Młodzieńcza brawura źle się kończy…

Młodzi kierowcy w wieku 18–24 lata są sprawcami około 20 proc. wypadków drogowych powstałych z winy kierujących

– Rok 2016 był pierwszym, w którym młodzi kierowcy spowodowali więcej wypadków niż w poprzednim okresie. W ubiegłym roku było to 5,8 tys. wypadków, w których zginęły 542 osoby, a prawie 8 tys. zostało rannych. Wypadki wśród młodych osób są powodowane dwoma głównymi czynnikami. Pierwszym jest brak doświadczenia, bo po 30 godzinach zwykłego kursu jazdy kierowca niewiele jeszcze potrafi. Drugim jest naturalna skłonność do brawury i ryzyka. Bardzo często jest to podlane próbą popisania się przed kolegami bądź po prostu wypróbowania własnych możliwości i możliwości samochodu – mówi Paweł Tomaszek z Akademii Auto Świat.Młodzi kierowcy w wieku 18–24 lata są sprawcami około 20 proc. wypadków drogowych powstałych z winy kierujących. W ubiegłym roku liczba takich incydentów wzrosła. W porównaniu z 2015 rokiem świeżo upieczeni kierowcy spowodowali o 240 wypadków więcej, a liczba osób rannych zwiększyła się o blisko 300 (liczba zabitych wzrosła o 64 osoby).Najczęstszą przyczyną wypadków, które powodują młodzi kierowcy, jest niedostosowanie prędkości jazdy do warunków drogowych, które wynika z braku doświadczenia albo brawury. Statystycznie na jednego młodego kierowcę, który ginie w wypadku drogowym, przypada więcej niż jedna ofiara śmiertelna wśród innych uczestników ruchu.
Eksperci zwracają uwagę na to, że sposobem na poprawę bezpieczeństwa jest zmiana polskiego systemu szkolenia i egzaminowania kierowców oraz zajęcia z edukacji komunikacyjnej, które powinny być zrealizowane już w szkołach średnich.
– Każdy młody kierowca, który zdaje na prawo jazdy, dostaje certyfikat uprawniający go do wyjazdu na drogi publiczne, ale tak naprawdę nie jest doświadczonym kierowcą. Wielu elementów szkolenia nie ma na kursie prawa jazdy. Ci kierowcy nie do końca wiedzą, jak postępować z samochodem na drodze, jak zachowywać się w różnego rodzaju sytuacjach zagrożenia – komentuje Mariusz Jasiński z Ford Polska.
– Młodzi kierowcy, tuż po zrobieniu prawa jazdy, mają bardzo małe doświadczenie. Szkoła jazdy nie uczy wszystkiego, jest na przykład bardzo mało jazdy autostradowej. Młodym kierowcom nie brakuje za to brawury – dodaje kierowca rajdowy, Tomasz Czopik, obecnie szef Ośrodka Doskonalenia Techniki Jazdy.
Kierowcy, którzy dopiero co otrzymali prawo jazdy, często nie zdają sobie sprawy z tego, jakie konsekwencje może mieć brawura, rozmawianie przez telefon albo sprawdzanie mediów społecznościowych w trakcie jazdy. Nie wiedzą też, jak samochód zachowuje się w trakcie poślizgu czy podczas gwałtownego hamowania przy dużych prędkościach.Niektóre firmy motoryzacyjne organizują bezpłatne kursy doszkalające dla młodych kierowców, przykładem jest kurs Ford Driving Skills for Life
– Okazuje się, że wielu kierowców nie do końca wie, co ma w samochodzie. W czasie szkolenia mówimy o strefach zgniotu, o punktach, których nie widać w lusterku. Pokazujemy na przykładzie samochodów Forda, w czym pomagają nowe technologie – na przykład, jak przy małej prędkości w korku samochód może sam się zatrzymać, kiedy kierowca się zagapi – mówi Tomasz Czopik.
Kurs składa się z zajęć teoretycznych i praktycznych ćwiczeń podczas jazdy samochodem. Pod okiem instruktorów młodzi kierowcy uczą się dopasowywać prędkość do warunków drogowych i reagować na potencjalne zagrożenia.
– Statystyki pokazują, że takie szkolenia obniżają wypadkowość w całej Europie i na świecie. Szkolę kierowców od 20 lat i widzę, jak przekłada się to się na coraz mniejszą liczbę wypadków. Potrzeba więcej takich kursów, bo wtedy ubezpieczalnie będą miały dużo mniej roboty – kończy Tomasz Czopik.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o