Wypalanie szkodzi

0
88
wypalanie-traw
REKLAMA

Od początku roku do ubiegłego tygodnia na terenie powiatu bocheńskiego odnotowano 143 akcje ratownicze związane z gaszeniem płonących traw. To bardzo dużo, zważywszy, że przez cały ubiegły rok takich pożarów było 121. Ponadto zanotowano trzy pożary młodników w lasach, spowodowane wypalaniem nieużytków. – Podczas akcji gaśniczych dochodziło do zupełnie kuriozalnych zachowań, jak na przykład pretensje pewnego mężczyzny, skierowane do strażaków o to, że gaszą pożar trawy, podczas gdy on ma prawo wypalić swoją działkę – relacjonuje Gerard Wydrych, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Bochni. – Dopiero przyjazd policji i mandaty przywracały właścicielom działek właściwy stan świadomości prawnej.
Do szczególnie tragicznego zdarzenia doszło w Królówce. 70-letnia kobieta, wypalając trawę na własnej łące, zasłabła. Natychmiast zaczęło się na niej tlić ubranie, powodując rozległe poparzenia ciała. Nieprzytomną kobietę znalazł na łące jej syn, który wezwał pogotowie. Pierwszej pomocy udzielili kobiecie strażacy, podając tlen i stosując opatrunki hydrożelowe. Ze względu na oparzenia obejmujące około 40 procent powierzchni ciała poszkodowaną przetransportował do szpitala śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.
Do apeli strażaków przyłączają się także ekolodzy i leśnicy, którzy podkreślają, że dla świata przyrody wypalanie traw to ekologiczna katastrofa. Głos w sprawie zabierają także urzędnicy. – Zgodnie z porozumieniem zawartym z Agencją Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa oraz Biuro Powiatowe w Bochni, planowane są wspólne kontrole stanu utrzymania łąk, pastwisk i nieużytków w należytym stanie kultury agrarnej – informuje Gerard Wydrych. – W przypadku stwierdzenia wypalenia pozostałości roślinnych uruchamiana będzie procedura ograniczenia unijnych dopłat bezpośrednich do rolnictwa dla właściciela działki oraz stosowane będą sankcje karne.
W związku z rosnącą z dnia na dzień liczbą pożarów Komenda Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej w Brzesku zwróciła się do mieszkańców z prośbą o zachowanie zdrowego rozsądku i rezygnację ze złych przyzwyczajeń wypalania traw i pozostałości roślinnych. Podkreślono, że wypalanie traw wielokrotnie było przyczyną śmierci ludzi lub powodowało ciężkie poparzenia.
Od 1 do 21 marca interweniowano na terenie powiatu brzeskiego przy pożarach traw i nieużytków rolnych 101 razy. W analogicznym okresie roku poprzedniego takich interwencji było zaledwie 13. Teraz płonące trawy spowodowały również pożary stodół, nasypów kolejowych i młodników. Z powodu lekkomyślności, najczęściej osób dorosłych, zagrożonych było kilka domów mieszkalnych. Pięć pożarów zakwalifikowano do dużych, ponieważ objęły obszar powyżej 10 hektarów, z czego jeden ponad 60 hektarów.
– Ostra zima zmroziła trawę, potem śnieg stopniał i nastały suche dni. To wystarczyło, by ogień zaczął się szybko rozprzestrzeniać na stojących odłogiem polach, na nieużytkach z rozbuchaną roślinnością – tłumaczy Krzysztof Kolarczyk z Komendy Powiatowej PSP w Dąbrowie Tarnowskiej. – Podpalić jest dużo łatwiej, niż pozbierać chrust czy przeorać i zbronować pole, chcąc pozbyć się wysokiej roślinności.
Do minionej środy odnotowano w powiecie dąbrowskim 80 pożarów traw. Tymczasem przez cały ubiegły rok było ich 45.
Ludzka bezmyślność bije rekordy w każdej gminie.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o