Strona główna Region Znowu łowią w Komorowie

Znowu łowią w Komorowie

0
Komorow
Komorow
REKLAMA

Stawy w Komorowie usytuowane są wzdłuż brzegu Dunajca. Składają się z trzech zbiorników, które są ze sobą połączone, a charakteryzuje je duża ilość różnego rodzaju zatok, cypli i wysepek. Zajmują powierzchnię około 90 hektarów, a eksploatacja żwiru zakończyła się tam w latach sześćdziesiątych minionego stulecia.
Przez lata zbiorniki te były rajem dla wędkarzy – łowiono tam piękne karpie, leszcze, karasie, płocie, liny, szczupaki, a nawet sumy i węgorze. Obrastaniu brzegów w dużej mierze zapobiegały krowy, które miejscowi ludzie wypasali na obszarze między obwałowaniami rzeki. Ale teraz krów tam już prawie w ogóle nie ma, w dodatku w poprzednich latach Dunajec kilka razy zalał akwen, dewastując ostatnie ścieżki, którymi można było przejść i przejechać. Wszystko zarosło drzewami i krzakami, bujnie rozwinęła się roślinność i miejsce niedaleko Mościc wyglądem przypominało dżunglę.
Tarnowski okręg PZW na pewien czas ograniczył zarybianie Komorowa, bo stał się on bardziej rajem dla kłusowników, którzy w zaroślach mogli spokojnie zakładać sieci, niż dla wędkarzy. Ale ostatnio sytuacja się zmieniła. Reaktywować stawy przy Dunajcu postanowili sami wędkarze.
Uzyskali zgodę gminy Wierzchosławice na zrobienie porządków i zabrali się do pracy. Usunęli wszystkie przeszkody, które ograniczały dostęp do wody, oraz zrobili 130 nowych i odpowiednio zabezpieczonych przed zniekształceniem stanowisk wędkarskich. Wytyczyli i utwardzili też wewnętrzne drogi nawet do tych cypli, które w zasadzie nigdy wcześniej nie były dostępne dla zmotoryzowanych. Nad wodą są prowizoryczne parkingi dla samochodów.
Największy efekt wykonanych prac widać na zbiorniku Komorów II.  Tam wycięto prawie wszystko, zostawiając jedynie wierzby, aby zapewniały cień w upalne dni. W zamyśle mają się tam odbywać m.in. zawody wędkarskie. Miejsca jest wystarczająco, by jednocześnie swoje zawody mogło organizować nawet kilka kół wędkarskich. Natomiast w Komorowie I ingerowano w przyrodę w minimalnym stopniu. Tylko tyle, ile było niezbędne do zapewnienia wędkarzom dotarcia do stanowisk i wygodnego zarzucania wędek.
– Staw przy pierwszym przejeździe pozostał bardziej dziki, ale to celowy zabieg, by tam swojej wędkarskiej pasji mogli się oddawać ludzie lubiący bliskie obcowanie z przyrodą – tłumaczy dyrektor biura Zarządu Okręgu PZW w Tarnowie, Krzysztof Zakrzewski. – Rzadkich oraz niezwykłych gatunków zwierząt i ptaków, które można podglądać przy łowieniu ryb, jest w Komorowie naprawdę sporo.
Komorów znów jest zarybiany dużym, wymiarowym karpiem. A jakie jeszcze ryby i w jakich ilościach pływają w odkrywanych na nowo przez wielu tamtejszych stawach? – Jest dużo drapieżników, zwłaszcza szczupaków. Są też duże sumy, wyciągane są z wody okazy ważące od ośmiu do dwudziestu kilogramów – twierdzi Krzysztof Zakrzewski. – Ponieważ w ostatnich latach było tam mało wędkarzy, to odbudowały się też inne gatunki. Podrosły leszcze, są ładne karasie i amury, które systematycznie wpuszczamy, by wyjadały wodną roślinność i zapobiegały powstawaniu lasu w wodzie.
Na razie nic nie robiono na zbiorniku Komorów III. Jest dość płytki ze względu na zamulenie spowodowane powodziami, więc najpierw należałoby go pogłębić. Są w nim jednak również ładne ryby i wędkarze ani myślą stawiać krzyżyka na tym stawie. Zapewniają, że wkrótce jakiś pomysł na przywrócenie do życia trzeciego Komorowa też wymyślą i go zrealizują.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
0
Napisz komentarzx