale woda podawana jest do niego przez tarnowską spółkę.
Obecnie Wodociągi sprzedają wodę do miejscowości położonych w dziesięciu okolicznych gminach. W ciągu dnia do wszystkich odbiorców płynie średnio ok. 24 tys. metrów sześc., ale kiedy zapotrzebowanie jest większe, ilości te mogą być nawet podwojone. Głównym ujęciem wody, w którą zaopatrywany jest Tarnów i okolica, to Dunajec. Spółka dysponuje również studniami podziemnymi, ale także w niej 70‑80 proc. zasobów pochodzi z rzeki.
Zdaniem prezesa Dunajec to pewne źródło wody. Rzeka dobrze znosi nawet długotrwałe okresy suszy.
– W 2012 roku mieliśmy dotkliwą suszę, ale mimo to wody nie zabrakło. Bardzo niskie stany mogą wpływać na jakość pobieranej wody, lecz to są już tylko problemy natury technicznej. Od dawna powtarzam, że mamy szczęście, że Dunajec zaopatruje nas w wodę. To dobra rzeka.
Przykładowo 23 lipca poziom wody na Dunajcu w Żabnie wynosił 137 centymetrów, a na Wiśle w Warszawie Bulwarach 43. Dla 300 miejscowości w kraju ogłoszono apel, by mieszkańcy oszczędzali wodę ze względu na niebezpieczeństwo jej braku.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o