Zapłacą ciężarówki i pasażerowie busów

0
99
autostrada-platna1
REKLAMA

To już koniec całkowitej darmochy. Od tego czwartku podróż autostradą z Tarnowa do Krakowa będzie kosztować, na razie pojazdy o całkowitej masie powyżej 3,5 t.
– Masa ta dotyczy zarówno samych pojazdów, jak i zespołów pojazdów, np. ciągnących przyczepy. Będzie ona sumowana – zastrzega Magdalena Sobota z biura prasowego systemu Viatoll.
Viatoll to elektroniczny system poboru opłat, który zostanie wprowadzony na A4. Składają się nań automatyczne punkty inkasowania opłat, czyli umieszczone nad jezdnią bramki, oraz tzw. ViaBOX-y, czyli urządzenia montowane na szybie pojazdów, za pośrednictwem których nalicza się wysokość należności.
Kierowcy pojazdów o masie ponad 3,5, ale mniejszej niż 12 t, zapłacą od 0,20 do 0,40 zł za kilometr, a stawki uzależnione są od stopnia emisji spalin. Pojazdy o masie co najmniej 12 t i cięższe będą wymagały opłaty od 0,27 do 0,53 zł. Autobusy będą mieścić się w przedziale między 0,20 i 0,40 za kilometr.
Kiedy zaczną płacić za przejazd kierowcy samochodów osobowych i motocykli? Na razie nie wiadomo.
Można się tylko domyślać, że nastąpi to nie wcześniej jak pełne przystosowanie nowego odcinka A4 do standardów płatnej trasy, czyli w przyszłym roku. Między Tarnowem i Szarowem nie funkcjonują jeszcze punkty obsługi pasażerów, stacje paliw czy telefony alarmowe. Informacje o niektórych usługach są umieszczone na znakach, lecz na razie zaklejone są one taśmą. Jak się okazuje, nie przeszkadza to pobierać pieniędzy od kierowców ciężarówek i autobusów. Takie są przepisy.
– Inne są w tym przypadku wymogi dotyczące samochodów osobowych, a inne ciężarowych – zaznacza Magdalena Sobota. Na wprowadzeniu opłat stracić mogą klienci niektórych przewoźników. Po oddaniu fragmentu autostrady z Tarnowa do Szarowa przewoźnicy od razu wyczuli interes. Niektórzy wprowadzili po kilkanaście kursów w ciągu dnia. Wiedzieli, że w sytuacji, gdy w czasie remontu linii kolejowej podróż pociągiem z Tarnowa do Krakowa trwa ponad 2 godziny, łatwo pokonają kolejową konkurencję. Swoim klientom zaproponowali dojazd do Krakowa autostradą w ciągu 75 min za kilkanaście zł. Jeśli ktoś nabył bilet w obydwie strony, płacił nawet tylko 20 zł. Zdarzało się, że studenci mogli liczyć na spore zniżki.
Teraz, gdy przewoźnikom przyjdzie płacić, to się zmieni. W ub. tygodniu, kiedy zbieraliśmy informacje na ten temat, niewiele było jeszcze wiadomo. Dowiedzieliśmy się jednak, że uruchomiona niedawno linia Express, obsługiwana przez dwie firmy z Olkusza, która do tej pory proponowała bilety za 12 zł w jedną stronę, podwyższy cenę do 15 zł. Gorlicki przewoźnik Voyager jeszcze nie podjął decyzji, a małopolskie Przewozy Regionalne na razie nie przewidują zmian w taryfie.  
Wprowadzenie przez GDDKiA opłat daje nadzieję części mieszkańcom rejonu al. Jana Pawła II w Tarnowie. Są oni przekonani, że kiedy kierowcom tirów przyjdzie płacić za przejazd autostradą, z powrotem przeniosą się na starą „czwórkę” i uwolnią od swojej obecności osiedle, przez które przejeżdżają od 7 października.
Ale z tego co mówi Magdalena Sobota, nadzieje te w dłuższej perspektywie mogą okazać się płonne.
– Rzeczywiście, pierwsza reakcja przewoźników jest taka, by po wprowadzeniu opłat szukać alternatywnych, tańszych dróg. Ale z doświadczeń, które mamy w kraju, wynika, iż średnio po trzech miesiącach sytuacja wraca do normy, ponieważ kierowcy przekonują się, że długa jazda w korkach jest jeszcze bardziej kosztowna.

REKLAMA
REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments