Wyrok za śmierć w wypadku

0
84
REKLAMA

Potrącona przez samochód 77-letnia kobieta w wyniku uderzenia została odrzucona do pobliskiego rowu, gdzie z drogi była praktycznie niedostrzegalna. Samochód, w którym znajdowało się dwoje młodych ludzi – brat w wieku 23 lat i dwudziestoletnia siostra, nie zatrzymał się i odjechał z miejsca zdarzenia. Wskutek zderzenia z pieszą na poboczu pozostały jednak fragmenty karoserii – elementy stłuczonego oświetlenia i listwy odblaskowe, które znalazł później pracownik odśnieżający teren. Odłamki ułatwiły w późniejszym dochodzeniu identyfikację pojazdu.
Po jakimś czasie para młodych ludzi oprzytomniała na tyle, że wrócili na miejsce wypadku, a dziewczyna – być może wskutek podejrzenia, że potrącona nie żyje – zadzwoniła na numer alarmowy służb ratunkowych. Dwukrotnie zgłosiła, że kogoś potrąciła, podając miejsce zdarzenia, lecz nie personalia. Potem odjechali. Jak się potem okazało, młody mieszkaniec Czchowa, brat zgłaszającej, próbował ukryć samochód. Młodzi ludzie starannie wykasowali też w telefonach historię połączeń, by utrudnić identyfikację.
Po zgłoszeniu znaleziono w rowie zwłoki kobiety, a Komenda Policji w Brzesku podjęła śledztwo. Dało ono szybkie wyniki – na podstawie systemu identyfikacji numeru telefonu ustalono miejsce zamieszkania 23-letniego mieszkańca Czchowa. Na miejscu policjanci znaleźli samochód, do którego pasowały zgubione na poboczu elementy. Jeszcze tego wieczoru zatrzymano młodych ludzi.
Pierwotnie postawiono im zarzuty nieudzielenia pomocy ofierze wypadku u i utrudniania śledztwa. W kolejnych etapach dochodzenia – m.in. po uzyskaniu opinii biegłych i wykonaniu eksperymentu na miejscu zdarzenia – sformułowano zarzuty spowodowania wypadku i przyczynienia się do śmierci ofiary w stosunku do jednej osoby oraz współdziałania i utrudnienia śledztwa – w stosunku do drugiej. Kogo i za co oskarżono? W tym rzecz. Otóż w śledztwie rodzeństwo dość zgodnie usiłowało przeforsować wersję, że kierującym w czasie wypadku był starszy brat. Ani prokuratura, ani później sąd nie dali wiary tej wersji. Na podstawie nagrań telefonicznego zgłoszenia i innych ustaleń przyjęto, że prowadzącą i bezpośrednio winną potrącenia była dwudziestolatka. Wyrokiem sądu uznano ją winną przyczynienia się do śmierci ofiary wypadku i ucieczki z miejsca zdarzenia. Sąd określił karę na dwa lata pozbawienia wolności w zawieszeniu na lat pięć. Wyrok obejmował również zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych przez 10 lat. Brata dziewczyny uznano winnym utrudniania śledztwa, skazując go na półtora roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata.
Sąd wziął pod uwagę młody wiek sprawczyni wypadku.
Istniały też inne okoliczności łagodzące. Potrącona staruszka szła poboczem po niewłaściwej stronie jezdni. Około siódmej rano w warunkach zimowych widoczność na jezdni była daleka od optymalnej. Stwierdzono też, że potrącona zginęła na miejscu – doznała rozległego urazu czaszkowo-mózgowego oraz uszkodzenia aorty. Nawet natychmiastowe wezwanie pomocy nie uratowałoby jej życia.

REKLAMA
REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments