Na co chorujemy latem?

0
67
W Tarnowie i okolicznych miejscowościach pojawia się więcej kleszczy, które opanowały nie tylko lasy, łąki czy zarośla, lecz także miejskie parki i skwery

Są choroby, które najczęściej atakują latem. W wysokich temperaturach łatwiej o rozwój bakterii, w tym choćby pałeczek salmonelli, znajdujących się na żywności zanieczyszczonej odchodami zakażonych zwierząt, choć zarazić możemy się także od ludzi. Jednak najczęstszym nośnikiem salmonelli są produkty zawierające surowe jaja, jak majonezy, kremy, lody i zupy dla niemowląt. Tego lata w regionie tarnowskim choroba atakuje umiarkowanie.
– Do połowy lipca obecnego roku stwierdziliśmy 45 zachorowań. Dla porównania w tym samym okresie 2015 chorowało 26 osób, a w 2016 – 43. Są to pojedyncze przypadki salmonelli, nie było ognisk zbiorowych – zaznacza Elżbieta Poproch, kierowniczka Oddziału Nadzoru Sanitarnego Powiatowej Stacji Sanitarno‑Epidemiologicznej w Tarnowie.
W całym kraju niepokojąco wzrasta liczba zachorowań na wirusowe zapalenie wątroby typu A, często będące nieprzyjemną pamiątką, którą przywozi się z dalekich podróży, np. z Egiptu.
– W regionie tarnowskim na szczęście obserwujemy mało zachorowań na WZW typu A. Każdego roku notujemy jeden lub dwa przypadki – uspokaja szefowa oddziału w sanepidzie.Najbardziej może niepokoić liczba zachorowań na boreliozę roznoszoną przez kleszcze. W tym roku miejscowy sanepid zanotował aż dwukrotnie więcej przypadków tej choroby niż w 2016.– Do tej pory mamy 214 zgłoszonych zachorowań, a w tym samym okresie roku ubiegłego było ich 112. To największy wzrost od 2010 roku, kiedy zanotowano 54 przypadki boreliozy. W 2011 było 60 zachorowań, w 2012 – 69, a w 2013 – 156. Na boreliozę zapadają głównie dorośli, choć chorobę rozpoznano także u trójki dzieci. Więcej zachorowań stwierdzono w powiecie tarnowskim, mniej w samym Tarnowie – informuje Elżbieta Poproch. – Sytuacja może być spowodowana lepszą diagnostyką i większą świadomością ludzi, którzy zwracają uwagę na rumień na skórze i wiedzą, że muszą natychmiast zgłosić się do lekarza. Dawniej pacjenci nie reagowali na ukłucie przez kleszcza, a potem występowały u nich objawy neurologiczne czy krążeniowe. Leczyli się przez wiele lat, nie wiedząc, że chorują na boreliozę. Obecnie choroba jest dobrze zwalczana antybiotykami, dlatego najważniejsze, by jak najszybciej zgłosić się do lekarza.
W Tarnowie i okolicznych miejscowościach pojawia się więcej kleszczy, które opanowały nie tylko lasy, łąki czy zarośla, lecz także miejskie parki i skwery, świetnie wyczuwając ludzi, psy lub koty. Człowieka gryzą najczęściej w miejscach, gdzie najłatwiej przebić skórę, czyli tam, gdzie jest ona cienka i delikatna. Wwiercają się za uszami, w szyję, zgięcia stawów, pod kolanami lub w okolicy łokcia. Nie jest prawdą, że każde ukąszenie kleszcza kończy się boreliozą czy zapaleniem mózgu, ale każde to potencjalne zagrożenie dla zdrowia. Powinniśmy się martwić, gdy pojawi się rumień wokół miejsca ukąszenia, mamy gorączkę, mdłości, zaburzenia świadomości bądź czujemy sztywność karku.
Tego lata tarnowski magistrat zlecił spryskanie specjalnym środkiem miejskich parków, zieleńców i najbardziej popularnych placów zabaw dla dzieci, by zredukować liczbę kleszczy.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o