Wylało, ale na szczęście mało

powodz
REKLAMA

Kilkudniowe intensywne opady deszczu oraz zwiększone zrzuty wód ze zbiorników spowodowały podniesienie stanu wód na głównych rzekach do stanów powyżej ostrzegawczych i alarmowych. Lokalnie nastąpiło wylanie wód na mniejszych rzekach i potokach. Z powodu silnego wiatru wystąpiły awarie linii energetycznych oraz uszkodzenia poszyć dachowych. Łącznie w całej Małopolsce ewakuowano z domów 71 osób.
Z powodu wylania wody z rzek i rowów melioracyjnych lokalnie nieprzejezdnych było kilka dróg. W regionie tarnowskim dotyczyło to dróg na granicy miejscowości Dąbrówka Tuchowska i Siedliska, drogi Gromnik‑Golanka i Gromnik‑Rzepiennik‑Biecz, w Pławnej drogę na około 200 metrach zablokowała duża ilość błota po przejściu wody. Z powody wysokiego stanu wody nie działał prom w Borusowej na Wiśle.
Przez pewien czas nieprzejezdny był odcinek torów kolejowych w Bogoniowicach (gm. Ciężkowice), leżący na szlaku kolejowym Tarnów‑Krynica. Powodem było podtopienie torów, kolej uruchomiła zastępczą komunikację autobusową.
Zarówno silne wiatry jak i podmycia słupów linii energetycznych były powodem zerwania w kilku miejscach energetycznych sieci zasilających, w Małopolsce bez prądu było w pewnym momencie ponad 3 tys. gospodarstw domowych.
Poniesione straty dotyczą przede wszystkim podtopienia budynków, dróg i pól uprawnych, wiatr uszkodził też sporą liczbę dachów, szczególnie w powiecie dąbrowskim. W Wielkiej Wsi w gminie Wojnicz uaktywniło się osuwisko.
W miniony poniedziałek w regionie tarnowskim nadal nie kursowały promy przez Wisłę w Uściu Jezuickim i Borusowej, zamknięta też była droga Bogoniowice – Tursko w okolicy Ciężkowic.

REKLAMA
REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments