Z lękiem spoglądają na Milówkę

0
34
potok-Milowka
REKLAMA

– Od ostatniej poważniejszej powodzi minęło już pięć lat, a my nadal nie doczekaliśmy się regulacji strumyka, chociaż była mowa o pogłębianiu jego dna. Prawie co roku, gdy tylko zaczyna się sezon obfitych opadów, spoglądamy ze strachem w stronę rzeczki, bojąc się kolejnych podtopień… – opowiada nam mieszkanka Wielkiej Wsi.
W czerwcu 2009 powódź wyrządziła w Wielkiej Wsi wielkie szkody, podtapiając wiele domów i gospodarstw. Mieszkańcy oczekiwali, że Milówka zostanie wreszcie uregulowana.
– Po tych wydarzeniach mieliśmy nadzieję, że burmistrz Wojnicza zajmie się regulacją Milówki, która dokonała największego spustoszenia. Rzeczka doczekała się regulacji tylko w dolnym odcinku. W tym roku sytuacja się powtórzyła. Całe szczęście, że woda nie wdarła się do domów… Zniszczyła jednak dużą część upraw – żali się nasza rozmówczyni.
Burmistrz Jacek Kurek rozkłada ręce i wskazuje winnych po stronie władz wojewódzkich.
– To wojewódzkie służby są odpowiedzialne za stan potoku, którym zarządza Małopolski Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych. Od kilku lat apelujemy o jego uregulowanie, ale bezskutecznie. Powtarzają się tylko obietnice – teraz słyszymy, że zajmą się Milówką w przyszłym roku.
Konieczne jest uregulowanie i zabezpieczenie dwukilometrowego odcinka górnego biegu Milówki (zwłaszcza na wysokości Grabna), na co od lat wskazuje samorząd. Burmistrz Kurek zapowiada skierowanie do MZMiUW kolejnego pisma z ponagleniem. Dołączy do niego dokumentację zdjęciową ze zniszczeń powodowanych przez strumyk, który w porze deszczowej wylewa się gwałtownie z płytkiego koryta.
Rafał Pater, kierownik Inspektoratu Rejonowego MZMiUW w Tarnowie, nie składa dziś żadnych deklaracji, tłumacząc się chronicznym brakiem pieniędzy na zabezpieczenie przeciwpowodziowe.
-Rozumiem obawy ludzi, którym zagraża woda, ale prosimy o zrozumienie i cierpliwość. Wyregulowaliśmy dolny, dwukilometrowy odcinek Milówki i w planach mamy prace zabezpieczające fragment górnego biegu potoku. Dziś nie wiem, kiedy do nich przystąpimy, bo nie otrzymaliśmy jeszcze pieniędzy z budżetu wojewody ani też z funduszy unijnych, do których także zwracamy się o wsparcie. Miejsc czekających na pilną interwencję mamy zresztą w regionie bardzo wiele i nie wiemy, które wskaże wojewoda w pierwszej kolejności – wyjaśnia kierownik Pater.
Zwraca przy tym uwagę na wymagane prawem procedury wydłużające także inwestycje przeciwpowodziowe. Każdy wniosek weryfikują przed przyznaniem pieniędzy służby wojewody, potem czas zabiera sporządzenie projektu, uzyskanie szeregu pozwoleń itp. W tarnowskim inspektoracie MZMiUW zapewniają, że wiedzą o zagrożeniach, jakie stwarza Milówka, i jej uregulowanie zostanie dokończone. Bez odpowiedzi pozostaje tylko pytanie – kiedy.

REKLAMA
REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments