Wścieklizna powiększa zasięg

0
170
wscieklizna1
REKLAMA

Najnowszy przypadek wścieklizny stwierdzono w Lubczy, gmina Ryglice. Tam z nieznanych powodów padł jeden z gospodarskich psów. Dokładne badania padłego czworonoga potwierdziły wcześniejsze przypuszczenia: pies zachorował na wściekliznę.
W jednej z miejscowości w gminie Ciężkowice na chorobę tę zapadły dwie krowy należące do miejscowego rolnika. Sprawa wyszła na jaw przez przypadek.
– Lekarz weterynarii zauważył u bydła podejrzane objawy – informuje Paweł Wałaszek, Powiatowy Lekarz Weterynarii w Tarnowie. – Nagrał film i o swoich przypuszczeniach powiadomił nasze służby. Rzeczywiście, okazało się, że krowy były chore na wściekliznę.
Niemal w tym samym czasie chorobę tę wykryto w Woli Rzędzińskiej u kota. Zwierzę pogryzło dziecko.
– Działaliśmy w tej sprawie błyskawicznie, zwłaszcza że informację o ugryzieniu otrzymaliśmy dopiero w tydzień po zdarzeniu. Czas w tym przypadku odgrywał wielką rolę – podkreśla doktor Wałaszek.
Każdego roku w pow. tarnowskim odnotowuje się po kilka przypadków wścieklizny u zwierząt. Dzieje się tak, mimo że od kilkunastu lat kosztem setek tysięcy euro prowadzone są na terenie Małopolski regularne zrzuty szczepionek dla lisów – to środowisko lisów długo było głównym siedliskiem wścieklizny. W latach 90., przed rozpoczęciem akcji szczepień, w dawnym woj. tarnowskim notowano ponad 100 zachorowań rocznie, więc postęp w tej sprawie jest zauważalny.
– Trudno wyeliminować tę chorobę całkowicie – twierdzi doktor Wałaszek. – Człowiek swoimi działaniami zakłóca ład ustalony w ekosystemie. Szczepimy zwierzęta domowe, podrzucamy szczepionki lisom, ale pozostają jeszcze choćby drobne gryzonie, borsuki czy jeże, które też mogą przenosić wirusy. To problem także społecznej świadomości. Kiedyś w jednej z gmin prowadziliśmy kontrolę szczepienia zwierząt domowych i wyszło, że przeciw wściekliźnie zaszczepionych zostało tylko 60-70 proc. psów. Zdarzało się, że gospodarz trzymał w obejściu trzy psy, ale dla oszczędności szczepił tylko jednego…
Problemem są również zdziczałe psy i koty, które atakują leśną zwierzynę, lecz myśliwi w obawie przed presją środowiska boją się je eliminować z obrębu łowisk.
Wścieklizna może okazać się bardzo groźna dla człowieka, jeśli w przypadku ukąszenia przez zarażone zwierzę wirus wraz ze śliną zostanie wprowadzony do rany, a lekarstwo nie zostanie podane na czas.
– Dwa lata temu w gminie Ciężkowice mocno poturbowany przez bydło został rolnik. Bydło było zarażone wścieklizną, a ich agresja była jednym z objawów tej choroby – mówi doktor Wałaszek.
W związku z ostatnimi przypadkami Powiatowy Lekarz Weterynarii w Tarnowie obszar gminy Ciężkowice uznał za zagrożony wścieklizną zwierząt i obwieścił różne zakazy, m. in. wprowadzania zwierząt gospodarskich i domowych na obszary leśne.
Picie mleka od krów, które zachorowały na wściekliznę, nie stanowi niebezpieczeństwa przeniesienia choroby.

REKLAMA
REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments