Niesprawne auta jeżdżą po naszych ulicach

0
55

Szykują się zmiany w badaniach technicznych pojazdów – mają być wyższe opłaty i bardziej rygorystyczne przeglądy. Powód? Zły stan samochodów to jedna z częstszych przyczyn wypadków w Polsce. Do konsultacji społecznych został skierowany projekt nowelizacji ustawy o ruchu drogowym, w którym zaproponowano, by właściciel pojazdu nieprzeprowadzający w wyznaczonym terminie badań technicznych miał dodatkowo 30 dni na ich wykonanie bez ponoszenia konsekwencji. Po tym terminie badanie będzie można przeprowadzić tylko w wyznaczonej stacji kontroli pojazdów Transportowego Dozoru Technicznego. Powstanie 16 takich stacji – jedna na każde województwo. Ma w nich być drożej – badanie samochodu osobowego będzie kosztować 126 zł (obecnie 98 zł), a opłata za wykonanie badania technicznego w terminie późniejszym niż 30 dni po wyznaczonej dacie wyniesie 252 złote.
Pod koniec ubiegłego roku w mieście funkcjonowały 24 stacje kontroli pojazdów. Magistraccy urzędnicy prowadzą rejestr przedsiębiorców zajmujących się tego typu działalnością, wydają stosowne zaświadczenia, a co najmniej raz w roku przeprowadzają kontrolę każdej stacji. W 2016 skontrolowano 23 stacje, nie stwierdzając żadnych nieprawidłowości.
Szacuje się, że spośród 19 milionów samochodów jeżdżących po polskich drogach aż 40 proc. nie ma aktualnego badania technicznego. Nie wiadomo, ile takich pojazdów jeździ po Tarnowie i okolicach, jednak można przyjąć, że całkiem sporo, ponieważ nie ma dnia, w którym policjanci drogówki nie zatrzymywaliby kilku lub kilkunastu dowodów rejestracyjnych z powodu braku obowiązkowego przeglądu.
– Często auta są po wypadkach i badania by nie przeszły bez napraw, czasem kierowcy zapominają o terminie badania bądź świadomie unikają ich przeprowadzenia, bo to kosztuje – mówi Zofia Kukla, zastępczyni naczelnika Wydziału Ruchu Drogowego KMP w Tarnowie.
Policjanci drogówki po specjalistycznym przeszkoleniu są w stanie wizualnie dostrzec, że stan techniczny danego pojazdu jest niewłaściwy. Niedawno kontrolowali autobusy dowożące dzieci do szkół, nie dopuścili do kontynuowania jazdy dwóch – jeden z pojazdów miał niesprawny układ hamulcowy, w drugim szwankowały światła stopu. Mandatami ukarali także kierowców z zanieczyszczona szybą czołową autobusu i niemających tabliczek wskazujących na przewóz dzieci.
– Praktycznie każdego roku ujawniamy nieprawidłowości w autobusach. Takie kontrole będziemy prowadzić przez cały rok, pojawimy się na wszystkich liniach dowożących uczniów do szkół – zaznacza wiceszefowa drogówki.
Obecnie trwają zintensyfikowane kontrole stanu technicznego pasażerskich mikrobusów kursujących po powiecie tarnowskim oraz liczby przewożonych w nich pasażerów. Osoby korzystające z takiej formy komunikacji skarżą się na zły stan techniczny pojazdów, a kontrole potwierdzają te uwagi. – Policjanci zwracają uwagę na wszystko.
– Ujawniliśmy przypadek poważnej awarii, kiedy kierowca miał plastikową miskę włożoną pod maskę pojazdu, by płyny eksploatacyjne nie wylewały się na zewnątrz – mówi Zofia Kukla. – Kiedy znajdujemy jeden pojazd w fatalnym stanie, przyglądamy się całemu taborowi tego przewoźnika. Zazwyczaj pozostałe busy też nie są w rewelacyjnym stanie.
Wśród stosowanych kar najdotkliwsze jest niedopuszczenie pojazdu do dalszej jazdy.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o