Wola Rzędzińska. Działka niechciana?

0
80
REKLAMA

Jakiś czas temu zmarła mieszkanka Woli Rzędzińskiej, która była właścicielką dziesięciu hektarów w tej miejscowości i nie miała spadkobierców ani nie zostawiła po sobie testamentu. Decyzją sądu grunty stały się więc własnością Skarbu Państwa.
 Początkowo gmina chciała przejąć całość, ale wojewoda zażądał przedstawienia pomysłu na zagospodarowanie tak dużego terenu. Ostatecznie dostał plan zagospodarowania przeszło dwóch hektarów: miał na nich być plac manewrowy oraz parking dla straży pożarnej, odbywać się tam miały ćwiczenia bojowe oraz festyny wiejskie.
 Na dopełnienie wszelkich formalności między gminą a starostwem, które w tym przypadku reprezentowało Skarb Państwa, wojewoda dał czas do 13 grudnia ubiegłego roku. Dzień przed upływem tego terminu urzędnicy starostwa umówili wizytę u notariusza. – Starosta czekał, ale wójt się nie zjawił – mówi dyrektor Wydziału Gospodarowania Nieruchomościami w Starostwie Powiatowym w Tarnowie, Waldemar Różycki. – Zadzwoniliśmy do Urzędu Gminy Tarnów, gdzie dowiedzieliśmy się, że wójta nie będzie, bo wypadł mu pilny wyjazd służbowy, o czym mieliśmy być powiadomieni. Potem okazało się, że rzeczywiście tuż przed naszym wejściem do kancelarii notarialnej zadzwoniono do starostwa z informacją, że wójta nie będzie.
 W sprawie nastała cisza, aż w końcu wojewoda napisał do starostwa, że wobec bezczynności władz gminy cofa zgodę na przekazanie działki samorządowi. Polecił przetargowe zbycie nieruchomości, bo jest kilka podmiotów gospodarczych zainteresowanych zakupem tego terenu i… wywołał burzę. Przedstawiciele władz starostwa publicznie zadawali pytanie, dlaczego w urzędzie gminy nie chcą wartej pół miliona złotych działki. Na stronach internetowych gminy i powiatu rozegrała się wojna na oświadczenia: wójt Grzegorz Kozioł winą za niedotrzymanie terminu obarczył starostwo, na co natychmiast zareagował starosta Mieczysław Kras.
 W końcu wojewoda uległ prośbom władz gminy i wydał nowe zarządzenie, dając tym razem tylko trzy miesiące na sporządzenie aktu notarialnego. Teraz wszystko załatwione zostało błyskawicznie i gmina jest już właścicielem działki.
 Wójt Kozioł nie chce już wypowiadać się o zamieszaniu towarzyszącemu jej przejmowaniu. – Wszystko załatwione zostało pomyślnie i z tego należy się cieszyć – mówi. – Grunty przydadzą się strażakom, którzy do tej pory mieli do dyspozycji jedynie niewielki plac przed remizą. Na pewno też teren ten będzie ogólnodostępny. Być może jego część zagospodarujemy pod cele rekreacyjne.

REKLAMA
REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments