Zbiorniki miały zabezpieczyć przed powodzią, ale…

0
151
Gmina Skrzyszów już w 2014 roku uruchomiła zbiornik retencyjny na potoku Korzeń. Zbiornik o pojemności 779 tys. m3 już kilkukrotnie udowadniał, że był bardzo potrzebny i uchronił wiele terenów przed zalaniem
REKLAMA

Plany kontra pieniądze
Koncepcja zagospodarowania brzegów Wątoku oraz jego dopływów powstała w 2012 roku. Wcześniej przeprowadzono szereg badań i analiz, których celem było sprawdzenie, jak potok zachowuje się w momencie, kiedy poziom wody gwałtownie wzrasta. Stwierdzono wówczas, że idealnym rozwiązaniem byłaby budowa suchych polderów, które mogłyby przyjąć nadmiar wody. Cztery lata później Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska w Krakowie wydał decyzję o środowiskowych uwarunkowaniach dla zabezpieczenia przeciwpowodziowego w dolinie potoku Wątok, który przepływa przez Tarnów, gminę Skrzyszów i gminę Ryglice. Miało m.in. powstać siedem suchych zbiorników małej retencji, zlokalizowanych w górnych dopływach Wątoku na terenach niezurbanizowanych, a dodatkowo miały zostać przebudowane drogi i mosty, wybudowane mury oporowe i system kontrolno-pomiarowy. Z wielkich planów jak do tej pory nic nie wynikło. Najpierw twierdzono, że na prace zabrakło pieniędzy, ale pojawiały się również głosy, że wpływ na brak inwestycji miało powołanie do życia Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie, które zastąpiło Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych, zajmujący się dotychczas sprawą budowy zbiorników w powiecie tarnowskim. – Niedawno uczestniczyłem w spotkaniu w siedzibie Wód Polskich, które dotyczyło projektu sprzed ponad sześciu lat. Cały czas inwestycja jest analizowana i z informacji, jakie posiadam, panuje wokół niej bardzo dobry klimat. Uważam, że jest realna szansa, aby już wkrótce przystąpić do prac, zwłaszcza że decyzja środowiskowa ważna jest jeszcze trzy lata – mówi wójt gminy Skrzyszów, Marcin Kiwior.

REKLAMA

Zbiorniki potrzebne od zaraz
Gmina Skrzyszów już w 2014 roku uruchomiła zbiornik retencyjny na potoku Korzeń. Zbiornik o pojemności 779 tys. m3 już kilkukrotnie udowadniał, że był bardzo potrzebny. Budowa trwała dwa lata i kosztowała ponad 20 mln zł. – W przypadku większych opadów w ciągu kilku dni potrafił przyjąć ponad 150 tysięcy m3 wody, która wcześniej zalewała okoliczne tereny. Ale budowa kolejnych zbiorników jest koniecznością i to nie tylko dla nas, ale i dla Tarnowa. Wystarczą większe opady deszczu, a straty spowodowane zalaniami mogą być gigantyczne. Za jakiś czas poziom Wątoku będzie tak duży, że jedynym wyjściem będzie wsparcie go polderami. Ze swojej strony na pewno zadeklarujemy pomoc. Jeżeli wiązać będzie się to z wydatkiem kilku milionów z gminnej kasy, to poniesiemy te koszty. To inwestycja na kolejne dziesięciolecia, która zapewni nam bezpieczeństwo – dodaje Marcin Kiwior.
W podobnym tonie wypowiada się burmistrz Ryglic Paweł Augustyn, choć w przypadku tamtejszej gminy bardziej niż na realizacji projektu z 2012 roku skupiają się na wyjaśnieniu sprawy związanej ze zbiornikiem w Joninach. Jego budowa ostatecznie nie doszła do skutku, ponieważ przeznaczone na nią pieniądze przekazane zostały na inne małopolskie inwestycje przeciwpowodziowe. Jednym z powodów takiego obrotu spraw było to, że nie udało się w terminie zdobyć niezbędnych pozwoleń i dokumentów potrzebnych do rozpoczęcia budowy. – Chcemy, aby polder w Zalasowej powstał, ale zdecydowanie ważniejsze jest dla nas otwarcie zbiornika w Joninach. Wydano już olbrzymie pieniądze, wykupiono grunty, wysiedlano niektórych mieszkańców, niektórzy wykupywali pobliskie grunty pod działalność turystyczną… Obecnie gmina nie jest zabezpieczona przed ewentualną powodzią. Gdyby doszło do poważniejszych opadów, całe centrum Ryglic byłoby zalane. Planowany zbiornik w Joninach gromadziłby wodę spływającą z okolicznych wzgórz, przede wszystkim od strony Kowalowej i Woli Lubeckiej. W tej chwili skupiamy się na tym, aby tę inwestycję doprowadzić do końca -mówi Paweł Augustyn.
W ostatnim czasie mówi się o tym, że pieniądze na siedem planowanych zbiorników można byłoby pozyskać z programu na działania przeciwpowodziowe z Banku Światowego. Na razie zapisanych zostało w nim kilka działań, ale niewykluczone, że dopisane zostaną kolejne, w tym z regionu tarnowskiego.

Wody Polskie gotowe do działania
Z informacji uzyskanych od zarządu Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie w Nowym Sączu wynika, że cały czas czyni on starania, aby inwestycja związana z zabezpieczeniem przeciwpowodziowym w dolinie potoku Wątok w Tarnowie oraz gminach Skrzyszów i Ryglice została zrealizowana. Pod koniec 2018 roku zadanie zostało zaproponowane przez zarząd zlewni w Nowym Sączu i zgłoszone przez Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Krakowie do realizacji z funduszy unijnych na lata 2021‒2027.
– Zadanie jest podzielone na części i przygotowane do udzielenia zamówienia publicznego w formie „zaprojektuj i wybuduj” na podstawie opracowanych programów funkcjonalno-użytkowych i wstępnych projektów koncepcyjnych – mówi rzecznik prasowy RZGW w Krakowie, Magdalena Gala. – Całość zadania szacowana jest na około 84 mln zł. Obecnie Wody Polskie poczynią wszelkie możliwe starania, aby zadanie zostało zrealizowane.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o